Panie, oddaj moją piwnicę!

Joanna Pociżnicka
Elżbieta Hyciek, mieszkanka bloku przy ulicy Rydygiera, bardzo się zdziwiła, kiedy zobaczyła, że kłódka w jej piwnicy została wymieniona.

Elżbieta Hyciek, mieszkanka bloku przy ulicy Rydygiera, bardzo się zdziwiła, kiedy zobaczyła, że kłódka w jej piwnicy została wymieniona.

- Kiedy zeszłam do piwnicy, okazało się, że ktoś przeciął moją prywatną kłódkę i założył swoją - mówi pani Elżbieta. - Na drzwiach wisiała kartka informująca, że nowy klucz znajduje się w administracji.

Niewiele myśląc, kobieta wezwała policję. Ta jednak przestępstwa się nie dopatrzyła. - Powiedziano mi, że skoro jest kartka z informacją, to nie jest to żadne włamanie.

<!** reklama>

Do otwarcia piwnicy przyznają się władze SM „Rubinkowo”. Według wiceprezesa Włodzimierza Fidosa, cała sytuacja jest dla obu stron wyjątkowo niezręczna.

- Wiele osób zamieniało się swoimi piwnicami, zawierając jedynie porozumienie ustne. Przez lata był spokój, jednak w związku z wykupem mieszkań spółdzielczych na własność, trzeba było zrobić inwentaryzację lokali mieszkalnych i użytkowych - tłumaczy Włodzimierz Fidos, wiceprezes ds. technicznych SM „Rubinkowo”. - W związku z tym spisem okazało się, że piwnice są zajęte nie przez rzeczywistych właścicieli, ale na przykład przez ich sąsiadów, którzy nie wiedzieli, że zajmują cudzą własność.

Podobnie było w sytuacji pani Elżbiety, która zajmowała piwnicę, sądząc, że jest to lokal przypisany do jej mieszkania w akcie notarialnym.

- Nad drzwiami było napisane, że jest to piwnica 10F, a więc taka, jaka figuruje w akcie notarialnym. Nie przyszłoby mi nigdy do głowy, że ktoś kiedyś dokonał zamiany - dodaje kobieta.

Cała sprawa wydała się dopiero, kiedy właścicielka innego mieszkania zwróciła się do spółdzielni mieszkaniowej z prośbą o dostęp do własnej piwnicy. - Wszystko dokładnie sprawdziliśmy, dokonaliśmy również odpowiednich pomiarów - dodaje Włodzimierz Fidos. - Okazało się, że pani Elżbieta przez kilkanaście lat korzystała z cudzej piwnicy. W akcie zapisane jest, że jej piwnica ma ok. 2,9 mkw., tymczasem ta, którą obecnie zajmuje, ma 3,2 mkw. Stało się tak pewnie przez przeoczenie, jednak kiedy zwróciła się do nas prawdziwa właścicielka, musieliśmy tę sprawę wyjaśnić.

Takich pomyłek jest dużo więcej.

- Wcześniej nikt nie robił inwentaryzacji tych pomieszczeń ani spisu - tłumaczy Zdzisław Zakrzewski, prezes SM „Rubinkowo”. - Taką potrzebę wymógł dopiero wykup mieszkań, ponieważ w ofercie kupna musiało być wszystko dokładnie spisane.

Według Elżbiety Hyciek, pracownicy spółdzielni mogli rozwiązać problem w zupełnie inny sposób.

- Mam mieszane uczucia co do takiego postępowania - mówi Elżbieta Hyciek. - Zamiast wchodzić do mojej piwnicy bez pozwolenia, wystarczyło powiadomić mnie o tym. Czy do mieszkania również można wtargnąć tylko dlatego, że jego sytuacja jest w jakiś sposób nieuregulowana? - zastanawia się kobieta.

- Bardzo nam przykro i chcemy z panią Elżbietą całą sytuację wyjaśnić - zapewnia Włodzimierz Fidos. - Oczywiście otrzyma także swoją piwnicę, tym razem tę, która rzeczywiście do niej należy - obiecuje prezes.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie