Pierwsza część bez porażki

Dariusz Łopatka
Sezon zasadniczy w pierwszej lidze został zakończony. Nesta wypełniła założenia - w trzydziestu sześciu spotkaniach nie znalazła pogromcy. 4 marca rozpoczyna się play off.

Sezon zasadniczy w pierwszej lidze został zakończony. Nesta wypełniła założenia - w trzydziestu sześciu spotkaniach nie znalazła pogromcy. 4 marca rozpoczyna się play off.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167466" sub="Paweł Połącarz (z prawej) zdobył jedną z trzech bramek Nesty w sobotnim spotkaniu z Mazowszem Legią Warszawa / Fot. Adam Zakrzewski">29 października minionego roku hokeiści Mazowsza Legii byli bardzo blisko sprawienia sporej niespodzianki. Na własnym lodowisku, przez godzinę, prowadzili wyrównaną walkę z niepokonanym liderem pierwszej ligi. Żadnemu innemu rywalowi Nesty się to nie udawało.

Nieco ponad trzydzieści sekund przed końcem ówczesnego spotkania warszawianie stracili bramkę po strzale Adamowicza, która zdecydowała o ich porażce. Cztery miesiące później, w ubiegłą sobotę w Toruniu, Legia znów przegrała tylko jednym trafieniem.

Brawa dla bramkarza... Legii

W składzie gospodarzy zabrakło bramkarza Tomasza Witkowskiego i skrzydłowego Tomasza Proszkiewicza. Pierwszego z nich zastąpił Miłosz Ciesielski, a pod nieobecność drugiego, od pierwszych minut wystąpił Kamil Gościmiński, który wykorzystał swoją szansę.

<!** reklama>22-letni skrzydłowy dał prowadzenie Neście trzy minuty po rozpoczęciu meczu. Koledzy z jego drużyny, co nie jest niespodzianką, od początku przeważali, ale podobnie jak w poprzednich potyczkach razili skutecznością. Inna sprawa, że między słupkami bramki Legii świetnie radził sobie Michał Strąk, którego interwencje brawami nagradzali nawet toruńscy kibice.

W przeciwieństwie do napastników Nesty skuteczni byli gracze Mazowsza Legii. W pierwszej tercji oddali co prawda tylko cztery strzały w światło bramki, ale... po dwudziestu minutach wygrywali 2:1!

Do remisu torunianie doprowadzili dopiero na początku drugiej części gry, gdy drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Paweł Połącarz. Na tym, przynajmniej przez kolejne pół godziny, zakończyło się strzelanie Nesty.

Zawodzili na potęgę

Częste próby zaskoczenia Strąka nie przynosiły zmiany rezultatu. Niemal wszyscy toruńscy napastnicy mieli swoje okazję do zdobycia bramki. Niestety, zawodził każdy.

O zwycięstwie lidera pierwszej ligi zadecydowała czwarta formacja ofensywna, złożona z najmłodszych zawodników, którzy na lodzie spędzają najmniej minut. Z podania Kamila Kalinowskiego decydującą bramkę, w 54 min., zdobył Michał Wieczorek.

Dzień później, w Warszawie torunianom grało się łatwiej, lecz dopiero od drugiej tercji. Po pierwszej, bezbramkowej części przebudziła się pierwsza formacja. Cztery bramki zdobyte przez Przemysława Bomastka i jedna Arkadiusza Marmurowicza pozwoliły Neście kontrolować przebieg meczu.

Wygraną w Warszawie (7:3) torunianie zakończyli niezwykle udany dla nich sezon zasadniczy (36 meczów bez porażki). Już 4 marca zainaugurują natomiast play off. Ich pierwszym rywalem, w dwumeczu (mecz i rewanż) będzie Orlik Opole. Zwycięzca uzyska awans do wielkiego finału.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie