Pieśniarz w podróży

Anna Krzesińska
Bard MIROSŁAW CZYŻYKIEWICZ mówi o pisaniu, koncertowaniu i Toruniu.

Bard MIROSŁAW CZYŻYKIEWICZ mówi o pisaniu, koncertowaniu i Toruniu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165793" sub="Fot. Anna Kieszek/Archiwum artysty">Krytycy piszą o Panu jako o człowieku... zbyt wrażliwym na otaczający go świat. A czy Pan czuje się nieprzystający do rzeczywistości?

Myślę, że ta nadwrażliwość to błędnie przypisywana tak zwanemu śpiewającemu poecie cecha mimozy i pięknoducha. Zwłaszcza kiedy śpiewa coś szeptem i przy „nylonach”. Liczne przeprowadzki i życie na walizkach od trzydziestu lat zahartowały mnie. Stoję mocno na ziemi i zdaję się być jak najbardziej przystający do otaczającej mnie rzeczywistości. Co do wrażliwości, to w istocie bardzo indywidualna cecha. Na tak zwany otaczający świat jestem bardzo wrażliwy, a z wiekiem coraz bardziej. Zwłaszcza na jego piękno, ale także na nasz ludzki na nim dramat. Myślę, że jak każdy.

Chwalony jest Pan za mądre teksty piosenek. Skąd Pan czerpie inspiracje?

<!** reklama>Inspiracjami do napisania wielu autorskich piosenek były przede wszystkim niełatwe przełomy i zakręty w moim życiu osobistym, a często zwykłe obserwacje. Świetną inspiracją bywały: literatura piękna, piosenki innych wykonawców, wiersze wybitnych poetów, muzyka klasyczna, jazzowa i filmowa.

Dziś dla artysty, prócz talentu i szczęścia, ważna jest tak zwana medialność. A Pan prawie nie występuje w mediach. To przypdek czy decyzja?

Po pierwsze, spotykam się z ludźmi twarzą w twarz i to jest od lat mój priorytet. Nieraz w poprzednich latach współpracowałem z telewizją i radiem (głównie z trzecim programem Polskiego Radia). Ostatnio prawie w ogóle tego nie czynię, ale myślę, że wynika to z braku jakiejś nowej oferty rynkowej z mojej strony. Natomiast moje starsze i nowsze prace literacko-muzyczne są dość obficie prezentowane w sieci, głównie na YouTube pod postacią tworzonych przez internautów teledysków i mp-trójek.

Fani żałują, że Pana muzyka przegrywa z sieczką rodem z MTV. Dlaczego większość ludzi nie lubi się wzruszać i zamyślać, i woli słuchać bezmyślnego łomotu?

Funkcjonuję ze swoim „zamyślonym” repertuarem od lat na wolnym rynku. Każdy, kto chce, może kupić moje płyty i słuchać w domu bez ograniczeń lub przyjść na koncert. To wolna wola słuchaczy. Na szczęście istnieje prawo wyboru kanału w telewizji i w radiu, strony w Internecie, literatury, jaką się czyta i kina, które się ogląda. Ja nie wojuję z komercyjnym repertuarem, a siłą rzeczy też na co dzień jestem jego odbiorcą, nieraz nawet zachwyconym taką czy inną tzw. lekką, łatwą i przyjemną produkcją. To też nie lada sztuka.

Ścisk gardła, łzy... Takie komentarze na Youtube opisują Pańską twórczość. A co Pan czuje wiedząc, że wywołuje wśród słuchaczy takie emocje?

Czuję, że komunikat dotarł do wrażliwego człowieka. Bywam mocno wzruszony czytując te nieraz bardzo osobiste wyznania. Cieszę się, kiedy moje piosenki służą ludziom do porozumiewania się w skomplikowanych sprawach sercowych i kiedy im pomagają w stanach pogłębionej refleksji.

Za sobą ma Pan setki koncertów. Lubi Pan występować?

Im jestem starszy, tym większą mam tremę. Ciągle jednak wykonuję swój zawód poety pieśniarza z pasją, a przy tym z najwyższym szacunkiem i empatią dla ludzi, którzy zaufali temu, co robię na scenie.

W Toruniu w 2008 roku odbył się I Zlot Fanów Mirosława Czyżykiewicza. Jak się Panu podobała ta inicjatywa?

Ucieszyłem się, że przyjechało ponad sto osób do Torunia, a później jeszcze pięćdziesiąt pojechało do Golubia, ale byłem tym bardzo onieśmielony. Wolę jednak, żebym to ja przyjeżdżał z recitalami i koncertami do ludzi, do ich miejscowości. Uważam, że fani nieraz niepotrzebnie ryzykują dalekie podróże na spotkania ze mną. Mam zresztą uzasadnioną traumę. Myślę, że ci, którzy na to się wtedy zdecydowali, dobrze spędzili czas w „Piwnicy pod Aniołem”, a potem na golubskim świetnym zamku.

Podoba się Panu Toruń?

Pierwszy raz byłem w Toruniu jakieś 29 lat temu i potem jeszcze wiele razy. Dużo by wspominać. Widziałem, jak wiele się przez te lata zmieniało. Teraz Toruń to wspaniale europejskie miasto z pięknymi tradycjami. Uwielbiam tutejszą starówkę i chciałbym jak najczęściej na niej bywać.

Podczas wspomnianego zlotu pokazywał Pan też swoje prace plastyczne. Nadal Pan je tworzy?

Zaraz po studiach plastycznych nawet przez jakiś czas utrzymywałem się z rysowania portretów na ulicach i malarstwa sztalugowego. Projektowałem okładki kaset i płyt analogowych. Byłem szczęśliwy, że reprodukcja mojego obrazu „Bez cukru” znalazła się na okładce tomiku „Fin de siecle” mojego ukochanego poety Josifa Brodskiego (w przekładach Katarzyny Krzyżewskiej). To było ostatnie moje „dzieło”, początek lat 90. Teraz już tylko dla najbliższych coś czasem narysuję. Najnormalniej w świecie brakuje czasu, by pogodzić pisanie, śpiewanie, granie na gitarze i malarstwo. Jeśli chce się traktować te dziedziny poważnie i osiągnąć wysoki poziom, to raczej trudno je pogodzić. Każda z nich wymaga całkowitego oddania. Poza tym jestem permanentnie w podróży.

Niedługo wystąpi Pan w Toruniu. Czego publiczność może się spodziewać?

Bardzo się cieszę, że w Dworze Artusa będę mógł zaprezentować się świetnej toruńskiej publiczności z sześcioosobowym zespołem wybitnych muzyków pod kierownictwem Hadriana Filipa Tabęckiego. Wystąpi też moja córka Olga. Zabrzmią utwory z czterech moich autorskich płyt: „Autoportret I”, „Świat widzialny”, „Ave” i „Allez!”.

Teczka osobowa

Mirosław Czyżykiewicz z wykształcenia jest artystą grafikiem, absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Kompozytor, poeta, pieśniarz, malarz. Od dwudziestu lat stały współpracownik Spotkań Zamkowych „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie oraz Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie. W Toruniu, w Dworze Artusa, wystąpi 12 lutego. Więcej o koncercie napiszemy wkrótce.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie