Pani Zofia ma nowy dom

Joanna Pociżnicka
Witaj w domu, Zosiu! Takie słowa przywitały bohaterkę naszego piątkowego artykułu, kiedy pojawiła się w domu pani Elżbiety, naszej Czytelniczki.

Witaj w domu, Zosiu! Takie słowa przywitały bohaterkę naszego piątkowego artykułu, kiedy pojawiła się w domu pani Elżbiety, naszej Czytelniczki.

<!** Image 2 align=none alt="Image 173144" sub="Pani Zofia w sobotę mogła rozpakować swoje rzeczy w domu pani Elżbiety / Fot. Jacek Smarz">Opisana historia poruszyła ją na tyle, że postanowiła zabrać do siebie Zofię Woźniak. Ta nie kryła wzruszenia.

- Kiedy ukazał się artykuł w gazecie, zaczęłam się modlić - opowiada kobieta. - Żeby teraz coś się zmieniło. I tak się właśnie stało. Niebiosa zesłały mi najpierw redakcję, a potem Elżunię – dodaje Zofia Woźniak.

<!** reklama>Artykuł „Dramat nie przynosi zysków” poruszył wielu czytelników „Nowości”. Telefony dzwoniły od samego rana. Pani Zofii proponowano lodówkę, meble kuchenne, a także pracę. Dwie rodziny z Torunia zaproponowały, by pani Zosia zamieszkała w ich domach. Po wielu dyskusjach nasza bohaterka podjęła decyzję, że zamieszka u 67-letniej Elżbiety, która mieszka sama w jednej z toruńskich kamienic. - Moja siostra jest stałą czytelniczką „Nowości” - tłumaczy pani Elżbieta, która nie chce zdradzać nazwiska. - Kiedy tylko przeczytała artykuł o Zosi, przedzwoniła do mnie i powiedziała, że przecież mieszkam sama, więc co mi szkodzi. A ja stwierdziłam, że to cudowny pomysł. Od wielu lat mieszkam tylko z moim psem, Murzynem. Zosia będzie dla mnie jak siostra - dodaje pani Elżbieta.

Panie spotkały się jeszcze tego samego dnia, w piątek.

- Musiałyśmy spotkać się i porozmawiać - tłumaczy pani Elżbieta. - Kiedy tylko zobaczyłam Zośkę, byłam pewna, że przypadniemy sobie do gustu.

W sobotę odbyła się przeprowadzka, w której pomagała redakcja „Nowości”, a także Edyta Możejko, studentka UMK. O sprawie dowiedziała się z gazety. - Jeśli tylko mogę pomóc, zrobię to bardzo chętnie. Pani Zosia zasługuje na lepsze życie - wyjaśnia.

Zofia Woźniak nie mogła ukryć łez.

- To wszystko stało się tak szybko, nie wierzę jeszcze, że to dzieje się naprawdę - mówi Zofia Woźniak. - Wszyscy okazali mi tak dużo serca.

Również rodzina pani Elżbiety zainteresowała się naszą bohaterką.

- Wszyscy chcą poznać Zosię. Siostra już do niej dzwoniła, a syn pozna ją przy najbliższej okazji. Teraz Zosia wreszcie może być bezpieczna.


Warto wiedzieć

Sprawa Zofii Woźniak wciąż nie jest jeszcze zamknięta. Nadal walczymy o wyegzekwowanie wyroku eksmisji jej byłego męża, który bezprawnie zajmuje mieszkanie pani Zofii. W sprawę zaangażowali się już toruńscy radni, którzy obiecali, że zrobią wszystko, co w ich mocy, by wyrok eksmisji zadziałał. Wspólnie walczymy o dom pani Zofii oraz o sprawiedliwość, na którą czeka już zbyt długo.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie