Parasol dla Bydgoskiego

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Czy pokaz miejskiej niemocy, jaki możemy oglądać przy okazji zamieszania z budową domu wielorodzinnego na Rudelce, już się nie powtórzy?

Czy pokaz miejskiej niemocy, jaki możemy oglądać przy okazji zamieszania z budową domu wielorodzinnego na Rudelce, już się nie powtórzy?

<!** Image 2 align=none alt="Image 171613" sub="Choć większość budynków na Bydgoskim Przedmieściu pochodzi z XIX i XX stulecia, jego układ komunikacyjny jest znacznie starszy / Fot. Adam Zakrzewski">Magistrat wreszcie będzie mógł kontrolować zagospodarowanie przestrzeni Bydgoskiego Przedmieścia. Miejska Pracownia Urbanistyczna pracuje nad miejscowymi planami zagospodarowania, swój kolejny wniosek w sprawie wpisu terenu zabytkowej dzielnicy do rejestru zabytków przygotował też konserwator wojewódzki. W porównaniu do tego, jaki dwa lata temu zawetował prezydent Zaleski, pojawiły się zmiany, jeśli tym razem zastrzeżeń do dokumentu nie będzie, może on zacząć obowiązywać już w czerwcu.

<!** reklama>- Przyjęliśmy sugestię Pana Prezydenta przekazaną nam przez Miejską Pracownię Urbanistyczną, w niewielkim stopniu zmieniliśmy więc obszary, które mają zostać objęte ochroną - mówi Sambor Gawiński, wojewódzki konserwator zabytków w Toruniu. - Wyłączone zostały niektóre ciągi komunikacyjne, ulice Broniewskiego i Sienkiewicza.

<!** Image 3 align=none alt="Image 171613" sub="Z wpisu wyłączone zostaną niektóre ciągi komunikacyjne, między innymi ulica Sienkiewicza, którą miasto ma zamiar przebudować / Fot. Adam Zakrzewski">Błogosławieństwo konserwatora

W obu wypadkach chodzi o trasy, z jakimi miasto łączy swoje plany inwestycyjne. Poza chronionym obszarem pojawią się jednak tylko drogi, znajdujące się przy nich budynki będą już pod konserwatorskim parasolem. Co oznacza wpis obszarowy dla Bydgoskiego Przedmieścia? Między innymi to, że każda inwestycja planowana na tym terenie będzie musiała zdobyć błogosławieństwo służb konserwatorskich, co w sytuacji terenów, na których wygasły obowiązujące przed laty miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, stanie się jedyną formą kontroli nad tym, co np. się na Bydgoskim buduje. Teoretycznie więc znikną kłopoty, jakie pojawiły się chociażby przy okazji narodzin siedziby ZUS-u, gdy przy ul. Mickiewicza wyrósł gmach przewyższający okoliczną zabudowę i w porównaniu z nią, architektonicznie całkowicie obcy.

<!** Image 4 align=none alt="Image 171613" sub="Opieki na Bydgoskim Przedmieściu wymagają nie tylko zabytki. Oto zdewastowany nowiutki kompleks orlik mieszczący się przy ulicy Reja / Fot. Adam Zakrzewski">- Sytuacja będzie taka, jak na starówce, której obszar jest już takim wpisem objęty - dodaje Sambor Gawiński. - Będzie można budować, będzie można inwestować, o ile spełnione zostaną wytyczne miejskiego konserwatora zabytków.

Przypomnijmy, że batalia o to, by Bydgoskie Przedmieście objąć taką ochroną, trwa od lat. Konserwator wojewódzki już raz przygotował taki wniosek, w ostatniej chwili w Warszawie oprotestował go prezydent Michał Zaleski. Konsekwencje tego oraz późniejszego sporu wokół planu zagospodarowania przestrzennego dla części miasta, między innymi rejonu ul. Bema, okazały się bardzo bolesne. Całkowity brak ochrony terenów popularnej Rudelki, która również w planach konserwatora miała być chroniona, doprowadził do tego, że firma, która od Telekomunikacji Polskiej kupiła znajdującą się na górce działkę, dostała pozwolenie na budowę w środku lasu budynku wielorodzinnego. Miasto, choć wszelkimi sposobami próbowało tę inwestycję zatrzymać, poniosło klęskę.

Jeśli najnowsze propozycje się uprawomocnią, Zajęcze Góry będą się mogły niebawem cieszyć podwójną ochroną. W czwartek, na najbliższym posiedzeniu, radni miejscy zajmą się przygotowanym przez Miejską Pracownię Urbanistyczną planem zagospodarowania tych terenów, w którym Rudelka jest zapisana jako las. W sprawie budowy mleko się już jednak najprawdopodobniej rozlało, ważny plan ani decyzja o ochronie konserwatorskiej nie zmienią pozwolenia na budowę. Prawo nie działa przecież wstecz.

Kraina lumpeksów i sypiących się kamienic

Oba dokumenty nie rozwiążą również jednego z podstawowych problemów Bydgoskiego Przedmieścia. Na ich podstawie nie można skłonić właścicieli nieruchomości do tego, by zatrzymali galopującą dewastację swoich budynków. Impuls skłaniający do bardziej zdecydowanych działań w tym kierunku najbardziej by się zresztą przydał chyba właśnie miastu, bo to budynki gminne najczęściej straszą, zamiast Bydgoskie ozdabiać.

Choć przedmieście nadal góruje nad starówką liczbą obiektów wpisanych indywidualnie do rejestru zabytków, nie składa się wyłącznie z budowli wiekowych. To, co na Bydgoskim nowe, również wymaga opieki, choć często jest jej pozbawione.

- W drodze do pracy przechodzę obok nowego orlika. Jakież było moje zdziwienie, a zarazem oburzenie, gdy jakiś czas temu zobaczyłem tam rozerwany ogromny kawał siatki ogrodzeniowej - mówi Paweł Antkowiak. - W zachodniej części ktoś sobie po prostu zrobił bramę wejściową!

- Wiem o tym - odpowiada Jarosław Więckowski, szef magistrackiego Wydziału Sportu i Turystyki. - Z tym orlikiem jest problem, ponieważ osoba, która się nim opiekuje, może tam być tylko po południu, wcześniej więc boisko było zamknięte. Rozmawiałem już jednak na ten temat z dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji i poleciłem, by orlik był otwierany już rano.

Amatorzy nocnych konkurencji

Niestety, nie jest to jedyny otrzymany przez nas sygnał o tym, co się dzieje wokół boiska przy ul. Reja. Jak informują nasi Czytelnicy, za dewastację (nie dotyczy ona zresztą samego orlika, ale również jego najbliższej okolicy), nie są odpowiedzialni ludzie, którzy przed południem tak bardzo rwą się do sportu, że aż wyrywają płot, aby dostać się na boisko. Najwięcej szkód powodują różni amatorzy nocnych konkurencji, zdecydowanie duchowi olimpijskiemu obcych. Żaden orlik w mieście nie jest pilnowany po zmierzchu, żaden nie jest jednak tak mocno dewastowany. Podobnych przykładów można na Bydgoskim znaleźć wiele, pilnie potrzebuje więc ono pomocy, która nie będzie się ograniczała tylko do opieki nad zabytkami.

Ty też możesz wnieść swoje uwagi do planu

Do 19 maja w siedzibie Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Toruniu można również przyjrzeć się projektowi miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów Bydgoskiego Przedmieścia ograniczonych: Szosą Bydgoską, ulicami Danielewskiego, Rybaki, ujściem Portu Zimowego, linią brzegu Wisły i terenami rezerwowanymi pod przyszłą zachodnią przeprawę przez rzekę.

Dokument jest wyłożony do wglądu od poniedziałku do piątku między godz. 10 i 14 w siedzibie MPU na trzecim piętrze budynku Urzędu Miasta przy ul. Grudziądzkiej 126 B - pokój nr 314. W tym czasie każdy może się z nim zapoznać i wnieść swoje uwagi.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hecer

Dziura w ogrodzeniu jest po to, aby można było szybciej iść po piłkę. Nie ma w tym nic dziwnego. W tym miejscu powinna być furtka. Na boisku na którym grałem będąc dzieckiem też była taka dziura bo po prostu była potrzebna.

...widać, że najbardziej na dewastację Orlika narzeka gość, który nigdy nie grał w piłkę:)))

Dodaj ogłoszenie