Pogwarki przy kaganku kultury

Bogdan Lewandowski
Wydawało się, że wizja uzyskania przez Toruń tytułu Europejskiej Stolicy Kultury jest na tyle ponętna, że powinna wyzwolić w miejskich włodarzach energię zdolną do zburzenia murów gnuśności, bezradności i urzędniczego samozadowolenia. Stało się wręcz przeciwnie.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/lewandowski_bogdan.jpg" >Wydawało się, że wizja uzyskania przez Toruń tytułu Europejskiej Stolicy Kultury jest na tyle ponętna, że powinna wyzwolić w miejskich włodarzach energię zdolną do zburzenia murów gnuśności, bezradności i urzędniczego samozadowolenia. Stało się wręcz przeciwnie. Mury rosną, a prezydencki łańcuch kołysze do snu municypalną władzę, i czyni to tak skutecznie, że przebudzenie jawi się jako niemożliwa do spełnienia fantazja. A poza tym - jak śpiewała Elżbieta Jodłowska - na działkach nie dzieje się nic. Także na tych działkach, przez które przechodzić ma trasa nowomostowa, która odegrała zasadniczą rolę w ukształtowaniu się toruńskiej nowomowy. Tego mostu nikt bowiem nie widział, chociaż wszyscy o nim rozprawiają. Nie ma nawet projektu, nie wspominając już o tak prozaicznej sprawie jak pieniądze. Dżentelmeni o nich nie mówią, podobnie jak o losie tych wszystkich, którzy za kilka lat będą skazani na przeprawę przez most im. Józefa Piłsudskiego. Plac Rapackiego będzie wtedy najlepszym miejscem w Polsce do kręcenia filmów grozy.

<!** reklama>Jak na stołeczne aspiracje, także kultura zapisywania dzieci do przedszkola pozostawia wiele do życzenia. Rodzice koczują głęboką nocą, żeby zapewnić swoim pociechom miejsce w tym przybytku. Ratuszowi wyraźnie zabrakło wyobraźni. I małą pociechą jest, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy spada również na poprzedników obecnej władzy, którzy w ramach walki z poprzednim ustrojem podjęli decyzję o likwidacji wielu żłobków i przedszkoli. Z kulturą w międzynarodowej skali też nie jest najlepiej. Pozbyliśmy się „Camerimage”, światowej sławy festiwalu filmowego, bo Marek Żydowicz był zbyt trudny. „Kontaktu” z Europą - dzięki Jadwidze Oleradzkiej - jeszcze nie utraciliśmy, ale spektakle w hali „Olimpijczyk” wołają o pomstę do nieba. Jest jeszcze „Probaltica” Henryka Gizy. I to wszystko. Najgorsze, że brakuje koncepcji na Europejską Stolicę. W budżecie województwa na 2007 r., na promocję tego przedsięwzięcia przeznaczono 400 000 zł, z czego miasto wykorzystało zaledwie 33 tysiące. Komu zależy, żeby nie przenosić nam stolicy do Torunia?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie