Pierwsze dymisje po tragedii Casy

dnr, PAP
Odwołanie ze stanowisk i przeniesienie do rezerwy kadrowej pięciu wojskowych odpowiedzialnych z styczniową katastrofę samolotu CASA zapowiedział wczoraj minister obrony Bogdan Klich.

Odwołanie ze stanowisk i przeniesienie do rezerwy kadrowej pięciu wojskowych odpowiedzialnych z styczniową katastrofę samolotu CASA zapowiedział wczoraj minister obrony Bogdan Klich.

Minister Klich poinformował, że stanowiska stracą osoby bezpośrednio odpowiedzialne „za decyzje, które doprowadziły do katastrofy”. Jak dodał, przekazał Szefowi Sztabu Generalnego WP, gen. Franciszkowi Gągorowi, listę kilkudziesięciu osób, które mogły przyczynić się do tragedii w sposób pośredni.

<!** reklama>Za niewłaściwą organizację szkolenia w eskadrze i błędy w organizacji zadań, w tym dopuszczenie do lotu niewłaściwie dobranej załogi, minister odwołał dowódcę 13. Eskadry Lotnictwa Transportowego Krakowie, ppłk. Leszka Leśniaka. Jak powiedział Klich, Leśniak wyznaczył na pierwszego pilota lotnika, który nigdy wcześniej nie latał tą wersją samolotu CASA C-295M.

Kontroler zbliżania i precyzyjnego podejścia na lotnisku w Mirosławcu por. Adam Bonikowski z 12. Brygady Lotniczej w Mirosławcu, gdzie rozbił się samolot, został odwołany za błędy popełnione w czasie sprowadzania samolotu do lądowania.

Minister zdymisjonował także komendanta Wojskowego Portu Lotniczego w Mirosławcu, mjr. Jędrzeja Wójcickiego, za niewłaściwy nadzór nad podległymi mu służbami i nieprawidłowości w działaniu tego lotniska, w tym za wyznaczenie por. Bonikowskiego do kontrolowania lotu, choć - jak powiedział minister - Wójcicki wiedział, że Bonikowski nie spełnia wszystkich kryteriów.

Za dopuszczenie do sytuacji stwarzającej zagrożenie i brak zdecydowanej reakcji na pogarszającą się pogodę - niepodjęcie decyzji o skierowaniu samolotu na inne lotnisko - minister odwołał kontrolera lotniska kpt. Andrzeja Koniarza. Szefa zmiany bojowej z Centrum Operacji Powietrznych, ppłk. Marek Sołowianiuka, minister odwołał za niewłaściwą organizację pracy i niedociągnięcia w ogólnym nadzorze nad przelotem samolotu, konkretnie za nieprzekazanie dalej informacji o pogarszającej się pogodzie.

- Trudno sobie wyobrazić, aby osoby, które ponoszą tak ogromną odpowiedzialność, mogły na dłuższą metę w wojsku pozostawać, ale do czasu ostatecznego werdyktu sądowego chcę zachować wszelkie reguły postępowania sądowego. To jest pierwszy krok do pełnego rozliczenia tych osób za błędy - powiedział Klich. - Tym osobom, które wymieniłem oraz ewentualnie innym prokuratura może postawić zarzuty - dodał.

Jak poinformował rzecznik SG WP, płk Sylwester Michalski, w stosunku do osób, które znalazły się na liście przekazanej przez szefa MON, wszczęte zostanie postępowanie wyjaśniające, a w przypadku udowodnienia winy wyciągnięte będą stosowne konsekwencje służbowe.

Szef MON pytany, czy rozważana jest dymisja Dowódcy Sił Powietrznych, gen. Andrzeja Błasika, powiedział, że nie. - Najwyżej postawioną osobą, co do której trzeba określić zakres odpowiedzialności, jest szef szkolenia sił powietrznych - dodał. Wcześniej Klich wskazywał w TVP Info, że „gen. Błasik nie uczestniczył bezpośrednio w podejmowaniu decyzji tamtego feralnego dnia i feralnej nocy”. Klich zdementował pogłoski o tym, że samolot w chwili schodzenia do lądowania pilotował ktoś spoza załogi. Wcześniej zaprzeczał temu przewodniczący komisji badającej katastrofę, płk Zbigniew Drozdowski.

- Żeby przeciąć wszelkie spekulacje, podjąłem decyzję o odtajnieniu całego raportu, rzecz, która do tej pory w Polsce się nie zdarzała, ponieważ raporty pozostawały utajnione - powiedział minister. Jak powiedział minister, wszystko wskazuje na to, że piloci Casy podczas podchodzenia do lądowania sądzili, iż są niżej niż byli w rzeczywistości. - Zaczęli poszukiwać ziemi, patrzeć przez szybę i stracili w związku z tym wgląd w aparaturę pomiarową, stracili kontrolę przestrzenną i nie zauważyli tego, że samolot przechyla się - powiedział minister. Podkreślił, że „zasadniczym problemem było to, że kontroler lotu nie podał precyzyjnie wysokości lotu”.

Wdrożenie nowych programów szkolenia dla lotnictwa transportowego i opracowanie procedur podejścia do lądowania dla wszystkich lotnisk - to jedne z zaleceń, które znalazły się w protokole z prac komisji badającej przyczyny katastrofy samolotu CASA.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie