Plomby wyjdą na zdrowie?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Władze Torunia wiedzą, jak promować starówkę, nadal jednak najwyraźniej brakuje im pomysłu na Bydgoskie. A przedmieście znika, stare domy się rozpadają, ustępując miejsca nowym.

Władze Torunia wiedzą, jak promować starówkę, nadal jednak najwyraźniej brakuje im pomysłu na Bydgoskie. A przedmieście znika, stare domy się rozpadają, ustępując miejsca nowym.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168339" sub="W starej dzielnicy przybywa coraz więcej nowych budynków. Niestety, rzadko kiedy dobrze wpasowują się w otoczenie Fot. Adam Zakrzewski">Kto z Szanownych Obywateli mekki turystów z całego świata, za jaką stara się uchodzić Toruń, wie, w którym miejscu np. mieszkała przed wojną matka Witkacego i gdzie zatrzymywał się on sam, podczas wizyt w ówczesnej stolicy Pomorza? Kto z naszych gości, jeśli już jakimś cudem opuści starówkę, trafi do tego miejsca? Czego, stojąc przed domem przy ulicy Bydgoskiej 23, się na ten temat dowie? Niczego. Gdzie indziej przed takim budynkiem by pewnie była tablica informacyjna, ale nie w Toruniu. Miasto nie potrafi skorzystać z bogactwa tego miejsca, nie jest też w stanie o nie zadbać, a decyzyjna opieszałość mści się tu na każdym kroku. Stare domy znikają, a w pustych miejscach koło nich zaczynają wyrastać nowe plomby.

- Które na ogół nijak nie pasują do otoczenia - mówi Paweł Kołacz, prezes Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście. - Tymczasem jedno takie odstępstwo staje się wzorem dla następnych.

<!** reklama>Kilka lat temu zgrzytem architektonicznym była siedziba ZUS-u przy Mickiewicza, za nią jednak niemal gotowe stoją już kolejne bloki, które pewnie dobrze by się prezentowały w jakiejś nowej dzielnicy, z sąsiednimi kamienicami nie jest im jednak do twarzy. Choć jaskółką zmian była w tym miejscu ubezpieczalnia, której problemy parkingowe stały się jednym z symboli toruńskich absurdów, nowe osiedle pod tym względem ma mieć byt zabezpieczony, starczy tu miejsca dla każdego zmotoryzowanego mieszkańca, o ile lokatorzy zadowolą się jednym autem na mieszkanie. Takie wymogi stawiają przepisy, Młodzieżowa Spółdzielnia Mieszkaniowa, która się tu właśnie buduje, je spełniła. A jak od strony prawnej wygląda takie łączenie starego z nowym?

- Tu bój się na ogół toczy o to, by inwestorzy nie budowali wieżowców, a że sporo zapłacili za grunt i chcą, żeby im się inwestycja zwrócił a, często im na tym zależy - mówi Adam Popielewski, dyrektor magistrackiego Wydziału Architektury i Budownictwa. - W tym wypadku doszliśmy do porozumienia, budynki będą miały sześć kondygnacji. Osiedle rośnie wewnątrz kwartału, z ulicy nie będzie więc aż tak bardzo widoczne.

Polskie przepisy nie pozwalają skutecznie skłonić inwestora do tego, by uszanował krajobraz, który ma zamiar uzupełnić. Samym budowniczym, jak widać, też na tym nie zależy. Osiedle przy ul. Krasińskiego i wszystkie inne mieszkaniowe nowe twory, jakie się w tej części wybuduje, na pewno będą wygodne i szybko się sprzedadzą. A co z Bydgoskim Przedmieściem? Stanie się tylko pustą nazwą na planie miasta?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie