Po nas choćby potop

Tadeusz Oszubski
Huragany, tsunami, trąby powietrzne, powodzie. Są coraz częstsze i powodują coraz większe zniszczenia. Klimat w skali globalnej szybko się zmienia, a politycy i światowa gospodarka za tymi zmianami nie nadążają.

Huragany, tsunami, trąby powietrzne, powodzie. Są coraz częstsze i powodują coraz większe zniszczenia. Klimat w skali globalnej szybko się zmienia, a politycy i światowa gospodarka za tymi zmianami nie nadążają.

<!** Image 2 align=none alt="Image 173020" sub="Za trzydzieści lat Ocean Arktyczny będzie w okresach letnich całkowicie wolny od lodu">Nie ma tygodnia, by nie informowano o jakiejś klęsce żywiołowej, zabijającej rzeszę ludzi i powodującej ogromne materialne straty. Większość tych strasznych zdarzeń jest skutkiem efektu cieplarnianego, wywołanego rozwojem cywilizacyjnym ludzkości. Sceptycy dowodzą co prawda, że katastrof nie ma więcej, że to złudzenie wywołane rozwojem mediów elektronicznych, które informacje o każdej katastrofie przekazują natychmiast na cały świat. Fakty jednak, czyli suche liczby ustalone przez naukowców, mówią nam co innego.

Na początku maja tego roku międzynarodowa grupa ekspertów opublikowała raport, przygotowany w ramach Programu Monitorowania i Oceny Obszarów Arktycznych (AMAP). Raport obejmuje analizę zmian klimatycznych w rejonie arktycznym w latach 2004-2010. Ustalenia są jeszcze bardziej alarmujące niż opublikowane w 2007 r. w raporcie Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) ONZ. Raport IPCC zakładał, że do 2100 r. poziom wód oceanu światowego wzrośnie o 18-59 cm. Nowe badania mówią jednak, że proces topnienia lodów przebiega z roku na rok szybciej. Według najnowszych ustaleń, do 2100 r. poziom wód podniesie się od 0,9 do 1,6 m, a może nawet topnienie lodów przyspieszy, co autorzy raportu AMAP nakazują brać pod uwagę. Co oznacza podnoszenie się poziomu wód? Z powierzchni Ziemi zniknie kilka wyspiarskich państw, ucierpią wszystkie miasta portowe na świecie, a Wenecja przestanie być turystyczną atrakcją. Do tego wzrośnie częstotliwość i wielkość tsunami, które będą nękać wyspy leżące na Pacyfiku. Te kataklizmy dadzą się szczególnie we znaki Japonii, a co to oznacza w praktyce, pokazały problemy związane z elektrowniami atomowymi w tym kraju.

<!** reklama>Szybko postępujący wzrost temperatur nie tylko topi „wieczne lody”, podnosząc poziom wód. Skutki są daleko idące. Przykładowo, według danych przekazanych 12 maja tego roku przez Agencję Reutera, w rejonach arktycznych takich państw jak USA, Kanada, Szwecja czy Rosja przesuwa się na północ linia lasów. Lasy posuwają się na północ, bo jest tam coraz cieplej, a przy tym, porastając jałowe dotąd tundry, swym oddziaływaniem fizykochemicznym przyspieszają kolejne zmiany. Najnowsze analizy wskazują, że linia drzew do 2100 r. przesunie się na północ aż o 500 km!

- Zmiany zachodzą dużo szybciej, niż zakładaliśmy zaledwie 10 lat temu - oświadczył Agencji Reutera dr Aevar Petersen z naukowej organizacji Ochrony Arktycznej Flory i Fauny (CAFF), finansowanej przez rządy USA, Kanady, Rosji i krajów skandynawskich.

Przesuwanie się linii lasów na północ prowadzi do zaniku połowy tundry od Syberii do Kanady. Oznacza to, że Ocean Arktyczny może być już za 30 do 40 lat całkowicie wolny od lodu w okresach letnich.

Jak świat polityki i biznesu przyjął te informacje? Przedstawiciele klubu państw arktycznych spotkali się na początku maja tego roku na Grenlandii, by dzielić skórę na niedźwiedziu (polarnym, który wymrze najdalej za pół wieku, gdy lody stopnieją). Ministrowie spraw zagranicznych i przedstawiciele biznesu obradowali nad podziałem odsłanianych spod lodu terenów w kwestiach takich, jak żegluga morska, górnictwo i wydobycie ropy naftowej oraz gazu. Niestety, politycy i wielkie korporacje swoje, a fakty swoje, te dwie ścieżki wciąż nie mogą się spotkać.

Dziś, dzięki rozwojowi medycyny i mechanizmów socjalnych, ludzkie życie trwa statystycznie przez trzy czwarte stulecia. Politycy natomiast planują w niewielkiej skali - od wyborów do wyborów. Koncerny, rozliczane przez udziałowców, też w swych planach rzadko przekraczają perspektywę kilku lat. Nie ma więc możliwości opracowania i wdrożenia globalnego programu, zmieniającego kierunki rozwoju światowej gospodarki i trwającego ćwierć stulecia, 25 lat, które - tylko i aż - stanowi jedną trzecią długości życia statystycznego mieszkańca Ziemi.

Ludzkość znalazła się w klimatycznej pułapce. Powodem jest brak - po równi - wyobraźni, odpowiedzialności oraz mechanizmów, które by perspektywiczne myślenie i odpowiedzialność na politykach i koncernach wymuszały. Tymczasem, w kręgach decydujących o losach świata, a więc i każdego z nas, obowiązuje postawa: „Po nas choćby potop”. W kwestii skutków globalnego ocieplenia to sformułowanie, niestety, nie jest metaforą. Trzeba je przyjąć dosłownie.


Fakty

<!** Image 4 align=right alt="Image 173022" sub="Według dr. A. Petersena, klimat zmienia się szokująco szybko">Temperatura w Polsce

Pod koniec stycznia tego roku Krajowy Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podał ustalenia dotyczące sytuacji Polski do 2030 r. W ciągu najbliższych 20 lat poziom Bałtyku podniesie się o 20 cm, a średnia temperatura roczna wzrośnie w Polsce o 1 stopień Celsjusza.

Dla porównania, przez minionych 150 lat temperatura globalna zwiększyła się o 0,7 st. C, z czego większość tej średniej, to efekt ostatniej dekady.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie