Podwójnie pracują na sukces

Maciej Mroczyński
Taksówkarze, kierowniczki budów, policjantki i strażniczki miejskie - włocławianki świetnie sobie radzą w zawodach powszechnie uznawanych za męskie.

Taksówkarze, kierowniczki budów, policjantki i strażniczki miejskie - włocławianki świetnie sobie radzą w zawodach powszechnie uznawanych za męskie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168007" sub="Anna Sobczak jest jedną z dwóch włocławianek jeżdżących na taryfie / Fot. Jarosław Czerwiński">Pani Anna Sobczak (MPT) jeździ jako taksówkarz już dwanaście lat. Jest jedną z dwóch kobiet we Włocławku pracujących w tym zawodzie. Chociaż w środowisku na początku patrzono na nią z pewną nieufnością, szybko została zaakceptowana przez kolegów z branży. Gorzej z innymi użytkownikami ruchu.

<!** reklama>- Raz jeden z kierowców uderzył w tył mojego samochodu - wspomina pani Anna. - Zamiast przeprosin usłyszałam „dać babie prawo jazdy”, chociaż jego wina była ewidentna. Natomiast wśród pasażerów najczęściej wywołuję zdziwienie. Praktycznie nie ma dnia, żeby ktoś nie był zaskoczony. Pewnego wieczoru jeden z podchmielonych klientów, który wsiadł na Południu niemal przez całą drogę mówił mi „per pan”. Zorientował się dopiero na Michelinie i bardzo mnie potem przepraszał.

<!** Image 3 align=none alt="Image 168007" sub="Agnieszka Szumińska-Brzeska należy do nielicznych kobiet pracujących na budowie / Fot. Jarosław Czerwiński">Mgr inż. Agnieszka Szumińska-Brzeska, pracownik Zakładu Budowlanego MS Bud Mirosław Szklarczyk, swój zawód wybrała trochę przypadkowo. Gdy miała czternaście lat, panowała moda na „ekonomika”. Na jedno miejsce w Zespole Szkół Ekonomicznych przypadało pięć osób, większość musiała więc odejść z kwitkiem. Postawiła na „budowlankę”, potem skończyła Politechnikę Gdańską i dziś kieruje na budowie grupą prawie trzydziestu mężczyzn.

- Relacje są bardzo dobre. Muszą takie być, bo przecież pracujemy razem po dziesięć godzin dziennie - mówi Agnieszka Szumińska-Brzeska, kierowniczka budowy w Brześciu Kujawskim. - Czasami widuję częściej swoich pracowników niż męża, który często jest w delegacji. Bez odpowiednich relacji oczekiwane efekty naszej pracy nie byłyby możliwe.

Pani Agnieszka nie spotkała się z dyskryminacją, ale przyznaje, że kobieta musi pracować podwójnie ciężko, żeby odnieść sukces w takim zawodzie. Czy panie są akceptowane w zawodach uznawanych raczej za typowo męskie?

- Fakt, że to pytanie jest zadawane, świadczy o tym, że nie jest idealnie - mówi dr Małgorzata Legiędź-Gałuszka, socjolog z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej we Włocławku. - Sytuacja jednak się poprawia. Znacznie lepiej wygląda akceptacja kobiety na stanowiskach kierowniczych. Nadal jednak trudno jest awansować - wystarczy wziąć pod uwagę zawody sfeminizowane, np. nauczyciela. Dominują kobiety, ale wśród dyrektorów przeważają mężczyźni. Optymizmem napawają wypowiedzi niektórych panów w prasie, którzy deklarują, że są feministami.

Jak będzie wyglądał dzisiejszy Dzień Kobiet u pań Anny i Agnieszki? - Zobaczymy, co mężczyźni wymyślą - mówi pani inżynier. - Nie wiem, czy zasłużyłam na kwiaty, to się dopiero okaże - śmieje się pani taksówkarz.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie