Piekarnia Nazuki w Toruniu. Tak Angela i Dawid z Gruzji karmią torunian: nie tylko chaczapuri i pennovani. Jakie jest gruzińskie jedzenie?

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Kochają się, razem pracują i wspólnie budują nowe życie na emigracji - Angela i Dawid, małżeństwo piekarzy z Gruzji, znane jest już wielu torunianom. Do piekarni "Nazuki" klienci wracają nie tylko po smakowite chaczapuri, ale i po prostu pogawędzić z przemiłymi Gruzinami.

Zobacz wideo: Polskie odmiany jabłek i ich zastosowanie

Piekarnia Nazuki w Toruniu: Angela i Dawid

Życie w niewielkiej piekarni "Nazuki" przy ul. Podmurnej w Toruniu koncentruje się przy piecu tone. To serce każdej gruzińskiej piekarni z prawdziwego zdarzenia. Angela i Dawid rolami się zamieniają. Zarówno mąż jak i żona potrafią i mają tyle siły, by obsługiwać buchające żarem urządzenie. Oboje są doświadczonymi piekarzami. Codzienne, wspólne godziny ciężkiej pracy czasem bywają zarzewiem do sprzeczki. Najczęściej jednak spotkać ich można żartujących, serdecznych wobec gości i siebie nawzajem.

"Rodzina musi być razem" - powtarza zawsze Angela. Tej zasady Gruzini trzymali się w Tbilisi, i trzymają się w Toruniu. Razem walczyli z przeciwnościami losu w ojczyźnie, razem wyemigrowali do Polski, razem stawiają teraz czoła trudom pandemii.

Warto przeczytać

Gruzińskie jedzenie w Toruniu: nie tylko chaczapuri i pennovani!

Piekarnia "Nazuki" to biznes, który miał się sprawdzić na turystycznej starówce Torunia. Lokal jest niewielki, ale mieści się w zabytkowej wieży przy ul. Podmurnej. David codziennie przed pracą kursuje na róg ulicy Szerokiej z drewnianą reklamą. Ustawia ją na rogu. Tak, by przechodzień nieznający jeszcze tego miejsca zauważył strzałkę i promocję. Niestety, przechodniów w pandemii jak na lekarstwo. A zimą to już zrobił się prawdziwy dramat...

Polecamy: Gdzie dobrze zjeść w Toruniu i okolicach? Sprawdź >> TUTAJ <<<

> -W weekendy możemy jeszcze mówić o tak zwanym ruchu. Tak zwanym, bo jednak daleko mu do ruchu klientów w czasach sprzed pandemii - nie kryje pan Mateusz, właściciel interesu. - Nie jest nam lekko i z niepokojem wyczekujemy wiosny, bo tegoroczna znów nie musi oznaczać turystycznego ożywienia. Cieszymy się natomiast bardzo ze stałych klientów.

Piekarnia Nazuki w Toruniu. Tak Angela i Dawid z Gruzji karm...

Co cieszy się zimą największym powodzeniem w "Nazuki"? -Na pierwszym miejscu: chaczapuri ze szpinakiem. To absolutny przebój lutego - odpowiada bez zastanowienia pan Mateusz. - Drugie w kolejności wśród ulubionych wypieków są pennovani z serem, a zaraz za nimi - chaczapuri z kurczakiem.

Angela i Dawid, czyli gruzińskie małżeństwo z sercem do pieczenia

Nie bez znaczenia w modzie na gruzińskie wypieki jest sympatia, jaką wzajemnie darzą się narody. Łączy nas historia, kultura, zamiłowanie do muzyki, poezji, tańca, biesiady. Gruzini są obecnie w Polsce trzecią nacją ze Wschodu, której najczęściej wydaje się oświadczenia o zamiarze zatrudnienia i pozwolenia na pracę (prym wiodą, oczywiście, Ukraińcy).

Polecamy także

Dawid podkreśla, że tę sympatię polskich klientów czuje na co dzień. Jego żona Angela również. Oboje wybrali Polskę jako cel emigracyjnej rewolucji w połowie życia nieprzypadkowo. Uparł się na nią ich syn Rafael. 22-latek jest z zawodu kucharzem i wymarzył sobie lepsze życie u nas właśnie. Swego dopiął, a w ślad za nim przyjechała cała najbliższa rodzina: matka, ojciec, siostra Elizawieta (też pracuje w gastronomii, ale w Łodzi), szwagier, czteroletnia siostrzenica Aliksa.

Polecamy: Gdzie dobrze zjeść w Toruniu i okolicach? Sprawdź >> TUTAJ <<<

Rodzina wcześniej mieszkała w Tbilisi. Opuścili stolicę Gruzji trzy i pół roku temu. Angela miała wtedy 39 lat, a mąż 40.

- Podążyliśmy za pomysłem Rafaela, naszego syna. To jego marzeniem zawsze było życie w Polsce - podkreślają piekarze.

Najpierw pracowali w Łodzi, teraz zakorzeniają się w Toruniu. Mimo trudów pracy i pandemii mówią, że dobrze im się tutaj żyje i dalszych przeprowadzek nie planują.

To oczywiste, że przyjechali lepiej żyć. Zostawiając na boku sympatie i sentymenty, praca w Polsce po prostu się Gruzinom opłaca. Jak podał narodowy instytut statystyczny w Gruzji, w czerwcu 2019 roku, średnia płaca w tym kraju wyniosła 1092 GEL czyli gruzińskich lari (ok. 1509 zł). Co ciekawe, mężczyźni w Gruzji zarabiali średnio 1294 GEL (ok. 1789 zł) miesięcznie, a kobiety jedynie 876 GEL (ok. 1211 zł).

  • Chaczapuri w różnych odmianach podbiły serca, czy raczej podniebienia Polaków. Podstawowa wersja to placek nadziewany serem ("chaczo" ser plus "puri" chleb"). Ale chaczapuri kryć też mogą zapieczone jajka, masło, ciągnące się ciasto oraz rozmaite farsze. Jednym z ulubionych przez polskich klientów jest ten ze szpinakiem i białym serem.
  • Nazwy chaczapuri megruli i chaczapuri adżaruli odnoszą się do regionów, z których pochodzą. Takie placki najlepiej smakują na ciepło. Idealnie wręcz nadają się do pochłaniania od razu po zakupie, na ulicy, albo stoliczku przed piekarnią.
  • Gruzińskie piekarnie ofertę mają znacznie szerszą. Znajdziemy w nich też nazuki (słodki chleb), lobiani (ciasto chlebowe z nadzieniem z fasoli), guruli (nadziewane rogaliki), słodkie baklawy, najróżniejsze bułeczki - z bakaliami, nadzieniem orzechowym, czekoladą. Nasycić się można w gruzińskiej piekarni zatem i wytrawnie, i na słodko.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie