Policja, rodzina i znajomi od trzech tygodni poszukują Marcina Tchorzewskiego z Torunia

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Poszukiwany Marcin Tchorzewskistrona www.glamrap
Poszukiwany Marcin Tchorzewskistrona www.glamrap Jacek Smarz
Ostatni raz był widziany w nocy z 25 na 26 grudnia, gdy wychodził z klubu Desperado. Po jakimś czasie znaleziono jego dokumenty i MP3.

Apele na Facebooku, plakaty ze zdjęciem rozklejone w mieście, informacje przekazywane z ust do ust - bardzo wiele osób wie już o zaginięciu Marcina Tchorzewskiego i angażuje się w jego poszukiwania. Na razie jednak - bez skutku.
[break]

Ktoś znalazł dokumenty

- Dostawaliśmy sygnały od znajomych i nieznajomych, że ktoś Marcina gdzieś widział. Ale nic z tego nie wyniknęło. Bardzo się martwimy i prosimy: jeśli ktoś go zauważy, rozpozna, niech podejdzie i spróbuje nawiązać rozmowę - mówi Kamil Tchorzewski, brat zaginionego.

30-letni Marcin, znany też pod pseudonimami „Cztery”, „Czteras”, „Czwórka”, to artystyczna dusza. Interesuje się muzyką i malarstwem. Co istotne, doskwiera mu choroba dwubiegunowa, która przeplata okresy wzmożonej aktywności z depresyjnymi.
Ostatni raz był widziany w nocy z 25 na 26 grudnia, jak wychodził z klubu Desperado przy ulicy Kopernika. Odtąd nie dał znaku życia i nie wiadomo, co się z nim dzieje.

Marcin Tchorzewski ma około 178 cm wzrostu, piwne oczy, jest ciemnym szatynem o szczupłej budowie ciała (waży około 70 kg). W dniu zaginięcia miał na sobie czapeczkę z daszkiem, sportową bluzę bez kaptura w kolorze bordowym.
- Po jakimś czasie ktoś znalazł w okolicach stacji BP przy Szosie Bydgoskiej dokumenty Marcina oraz jego odtwarzacz MP3. Z ojcem przeczesaliśmy okolicę. Niestety, bez skutku - relacjonuje brat Kamil.

Dziwny telefon z Anglii

Marcin już kiedyś zaginął.

- Nie było go wówczas przez pięć dni. Okazało się, że szedł pieszo do Grudziądza - ciągnie Kamil Tchorzewski. - Teraz nie tracę nadziei, że brat gdzieś jest. Może za granicą? Niedawno ktoś dzwonił do mnie na komórkę z angielskiego numeru. Niestety, gdy oddzwaniałem, nie odbierał.

Toruńska policja zapewnia, że robi, co może.

- Funkcjonariusze na bieżąco śledzą i weryfikują wszelkie informacje, które do nas docierają lub które policjanci posiadają z własnych ustaleń. Każdy sygnał jest sprawdzany - mówi Wioletta Dąbrowska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. - Policjanci rozmawiają ze świadkami, którzy mogli widzieć lub widzieli zaginionego. W takich sytuacjach zawsze wykorzystujemy wszystkie dostępne możliwości techniczne, dążąc do ustalenia miejsca pobytu takiej osoby. Prowadzący poszukiwania funkcjonariusze są w stałym kontakcie z rodziną zaginionego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie