Pacjenci na walizkach

Sabina Waszczuk
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W Polsce NFZ walczy z tzw. sztucznym tłokiem w kolejkach do zabiegów wysokospecjalistycznych. Unia Europejska tymczasem funduje nam prawdziwą rewolucję.

W Polsce NFZ walczy z tzw. sztucznym tłokiem w kolejkach do zabiegów wysokospecjalistycznych. Unia Europejska tymczasem funduje nam prawdziwą rewolucję.

19 stycznia Parlament Europejski przyjął dyrektywę unijną w sprawie przestrzegania praw pacjenta w transgranicznej opiece medycznej. Pomysł ten od dawna budził sprzeciw Ministerstwa Zdrowia, ponieważ to procedura, na którą z polskiego budżetu trzeba by wydać rocznie 3,2 mld zł. Pacjentowi za to dostarcza samych korzyści. Dyrektywa umożliwia polskim chorym wysokospecjalistyczne leczenie za granicą z możliwością refundowania wydatków przez NFZ. Jej zadaniem jest zredukowanie długiego czasu oczekiwania na świadczenia.

Do pewnego limitu

- Trudno komentować nową dyrektywę - mówi nam Barbara Nawrocka, rzecznik prasowa NFZ Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego w Bydgoszczy - bo wciąż jest zbyt dużo niewiadomych, brakuje aktów wykonawczych. Wiadomo jedynie, że jej realizacja przewidziana jest na trzy lata.

<!** reklama>

Polacy niejednokrotnie decydowali się na operacje za granicą, ale ich koszt do tej pory musieli pokryć sami. To ma się teraz zmienić. Pacjent będzie miał prawo wyjechać do innego kraju Unii Europejskiej i tam poddać się zabiegowi, na który w Polsce musiałby czekać w nieskończoność. NFZ będzie mógł odmówić tylko w przypadku, gdy leczenie jest możliwe w Polsce bez zbędnej zwłoki lub gdy ewentualnie krótkie oczekiwanie nie wpłynie na pogorszenie stanu zdrowia chorego. Innym powodem odmowy może być wybuch epidemii w kraju, w którym ma się odbyć leczenie. NFZ nie zgodzi się także na refundację w przypadku, gdy transport chorego narazi go na pogorszenie zdrowia. Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci jednak za zabieg tylko tyle, ile kosztuje podobna operacja w kraju. Pozostałe koszta pacjent pokryje z własnej kieszeni. Fundusz nie zwróci też pieniędzy za przeszczep narządów oraz za szczepionki przeciw chorobom zakaźnym.

Jak podaje „Rzeczpospolita” za rzecznikiem Ministerstwa Zdrowia Piotrem Olechno, Polska nie musi jednak wdrażać zapisów dyrektywy, jeżeli uzna, że szkodziłoby to krajowemu systemowi ochrony zdrowia. Jego zdaniem, gwarantuje to artykuł 168 ustęp 7 traktatu o funkcjonowaniu UE. Dyrektywę wielokrotnie krytykowała minister zdrowia Ewa Kopacz. Jej zdaniem, jest ona krzywdząca dla uboższych pacjentów i może „zniszczyć polski system ochrony zdrowia”. Decyzja jednak jeszcze nie zapadła.

Choć pilne, to trzeba czekać

- Obecnie NFZ prowadzi tzw. peselizację (monitorowanie pacjentów w kolejkach do zabiegów na podstawie ich peseli), wynikającą z konieczności zminimalizowania i uskutecznienia działania systemu rejestracji - tłumaczy nam Barbara Nawrocka. - Chorzy często, mimo że nie powinni, zapisują się na zabiegi specjalistyczne do kilku placówek jednocześnie, co wywołuje zjawisko sztucznego tłoku - dodaje.

Monitorowaniu podlegają na razie zabiegi usunięcia zaćmy, zwężenia tętnicy wieńcowej, endoprotezoplastyka stawu kolanowego, rewizja po endoprotezoplastyce stawu kolanowego, endoprotezoplastyka stawu biodrowego oraz rewizja po niej.

Najdłużej na operację soczewki (zaćmę) pacjenci w naszym regionie czekają w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. L. Rydygiera w Toruniu. W grudniu 2010 roku tzw. stabilnych przypadków skierowanych do operacji było 1525, a średni czas oczekiwania na zabieg wynosił 681 dni. Pilnie operować należało 213 osoby, które czekały na swoją kolej 207 dni. Natomiast na usunięcie zwężenia tętnicy wieńcowej, czyli angioplastykę, najdłuższy czas oczekiwania zanotowano w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy. Pod koniec roku 45 pacjentów stabilnych musiało czekać na zabieg 126 dni, a dwóch pilnych - 27 dni.

Przedziały cenowe zabiegów wysokospecjalistycznych monitorowanych przez NFZ:

usunięcie zaćmy (2193 zł - 5559 zł)

usunięcie zwężenia tętnicy wieńcowej (4386 zł - 15045 zł)

endoprotezoplastyka stawu kolanowego oraz rewizja po endoprotezoplastyce stawu biodrowego (4641 zł - 24990 zł w tym materiał)

endoprotezoplastyka stawu biodrowego oraz rewizja po tym zabiegu (10761 zł - 24990 zł
w tym materiał)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie