Pod ulicami kłębią się kilkumetrowe węże

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Stalowe konstrukcje, ludzie w specjalnych kombinezonach, maszyny ustawione na środku ulicy. Nad tym wszystkim unosi się niezbyt przyjemny fetorek, pod spodem zaś trwa renowacja kanałów.

Stalowe konstrukcje, ludzie w specjalnych kombinezonach, maszyny ustawione na środku ulicy. Nad tym wszystkim unosi się niezbyt przyjemny fetorek, pod spodem zaś trwa renowacja kanałów.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167749" sub="Przy ulicy Dobrzyńskiej pojawiły się tajemnicze stalowe konstrukcje / Fot. Grzegorz Olkowski">Słynny warszawski kanalarz Jan Serce musi się łapać za głowę widząc, czego dziś, dzięki nowoczesnej technice, można dokonać w jego podziemnym królestwie.

W Toruniu, na starówce i w jej okolicach, trwa remont kanałów. Operacja, która dawniej by oznaczała wielkie wykopy i całkowity paraliż miasta, dziś odbywa się niemal niezauważalnie.

<!** reklama>- To są stare kanały, które wymagają renowacji - tłumaczy Władysław Majewski, prezes Toruńskich Wodociągów. - Ze względu na to, że znajdują się na starówce, nie możemy ich odkryć, prace prowadzone są więc metodą bezwykopową. Specjalne ekipy najpierw ten kanał oczyszczają z osadów, a później wprowadzają do niego specjalny rękaw robiony na wymiar danego kanału. Następnie ten rękaw, przy pomocy pary lub gorącego powietrza, jest rozgrzewany i dzięki temu przykleja się do ściany kanału.

<!** Image 3 align=none alt="Image 167749" sub="Robotnicy w ochronnych kombinezonach wprowadzają do kanału specjalny rękaw / Fot. Grzegorz Olkowski">Taką specjalną powłoką zostanie wyłożona cała kanalizacyjna podszewka miasta. Operację tę Toruńskie Wodociągi realizują w ramach II etapu projektu „Gospodarka wodno-ściekowa na terenie aglomeracji Torunia”. Dzięki temu przedsięwzięciu, wartemu ponad 8 milionów złotych, przepłukane i wzmocnione zostaną przewody kanalizacyjne długości 13 km - zarówno kolektory, jak i przyłącza.

- Taki rękaw jest oczywiście jednolity, po założeniu nie ma więc w nim otworów na przyłącza - opowiada prezes Majewski. - Do przewodów wprowadza się zatem specjalnego robota, który wycina przejścia, a później kolejnego, on wkleja połączenia, które my, ze względu na kształt, nazywamy kapeluszami.

Robot-kapelusznik, podobnie jak i reszta kanalizacyjnej załogi, krążą głównie (pod) ulicami starówki, Bydgoskiego i Jakubskiego Przedmieścia. Ostatnio penetrowali między innymi podziemia ul. Dobrzyńskiej.

Tu znajdują się najstarsze dwa miejskie kolektory. Jeden, jeszcze ceglany, pochodzący z końca XIX wieku, prowadzący ścieki od Dworca Miasto, przez starówkę śladem ul. Szerokiej, plac Rapackiego i ul. Bydgoską do Rybaków, oraz drugi, betonowy biegnący ze Skarpy, między innymi pod ul. Chrobrego, Wałami gen. Sikorskiego, do Matejki i dalej, do oczyszczalni ścieków przy Szosie Bydgoskiej.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie