Paweł Waloszek nie żyje. Oto jeden z Jego ostatnich...

Paweł Waloszek nie żyje. Oto jeden z Jego ostatnich wywiadów!

Piotr Bednarczyk

Nowości Dziennik Toruński

Nowości Dziennik Toruński

Paweł Waloszek nie żyje. Oto jeden z Jego ostatnich wywiadów!

©AIP

7 września żużlowy świat obiegła tragiczna informacja - zmarł Paweł Waloszek, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich żużlowców, wicemistrz świata, który zakończył karierę w wieku 48 lat. Jeszcze rok temu mieliśmy okazję porozmawiać z Nim podczas otwarcia żużlowego muzeum w Toruniu. Wówczas nic nie wskazywało na to, że za kilka miesięcy nie będzie Jego wśród nas... Przypominamy dziś tę rozmowę...
Paweł Waloszek nie żyje. Oto jeden z Jego ostatnich wywiadów!

©AIP

Rozmowa z Pawłem Waloszkiem, byłym znakomitym polskim żużlowcem, indywidualnym wicemistrzem świata z Wrocławia, z 1970 roku.



Od małego wychowywał się Pan wśród motocykli, choćby dzięki starszemu bratu Robertowi...


Tak, miałem tę możliwość. Zaczynałem zaraz po szkole jako pomocnik mechanika. W tamtych czasach trzeba było docierać motocykle i robili to mechanicy. Po prostu wyjeżdżali na tor.


Podobno już jako dziecko był Pan bardzo zainteresowany budową motocykli?


Do tego doszedłem, że prawie przez cały okres mojej kariery sam dopasowywałem sobie motocykl. Główne rzeczy robił oczywiście mechanik, ale ja potem sobie sam regulowałem sprzęt. A nie zaczynałem na klasycznych motocyklach żużlowych, tylko na tzw. motocyklach przystosowanych. Dopiero potem przesiadłem się na klasyczne.

Poza jadą w lewo tamtejszy i dzisiejszy żużel dzieli chyba wszystko?

Przede wszystkim kiedyś żużlowiec musiał więcej myśleć na torze, regulować manetką gazu. Dziś odkręca na całość na starcie i zamyka na mecie. Ale to dlatego, że tak są skonstruowane dzisiejsze silniki, nie sposób na nich regulować gazem za bardzo, bo jazda skończyłaby się na bandzie.

Inne były też apanaże...

My byliśmy oficjalnie zatrudniani w zakładach pracy, nie sposób było się dorobić fortun jak teraz. Ale mieliśmy inne bonusy. Mogliśmy dostać paszport i wyjechać za granicę, o co w dawnych czasach nie było łatwo. Ci lepsi zawodnicy mogli liczyć na talony na samochód... Choć płacić za niego, oczywiście trzeba było za swoje.

Jest Pan wicemistrzem świata indywidualnie, brązowym medalistą w drużynie, ale w botaej karierze nigdy nie udało się Panu zdobyć indywidualnego mistrzostwa Polski.

Tak się złożyło, co zrobić. Dwukrotnie byłem też mistrzem Europy, ale mistrzostwa kraju nie mam.

Karierę kończył Pan w wieku 48 lat. Jaki miał Pan przepis na to, by tak długo utrzymać formę?

Starałem się zawsze pracować nad sobą i utrzymywać dobrą kondycję. Musiałem zrzec się dużo rzeczy. Jeśli pojawiła się jakaś wódka, to tylko w okresie zimowym. W sezonie nie piłem praktycznie wcale.

To dziwne, bo za Pana czasów zawodnicy za kołnierz nie wylewali.

Tak, pili dużo. Koledzy nawet proponowali mi, że nauczą mnie pić i palić, ale zrezygnowałem.

A jakie kontuzje miał Pan podczas kariery?

Oj, trochę tego było. Podczas wypadku w Świętochłowicach wbiła mi się kierownica, gdyby kilka milimetrów obok, mogłoby być niedobrze. Tych kontuzji było wiele. Na przykład w Anglii jeździłem ze złamaną nogą, w gipsie. Przed biegiem wkładano mnie na motocykl, po biegu zdejmowano. Zapytali mnie, czy będę pauzował, ale wtedy dostałby za tydzień tylko kilka funtów. Wolałem jeździć, żeby zdobywać punkty i zarobić trochę więcej. I zdobyłem.

Jak Pan znalazł się w 1961 roku w drużynie Leicester?

Anglicy zauważyli mnie w 1959 roku i chcieli ściągnąć do siebie już na kolejny sezon, ale wówczas nie zgodziło się wojsko. Służbę wojskową skończyłem rok później, uzyskałem zgodę swojego klubu na wyjazd na Wyspy i przez rok tam jeździłem. Potem wróciłem do mojego Śląska Świętochłowice i tam już kontynuowałem karierę.

Generalnie przez prawie całą karierę był Pan wierny Śląskowi, choć zdarzyły się Panu epizody w innych klubach.


Dwa lata jeździłem w Gwardii Katowice. Starał się o mnie Rzeszów, ale nic z tego nie wyszło, bo uparła się na mnie Legia Warszawa. Pamiętam, że przyjechali w niedzielę do mojego domu z rozkazem, że służbę wojskową muszę odbyć w Warszawie i zabrali do stolicy. Po roku drużyna tam padła i przeniesiono mnie do Gdańska. Dopiero potem trafiłem do wspomnianej Anglii.

Jak to było w Pana czasach - jako zawodnicy trzymaliście się lepiej z jednymi, a z drugimi nie za bardzo, czy nie było podziałów?


Muszę powiedzieć, że spotykaliśmy się jak rodzina, obojętnie jaki klub przyjechał. Nie tak, jak teraz. Wiadomo, na torze się walczyło, ale poza tym byliśmy kolegami.

Interesuje się Pan obecnie żużlem?


Interesuję się, choć nie mam może już takiego kontaktu, jak kiedyś. Przeprowadziłem się i mam trochę dalej na stadion. Chociaż cieszę się, że coś się w Świętochłowicach ruszyło, stadion ma być przebudowany, trwa praca ze szkółką, niebawem powinniśmy się doczekać ligowej drużyny.

Stadion w Świętochłowicach jest Pana imienia...

Dlatego też nie mogę doczekać się na nim zawodów ligowych. Cieszę się, z pięciu wychowanków których klub nauczył już jeździć i wierzę, że żużel w moim mieście się odbuduje.


PAWEŁ WALOSZEK



- urodzony 28 kwietnia 1938 w Świętochłowicach, zmarły 7 września 2018

- pięciokrotny finalista Indywidualnych Mistrzostw Świata, srebrny medalista z 1970 roku

- przez niemal całą karierę był wierny Śląskowi Świętochłowice (spędził epizody w Gwardii Katowice, Legii Warszawa, Legii Gdańsk i Leicester Lions

- karierę zakończył w wieku 48 lat

POLUB NAS NA FACEBOOKU




Nie wiesz, jak skorzystać z PLUSA? Kliknij TUTAJ, a dowiesz się więcej!

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Sport z kraju i ze świata

Zobacz więcej na Sportowy24.pl

Tabela Ekstraklasy

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Eliminacje Ligi Mistrzów
Eliminacje Ligi Europy
1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Spadek do 1. ligi
1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63