Po czterech latach Pan Kurczak z Torunia zapłacił pracownicy! "Patopraca" w gastronomii

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Historia pani Kasi z Torunia to przykład patopracy - na czarno i bez należnej wypłaty. Podobnych historii, niestety, są setki... pixabay
Dopiero interwencja "Nowości" sprawiła, że po czterech latach właściciel bistra z kurczakami w Toruniu zapłacił pani Kasi za pracę. - Cud prawdziwy. Dziękuję! - mówi 24-latka. Dodajmy, że sprawą zajmował się sąd, prokuratura i dwaj komornicy. Nic nie wskórali. Podobne problemy ma wielu młodych ludzi, ujawniających sekrety "patopracy" w gastronomii.

Zobacz wideo: 500 Plus jednak bez waloryzacji? Takie są plany rządu.

Cud prawdziwy! Nie dowierzam. Zapłacił i to z odsetkami. Dziękuję "Nowościom" za pomoc - mówi dziś (5 maja) pani Kasia. To młoda torunianka, która cztery lata temu piekła kurczaki w pewnym toruńskim bistro. Zapłaty za ciężką pracę doczekała się dopiero teraz.

Historię pani Kasi opisaliśmy w artykule "Piekła kurczaki w Toruniu. Od 4 lat walczy wypłatę" w połowie kwietnia br. Wówczas przedsiębiorca, nazwany przez nas "Panem Kurczakiem" dostał ostatnią szansę: albo zgodnie z wyrokiem sądowym zapłaci 24-latce zaległe pieniądze, albo "Nowości" wrócą do tematu, nie kryjąc już jego personaliów i nazwy lokalu. Obiecał, że do końca kwietnia należność ureguluje, przekazem pocztowym. I tak się stało! Po majowym weekendzie pani Kasia odebrała wypłatę z odsetkami: dokładnie 812 zł.

Nie pomogły sąd, prokuratura, dwie kancelarie komornicze...

Przypomnijmy po krótce, o co chodzi w sprawie. Gdy pani Kasia miała 20 lat, poszła do pracy w bistro, które Pan Kurczak prowadził niedaleko centrum miasta (ten lokal sprzedał i obecnie kurczaki piecze na lewobrzeżu). Mężczyzna zatrudnił ją na czarno. Podobnie pracowały tu też wcześniej inne osoby.

Co robiłam? Wszystko! Szef często zostawiał mnie samą w lokalu. Piekłam kurczaki, przygotowywałam surówki. Gotowałam zupy. Ponieważ nie mam przygotowania zawodowego do tego, szef przepisy podawał mi przez telefon. Poza tym obsługiwałam klientów, sprzątałam. Umowy o pracę nie mogłam się doprosić, więc odeszłam. Zostałam ukarana przez szefa brakiem wypłaty za październik. Ponieważ płacił mi najniższą stawkę godzinową, było to 624 zł - wspomina pani Kasia.

W sądzie pani Kasia uzyskała prawomocny nakaz zapłaty. Pan Kurczak wyroku jednak nie wykonał. Sprawą uporczywego łamania praw pracowniczych zajmowała się prokuratura. Należne pieniądze dla torunianki mieli natomiast odzyskać dwaj komornicy. Nic nie wskórali, ale za to wystawili kobiecie rachunki za swoje koszty (po około 100 zł).

Pan Kurczak tymczasem w pandemii rozwinął skrzydła - pieczonym kurczakom na wynos ona sprzyjała. Szacunek zyskał też fundując obiady medykom walczącym z koronawirusem. Tylko wobec dawnej pracownicy wciąż był nie fair. Pomogły za to negocjacje "Nowości".

Patopraca, czyli patologie w branży gastronomicznej

"Patopraca" to termin, który od niedawna robi prawdziwą karierę za sprawą pewnej Instragramerki (o tym dalej). W młodzieżowym slangu znany jest jednak nie od dziś. Oznacza pracę na czarno albo na umowach śmieciowych (bez przywilejów etatowych), słabo płatną, z patologiami dodatkowymi takimi jak mobbing, dyskryminacja etc.

Ofiarami "patopracy" najczęściej są osoby z najmłodszego pokolenia Polaków (18-24 lata), ale nie brakuje też starszych. Branżą, która krzywdzi najbardziej, jest gastronomia. To tutaj przed pandemią, ale i w jej trakcie, najczęściej wykorzystuje się młodzież jako tanią siłę roboczą.

Niedawno Instagramerka prowadząca konto "Z pamiętnika starego subiekta" na swoim instastory opublikowała kilkadziesiąt historii użytkowników Instagrama na temat wykorzystywania pracowników w gastronomii. Użytkownicy w przesłanych jej wiadomościach skarżą się na mobbing, wykorzystywanie, zastraszanie. Najpierw najbardziej dostało się właścicielom pewnej poznańskiej kawiarni. Potem jednak pojawiły się opisy krzywd z innych miast i regionów.

Jak sytuacja wygląda w Toruniu i Kujawsko-Pomorskiem? Osoby, które doświadczyły wykorzystywania w pracy (śmieciowe umowy, zaniżane lub zaległe wypłaty, mobbing) zachęcamy do opisania swoich historii. Adres mailowy: [email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TomJerry

Kiedyś Niemieckie obozy koncentracyjne, dziś często polskie obozy Pracy.

Dodaj ogłoszenie