Pierwsza przystań wioślarska na polskim Pomorzu wyzionęła ducha [RETRO]

Szymon SpandowskiZaktualizowano 
Mimo przychylności władz, toruński Klub Wioślarski, budując w połowie lat 20. przystań na Kępie Bazarowej miał problemy ze zdobyciem pozwolenia. Przystań miała przecież stanąć na terenach zalewowych.

- Szkoda. To była przystań z tradycjami - powiedział Sławomir Kruszkowski na wieść o sprzedaży Przystani Budowlanych. Sam wiosłował pod banderą AZS-u, jednak na Kępie Bazarowej bywał. - To miejsce przypominało mi stare przystanie w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych, gdzie spotykają się weterani, a między nimi krążą duchy wioślarzy.

Tych duchów na Kępie Bazarowej rzeczywiście musi być wiele. Historia przystani rozpoczęła się 14 czerwca 1925 roku.

„Niedziela zapisała się w życiu świata sportowego naszego miasta w sposób jak najbardziej pamiętny - pisało „Słowo Pomorskie”. - Klub Wioślarski obchodził w dniu tym piątą rocznicę swego założenia. Równocześnie odbyła się wzniosła uroczystość założenia kamienia węgielnego pod gmach pierwszej na ziemi pomorskiej przystani wioślarskiej, otwarcia sezonu oraz chrztu czterech nowych łodzi. Uroczystość ta, uświetniona obecnością przedstawicieli najwyższych władz państwowych na Pomorzu wypadła okazale i okazała się manifestacją na cześć wioślarstwa”.

Podniesieniu bandery towarzyszyły fanfary i wystrzały armatnie. Później były przemówienia notabli. Wszyscy podkreślali wielkie znaczenie wioślarstwa dla całego regionu i kraju.

POLECAMY:
Kuchenne rewolucje w Toruniu
Smród w Toruniu. Skąd pochodzi?
Proces taksówkarza po tragedii na Szosie Lubickiej NOWE FAKTY
Porodówka w szpitalu na Bielanach. Jak wygląda?
Gwałciciele i pedofile z Torunia - gdzie mieszkają?

Czytaj dalej - kliknij poniżej:

„Po przemówieniach wmurował pan wicewojewoda symboliczną pierwszą cegłę na zapoczątkowanie fundamentu nowej przystani, poczem sekretarz klubu p. Wojder odczytał akt fundacyjny, podpisany następnie przez p. wicewojewodę, p. wiceprezydenta Torunia i zastępcę dowódcy DOK VIII”.

Klub dysponował wtedy 10 łodziami napędzanymi siłą 35 wioślarzy, którzy płynąc Wisłą przedefilowali prze d całym dostojnym towarzystwem.

W gazetach świat czasami wygląda nieco lepiej niż w rzeczywistości. Ktoś mógłby pomyśleć, że teraz mury zaczęły piąć się do góry, postawienie ich okazało się jednak trudnym zadaniem. Jeszcze w czerwcu 1925 roboty zostały wstrzymane. Wydział Budowlany toruńskiego magistratu nie chciał wydać wioślarzom pozwolenia na budowę, ponieważ przystań miała stanąć na terenie zalewanym przez Wisłę.

Członków klubu to nie zraziło, ale pojawił się jeszcze jeden problem. W przypadku kolejnych prac przy regulacji rzeki, budynek przystani mógł stać się istotną przeszkodą. 26 czerwca 1926 roku, po dość długich negocjacjach, władze miasta zgodziły się ostatecznie wydać pozwolenie na budowę, pod warunkiem, że w przypadku prac regulacyjnych wymagających likwidacji budynku, klub nie będzie zgłaszał pretensji i ubiegał się o odszkodowanie.

Wioślarze na te warunki przystali i po korekcie projektu otrzymali wreszcie błogosławieństwo. W konsensusie budowlanym znalazł się jeszcze zapis o tym, że podłoga na parterze musi się znajdować co najmniej 30 centymetrów ponad najwyższym stanem wody, co jednak nie uratowało obiektu przed zalaniem, podczas powodzi w lipcu 1934 roku gazety pisały o gmachu przystani, który niczym jakiś wielki samotnik wystaje ponad wodę.

Nie uprzedzajmy jednak faktów i nie wybiegajmy w przyszłość. W czerwcu 1926 roku inż. Józef Drecki, który miał biuro przy Rynku Staromiejskim 20 skorygował plan siedziby klubu i budowa ruszyła dalej. Swoją drogą musiała być już nieźle zaawansowana, ponieważ 21 sierpnia 1926 roku odbyły się - jak to ładnie ponad 90 lat temu gazety napisały - wieńcowiny. Po raz pierwszy z wciąż jeszcze przygotowywanych pomieszczeń, toruńscy wioślarze skorzystali w październiku A. D. 1926.

„W niedzielę 24-go bm odbyło się na przystani klubu wioślarskiego w Toruniu na Kępie Bazarowej oficjalne zakończenie tegorocznego sezonu wioślarskiego - informowało „Słowo Pomorskie”. - Oficjalne, bo rzeczywiście sezon wioślarski dzielni nasi wioślarze kończą wówczas dopiero kiedy lód skryje powierzchnię Wisły.

POLECAMY:
Pamiętasz, jak mieszkało się w PRL-u? QUIZ
Memy z Kaczyńskimi. Przebywali w hali...
Test dla grzybiarzy. Rozpoznasz grzyby na zdjęciach?

Czytaj dalej - kliknij poniżej:

O godz. 10.30 na przystani zgromadzili się licznie członkowie klubu z zarządem na czele, sporo też było gości pozaklubowych. Do zgromadzonych przy maszcie z banderą członków przemówił prezes klubu p. T. Pułkowski, poczem opuszczono banderę. Odbyły się też ad hoc zaimprowizowane regaty (osady wzajemnie wyzywały się). Stanęły na dystansie ok. 1200 metrów dwie czwórki i dwie jedynki. Zwyciężyła czwórka pod sterem M. Stefaniaka z osadą Karol Błoch, Domański, Gałczyński i por. Wójcicki. Na jedynce pierwszy przyszedł p. Fr. Jankowski bijąc por. E. Majkę. Zakończyła uroczystość pogawędka koleżeńska w sali klubowej przystani już w nowym gmachu, do którego uroczyście też po raz pierwszy wniesiono łodzie.

Okazały gmach nowej przystani zewnętrznie jest już wykończony, wewnątrz zaś oddane są już do użytku hala na łodzie i sprzęt wioślarski, mieszkanie dla przystaniowego i sala bufetowa. Żywić należy nadzieję, że przy dotychczasowej energicznej i wydatnej pracy zarządu nowa siedziba będzie całkowicie wykończona i będąc ozdobą wybrzeża Wisły, służyć będzie zarazem celom rozwoju sportu wodnego w naszem mieście”.

Polecamy: Toruń kiedyś i dziś PRZESUŃ SUWAK I ZOBACZ RÓŻNICĘ

Tak zmienił się Toruń. Porównaj zdjęcia w interaktywnej gale...

Karol Błoch (Słowackiego 48) był współwłaścicielem domu towarowego na rogu Mostowej i Szerokiej i pewnie w dużej mierze sponsorem klubu. Ciężar budowy na Kępie Bazarowej znacznie przewyższał jednak możliwości jednego człowieka. Wioślarze nie musieli się tym bardzo martwić, ponieważ z pomocą pospieszyło im całe miasto. Drukowane w prasie listy z nazwiskami darczyńców zajnowały całe kolumny. Powstało nawet coś, co zostało nazwane łańcuchem składek. Oto jedno z jego ogniw, fragment kroniki sportowej „SŁowa Pomorskiego” z kwietnia 1927 roku:

„Na fundusz budowy przystani Klubu Wioślarskiego w Toruniu p. Józef Twardzicki, wezwany przez p. Mieczysława Stefaniaka, składa na rzecz Klubu Wioślarskiego zł 5 i wzywa do złożenia takiej samej sumy pp Józefa Szwieca i Zygmunta Hozakowskiego”.

Wzniesiona w drugiej połowie lat 20. przystań na Kępie Bazarowej była więc dziełem i powodem do dumy dla całego miasta.

Zobacz też: SKYWAY 2018 WIDEO

Wideo

Materiał oryginalny: Pierwsza przystań wioślarska na polskim Pomorzu wyzionęła ducha [RETRO] - Nowości Dziennik Toruński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3