Pod koniec szukali mety

Redakcja
Robert Fuchs był jednym z najmłodszych członków ósemki. To dobrze wróży w kontekście kolejnych lat startów. Być może zobaczymy go właśnie w tej osadzie podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro
Robert Fuchs był jednym z najmłodszych członków ósemki. To dobrze wróży w kontekście kolejnych lat startów. Być może zobaczymy go właśnie w tej osadzie podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro Krystian Góralski
Rozmowa z ROBERTEM FUCHSEM, zawodnikiem AZS-u UMK Energi Toruń i brązowym medalistą mistrzostw świata w Amsterdamie w ósemce.

Najpierw chciałbym pogratulować pierwszego w historii medalu ósemki w zawodach mistrzostw świata. Dla Ciebie to najcenniejsze osiągnięcie w dotychczasowej karierze?
Dziękuję bardzo za gratulacje. Na razie to mój największy sukces. W zeszłym roku wywalczyłem brązowy medal młodzieżowych mistrzostw świata, w tym roku brąz w rywalizacji seniorów, więc chyba lepszego wejścia do dorosłego wiosłowania nie mogłem sobie wymarzyć.

W Amsterdamie była olbrzymia radość, czy może mały niedosyt, bo wydawało się, że srebro jest w Waszym zasięgu?
Raczej była radość. Szczególnie było to widać po naszym sterniku. Daniel Trojanowski pływa w ósemce już trzynasty sezon. Dopiero teraz udało mu się stanąć na podium. Liczyliśmy na medal. Wywalczyliśmy brązowy. Na więcej chyba nie było nas stać. Ostatnie dwieście metrów nie było najlepsze w naszym wykonaniu. Można powiedzieć, że szukaliśmy już mety. Zostaliśmy nieco w tyle.

Finałowy bieg ułożył się po Waszej myśli?
Liczyliśmy, że Wielka Brytania pierwszy tysiąc metrów popłynie troszkę wolniej. Zrobiła to trzy sekundy wolniej od nas i Niemców, ale to okazało się zbyt mało. Chcieliśmy mieć na tym odcinku większą przewagę i później ewentualnie kontrować. Wyszło tak, że musieliśmy atakować na ostatnich pięciuset metrach i zabrakło sił na finiszu.
[break]
Ósemka to jest ta osada, w której czujesz się najlepiej?
W toruńskim klubie pływam w każdej osadzie. Chyba nie można powiedzieć, że w którejś czuję się wyjątkowo dobrze. Raczej musi być tak, że w każdej osadzie trzeba dobrze płynąć. W reprezentacji może nie być bowiem miejsca dla osób, które są jakoś ukierunkowane.

Po sukcesie w Holandii są już myśli o starcie w ósemce w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro?
To taki dalekosiężny cel. Grupa zawodników do ósemki jest szeroka. Są też starsi zawodnicy, którzy z pewnością będą chcieli wsiąść do tej osady, która z pewnością jest na fali wznoszącej. Na pewno trzeba będzie walczyć i ciężko pracować.

Skoro mowa o ciężkiej pracy, to w Twoim przypadku nie brakuje jej. Wakacje minęły, ale Ty chyba nie miałeś zbyt wiele czasu na wypoczynek?
Wakacji nie było i, niestety, nie będzie. Za dwa tygodnie czekają mnie akademickie mistrzostwa świata. Teraz wracam na obóz do Wałcza. W francuskim Gravelines wystartuję tym razem w czwórce bez sternika m.in. z kolegą klubowym Karolem Leszczyńskim. Chcielibyśmy powalczyć o złoty medal.

To jednak nie ostatni Twój start. Gdzie jeszcze popłyniesz do końca roku?
Już tydzień później zaplanowane są mistrzostwa Polski seniorów w sprincie w Płocku. Później wielka wioślarska w Bydgoszczy, a w połowie października czekają mnie zawody w Bostonie i chyba na koniec jeszcze Centralne Kontrolne Regaty Jesienne. Po nich chwila oddechu i trzeba będzie budować formę na kolejny sezon.

Gdzieś w tym wszystkim trzeba będzie też znaleźć czas na naukę...
Na naukę i na wszystko inne. Niestety, czasu nie ma zbyt wiele.

Wracając jeszcze do wyjazdu na prestiżowe zawody wioślarskie Head Of The Charles Regatta w Stanach Zjednoczonych. To spełnienie marzeń, niekoniecznie sportowych?

Z pewnością wylot do Stanów Zjednoczonych jest spełnieniem marzeń. Nikt z nas chyba nie był w USA. Dla mnie to taka osobista wisienka na torcie na koniec sezonu. Regaty są prestiżowe. Czeka nas walka z czołowymi amerykańskimi osadami. Zobaczymy, na co będzie nas stać. Fajnie będzie się sprawdzić z najlepszymi.

Wśród najmłodszych

Robert Fuchs urodził się 12 stycznia 1991 roku w Pruszczu Gdańskim. Jest wychowankiem Gedanii. Obecnie reprezentuje barwy AZS-u UMK Energi. Jest absolwentem toruńskiego SMS-u, a obecnie studentem UMK w Toruniu.

W ósemce, która wywalczyła brązowy medal mistrzostw świata, był wraz z Mateuszem Wilangowskim z Wisły Grudziądz (7.10.1991) najmłodszym członkiem osady

W finałowym wyścigu w Amsterdamie Polacy uzyskali czas 5.26,90. Tytuł obronili Brytyjczycy - 5.24,11, którzy wyprzedzili Niemców - 5.24,77. Na czwartym miejscu wyścig ukończyli z dużą stratą Amerykanie (5:29.180).

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie