Pies pod Toruniem dotkliwie pogryzł kobietę! Dlaczego sąd uniewinnił właściciela?

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Do dramatu doszło w gminie Lubicz pod Toruniem. Pies wybiegł z posesji i rzucił się na idącą spokojnie do sklepu kobietę. Pogryzł ją tak dotkliwie, że konieczny był przeszczep skóry. Dlaczego sąd uniewinnił właściciela czworonoga, oskarżonego o jego niedopilnowanie?

Potworny ból i strach - to wspomnienia, które do dziś towarzyszą pani Teresie. 29 lutego kobieta postanowiła udać się do sklepu w wiosce J. w gminie Lubicz pod Toruniem. Około godziny 10.10 przechodziła obok posesji Bogdana Ł. Nagle zza ogrodzenia wyskoczył pies - mieszaniec owczarka. Rzucił się na panią Teresę, przewrócił na ziemię i dotkliwie pogryzł.

Zobacz wideo: Jak żyło się sto lat temu w Toruniu?

Obrażenia były poważne. Pies dosłownie wygryzł kobiecie część podudzia wielkości dłoni. Nie wiadomo zresztą, co działoby się z nią dalej, gdyby zwierzęcia nie odciągnął sąsiad. Wezwano pogotowie ratunkowe i poszkodowaną odwieziono do szpitala w Toruniu, gdzie udzielono jej pierwszej, niezbędnej pomocy. W marcu jednak konieczna okazała się kolejna hospitalizacja i przeszczep skóry.

Polecamy

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód. Zakończyła je skierowaniem do sądu aktu oskarżenia przeciwko Bogdanowi Ł., właścicielowi psa. Mężczyzna stanął przed nim i odpowiadał za nieumyślne spowodowanie u kobiety obrażeń ciała (średnich, trwających powyżej dni siedmiu) wskutek niedopilnowania psa. Za przestępstwo opisane w artykule 157 par. 1 i 3 Kodeksu karnego groziła mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub do roku więzieniu.

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Toruniu oskarżony Bogdan Ł. został jednak całkowicie uniewinniony. Dlaczego? Otóż mężczyzna przedstawił dowody w postaci biletów lotniczych potwierdzające to, że w dniu dramatu nie było go w kraju. Od 16 stycznia do 3 marca przebywał w Anglii. Jak zaznaczył w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Sławomir Więckowski, prawdziwości przedstawionych biletów żadna ze stron procesu nie kwestionowała.

Pod nieobecność pana Bogdana, zarówno domostwem jak i psem opiekowali się jego córka z zięciem. Ci zeznali, że pies wypuszczany był luzem, bez kagańca, ale tylko w obrębie ogrodzonego terenu. Brama od posesji była właściwie i solidnie zabezpieczana.

-W sprawie bezspornym jest, że pies stanowiący własność oskarżonego pogryzł pokrzywdzoną, co doprowadziło do naruszenia czynności narządu skóry trwających powyżej 7 dni. Jednak niewątpliwie to nie B. Ł. był osobą, która nie zapewniła wówczas odpowiednich środków bezpieczeństwa przy trzymaniu zwierzęcia, z racji tego, że w momencie zdarzenia przebywał poza granicami kraju. Pies pozostawał bowiem pod opieką I. R. (córki-przyp.red.), na co zresztą ona sama w postępowaniu sądowym wskazała. Biorąc pod uwagę powyższe, sąd orzekł o uniewinnieniu oskarżonego od zarzucanego mu czynu - wyjaśnił w uzasadnieniu Sąd Rejonowy w Toruniu.

Wygląda więc na to, że prokuratura oskarżyła niewłaściwą osobę. - Ten wyrok uznany został za słuszny i ze strony prokuratury nie ma od niego apelacji - przekazuje prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik toruńskich śledczych.

PS Wyrok opublikowany został w Portalu Orzeczeń Sądowych. Imię pokrzywdzonej kobiety zostało w tekście zmienione.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Monika

Albo gaz pieprzowy albo dobry odstaszacz trze4ba mieć przy sobie:

np ten ma dobre opinie:

https://www.spyshop.pl/profesjonalny-ultradzwiekowy-odstraszacz-psow-dazer-ii-842.html

Dodaj ogłoszenie