Panie wójcie, jeszcze się zastanów

Maria Starosta
No i stało się. Na sesji 7 lutego sesji radni gminy Ciechocin swoją uchwałą upoważnili wójta Jerzego Cieszyńskiego do rozpoczęcia procesu likwidacji Szkoły Podstawowej w Miliszewach.

No i stało się. Na sesji 7 lutego sesji radni gminy Ciechocin swoją uchwałą upoważnili wójta Jerzego Cieszyńskiego do rozpoczęcia procesu likwidacji Szkoły Podstawowej w Miliszewach. <!** Image 2 align=none alt="Image 166778" sub="Trzeba naprawdę dużo złej woli, aby stwierdzić, że w podstawówce w Miliszewach panuje marazm. Fot. Nadesłane">

Uchwałę o likwidacji podstawówki poparło 11 rajców. Przeciw byli dwaj przedstawiciele okręgu Miliszewy: Łukasz Wierzbowski i Stanisław Ziętarski oraz Benedykt Malinowski, przedstawiciel miejscowości Rudaw. Wstrzymał się od głosu przewodniczący gminnej komisji oświaty Jerzy Ziętarski.

- Pan wójt zachował się wobec nas bardzo nieładnie. Piątego lutego na zwołanym przez siebie zebraniu dał nam czas na przemyślenie jego propozycji tj. likwidacji szkoły w zamian za przedszkole i niektóre gminne instytucje. Miał się z mieszkańcami Miliszew spotkać jeszcze raz. Nie zrobił tego. By przekonać radnych, że nasza szkoła jest wyremontowana
i uczniom poświęca się tu dużo czasu, wysłaliśmy do nich imienne zaproszenia. Przyjechało tylko dwóch. Czy tak się podejmuje decyzje? - pyta rozgoryczona Justyna Wiśniewska, przewodnicząca Rady Rodziców miliszewskiej podstawówki.

Wójt i dobro gminy

Z oddziałem przedszkolnym Szkoła Podstawowa w Miliszewach liczy 84 uczniów. W tej, do której uczniowie mają być przeniesieni – w podstawówce w Świętosławiu uczy się
o 8 więcej. W Ciechocinie jest ich 152, najwięcej.

Uzasadniając potrzebę likwidacji szkoły w Miliszewach wójt Cieszyński przekonywał:

- W tym roku szkolnym musimy dołożyć do oświaty ok. 1,3 mln zł. Dochód tej samej wysokości uzyskujemy ze wszystkich lokalnych podatków - mówi wójt Cieszyński. Utrzymując dwie placówki zamiast trzech, już po odjęciu ok. 150 tys. zł na reorganizację, zaoszczędzimy ok. 700 tys. zł, niebotyczną kwotę dla budżetu tak niewielkiej gminy. <!** reklama>

Przywoływał dane liczbowe dotyczące spadku liczby dzieci w szkołach:

- W zeszłym roku szkolnym mieliśmy ich 503 uczniów, teraz jest 488, przekłada się to na 100 tys. zł mniejszą subwencję. Im mniejsza szkoła, tym więcej musimy do niej dokładać.

Sześć w powiecie

Idąc tropem wyliczeń Jerzego Cieszyńskiego w powiecie golubsko-dobrzyńskim powinno iść pod młotek jeszcze 6 innych szkół podstawowych.

Tylko w gminie Kowalewo Pomorskie bowiem wszystkie podstawówki prowadzone przez samorząd liczą powyżej 100 uczniów, nie licząc samego Kowalewa.
W Wielkim Rychnowie – jest ich 173, w Pluskowęsach – 135, w Wielkiej Łące 129. Gmina Zbójno utrzymuje liczącą 54 uczniów szkółkę w Rużu oraz 89 – w Klonowie. 122 dzieci uczy się w Działyniu, 137
w Zbójnie. Gmina Radomin nie zlikwidowała podstawówek w Dulsku – 51 dzieci i Płonnem – 67 (w Radominie jest 148 uczniów)

Samorządowcy gminy Golub-Dobrzyń jak dotąd nie przymierzają się do likwidacji szkoły swych małych szkół: Nowogrodzie – 53 uczniów, w Węgiersku – 52, w Ostrowitem – 105 uczniów. 146 dzieci uczy się we Wrockach,121 w Lisewie.

- Na wydatki bieżące starcza nam subwencji, ale jesteśmy na granicy opłacalności w szkołach liczących około 100 uczniów. Do pozostałych trzeba dokładać – wyjaśnia Joanna Wyżykowska z Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego
w gminie wiejskiej Golub-Dobrzyń.

Poza tym w powiecie z powodzeniem funkcjonują dwie maleńkie szkółki prowadzone przez stowarzyszenia – 26-osobowa w Sokołowie, gmina Golub-Dobrzyń i 22-osobowa SP Mlewo w gminie Kowalewo. Jerzy Cieszyński podobne rozwiązanie proponuje środowisku szkolnemu w Miliszewach.

Chcą szkoły, a nie obietnic

Rodziców broniących szkoły
w Miliszewach wyliczenia i argumenty wójta Cieszyńskiego nie przekonują. Wielu z nich uważa, że wójt pochodzący ze Świętosławia, jest do ich wsi uprzedzony. Mówią, że między Miliszewami a Świętosławiem zawsze istniał konflikt i to dało teraz o sobie znać.

- Odwołamy się do wojewody, zebraliśmy już 340 podpisów. Będziemy walczyć, chociaż wiemy, że inne wsie są zafascynowane wójtem. Wierzą w jego piękne obietnice. My już nie. Chcemy swojej szkoły, którą 50 lat temu mieszkańcy Miliszew zbudowali społecznie. Tu nasze dzieci czują się najlepiej – mówi Justyna Wiśniewska.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie