Pan zapominalski postawił na nogi ochronę bydgoskiego lotniska i pirotechników

Piotr Schutta
Piotr Schutta
Niefrasobliwy pasażer spowodował w ostatnią sobotę ewakuację podróżnych i pracowników Portu Lotniczego Bydgoszcz. Wszystko przez bagaż, który zapominalski zostawił przy ławce w hali przylotów.

Roztargniony młody mężczyzna przyleciał do Bydgoszczy popołudniowym lotem czarterowym z hiszpańskiej wyspy Lanzarote (Wyspy Kanaryjskie) o godz. 13.47. Wysiadł z samolotu, wszedł do terminalu, potem zajrzał do toalety i... odjechał z lotniska, pozostawiając swój plecak obok ławki.

Zaczął go szukać kilka godzin później, gdy był w pociągu wiozącym go do domu w kierunku Lublina. Dużo za późno. Nadzwyczajne procedury były już w toku.

Taki bagaż długo nie poleży

Straż Graniczna otrzymała zgłoszenie o bezpańskim bagażu od ochrony lotniska chwilę po godz. 14.00. Nie udało się ustalić jego właściciela. Z zapisu monitoringu widać było, co prawda, gdzie przemieszczał się po terenie lotniska roztargniony człowiek, ale kontrola wizyjna nie dawała odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie było stuprocentowej pewności, że plecak nie został porzucony specjalnie i czy nie zawiera niebezpiecznych materiałów.

- Taki bagaż długo na lotnisku nie poleży. Natychmiast się nim interesujemy - powiedział nam jeden z pracowników bydgoskiego Portu Lotniczego.

O 15.00 w drodze była grupa pirotechników oraz antyterroryści. Natychmiast podjęto decyzję o ewakuacji lotniska i wyznaczeniu 200-metrowej strefy ochronnej. Pasażerowie, którzy przylecieli z Londynu w momencie rozpoczęcia akcji, zostali awaryjnie odwiezieni bezpośrednio za bramę lotniska. Ci, którzy mieli polecieć do stolicy Wielkiej Brytanii o godz. 17.05, musieli poczekać. Samolot miał dwugodzinne opóźnienie.

- Nasze służby wycofały się z lotniska o godzinie osiemnastej - mówi nadkomisarz Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Mandatu nie będzie

Młody pasażer, którego dopadła chwilowa amnezja, nie zapłaci za koszty policyjnej akcji. Nie dostał też mandatu.

- Nie zrobił tego przecież specjalnie. Nie ma podstaw do ukarania. Nasza akcja wpisana jest w koszty rutynowych działań policji - dodała nadkomisarz Chlebicz.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie