Polki pójdą na emerytury w wieku 53 lat, a Polacy 58? Kto zapracuje na świadczenia i opiekę zdrowotną? [25.01.20]

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Kolejna propozycja "pod obecnych wyborców" ma pomóc Andrzejowi Dudzie pokonać Małgorzatę Kidawę Błońską, kandydatkę Koalicji Obywatelskiej oraz pozostałych kandydatów w majowych wyborach prezydenckich. Szymon Starnawski /Polska Press
35 lat pracy i 35 lat emerytury – tak niebawem może wyglądać życie niejednej Polki. Prezydent Andrzej Duda chce, by każda kobieta nad Wisłą mogła przejść na emeryturę po przepracowaniu 35 lat, wliczając w to urlopy macierzyńskie. U mężczyzn staż uprawniający do odejścia z pracy miałby być o pięć lat dłuższy. Obietnica ta ma dać Dudzie zwycięstwo w majowych wyborach prezydenckich.

Prezydent może liczyć na poparcie związków zawodowych oraz tysięcy Polek i Polaków w wieku przedemerytalnym. Eksperci ostrzegają jednak, że rozwiązanie to pogłębi problemy na rynku pracy: w ciągu roku może zniknąć nawet 400 tys. wartościowych pracowników, których nie ma kto zastąpić. Co w tej sytuacji zrobią firmy, którym zawdzięczamy wzrost gospodarczy i rosnące wpływy do budżetu?

WIDEO: Trzy Szybkie

Ponieważ wiele Polek zaczęło przed laty karierę zawodową w wieku 18 lat (a nawet wcześniej), jest wysoce prawdopodobne, że na garnuszku ZUS będziemy mieli wkrótce panie 53-letnie – z perspektywą 35-letniego życia na emeryturze. W przypadku mężczyzn – do pięćdziesięciokilkuletnich górników-emerytów dołączyć mogą wkrótce ich rówieśnicy - przedstawiciele innych fachów, zwłaszcza fizycznych; tu potencjalny okres życia na emeryturze jest znacząco krótszy (ok. 25 lat) z uwagi na zdecydowanie krótsze życie mężczyzn.

Skuteczne w wyborach, lecz szkodliwe dla gospodarki

Z danych GUS wynika, że pracowników (pań i panów) spełniających proponowane przez prezydenta i związki kryterium stażowe jest obecnie ponad 400 tys. To potężna armia wyborców – w większości mocno zainteresowanych propozycją prezydenta Dudy i gotowych go z tego powodu poprzeć w majowej elekcji. Ludzie ci uważają emerytury stażowe za sprawiedliwsze od obecnie obowiązującego systemu – i mają sporo racji.

Dzisiaj osoby zaczynające kariery zawodowe późno, np. w wieku 26 lat, mają prawo przejść na emerytury w tym samym wieku, co ci, którzy pracują od szesnastego, bądź osiemnastego roku życia (kobiety w wieku 60 lat, mężczyźni – 65). Nakłada się na to sporo wyjątków i przywilejów, np. wspomnianych górników oraz mundurowych, prokuratorów, sędziów.

W efekcie przeciętny Polak pracuje tylko 33 lata, a przeciętna Polka – 30 (dla porównania: Szwed - 42 lata, a Czech – 36). Proponowany przez prezydenta i związki zawodowe próg (35 i 40 lat) na pierwszy rzut oka nie stanowiłby więc żadnego wyłomu w systemie. W rzeczywistości jednak byłby jednak kolejnym ciosem wymierzonym przez rząd polskiej gospodarce – a ściślej: rynkowi pracy.

W większości krajów Europy wiek emerytalny pań i panów jest identyczny i wynosi 67 lat, a w Holandii, Irlandii i Wielkiej Brytanii trwa nawet jego podwyższanie. Na początku mijającej dekady rząd PO i PSL też zaczął zrównywać i podnosić wiek emerytalny do 67 lat (u pań miało to trwać aż 40 lat), ale PiS, po dojściu do władzy w 2015 r., skasował tę reformę, przywracając poprzedni wiek: 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Warto przypomnieć, że to rozwiązanie wprowadzono w Polsce tuż po II wojnie światowej, gdy przeciętny Polak żył mniej niż 55 lat, a przeciętna Polka 61; dziś jest to odpowiednio – 74 (19 lat więcej) i 82 (21 lat więcej!)…

Obniżenie wieku było spełnieniem wyborczej obietnicy Andrzeja Dudy – w dużej mierze dzięki niej kandydat PiS wygrał w 2015 r. z ówczesnym prezydentem Bronisławem Komorowskim. Był to krok w Europie niespotykany i na dłuższą metę bardzo groźny dla gospodarki, ale z punktu widzenia taktyki wyborczej okazał się mistrzowski: ludzie w wieku okołoemerytalnym, zagrożeni w poprzednich latach bezrobociem, poczuli się bezpieczniej. I są do dziś wdzięczni Dudzie – oraz PiS.

Teraz sztab Dudy chce najwyraźniej powtórzyć ów manewr przy okazji reelekcji – nie przejmując się w ogóle sytuacją na polskim rynku pracy, która w coraz większym stopniu uderza w gospodarkę.

O 400 tysięcy pracowników mniej. I nie ma ich kto zastąpić

Głównym problemem pracodawców w Polsce jest od trzech lat brak pracowników. Dotyczy on właściwie wszystkich sektorów i branż, odnosi się zarówno do robotników, jak i specjalistów czy menedżerów. Już teraz nie obsadzone pozostaje co trzecie stanowisko informatyka oraz inżyniera w przemyśle (w branży motoryzacyjnej niedobory sięgają 40 proc.) oraz co czwarte stanowisko logistyka. W usługach medycznych i opiece deficyt przekroczył także 25 proc. ogółu stanowisk. W energetyce i budownictwie – 20 procent.

Część wykonawców prostych i powtarzalnych prac fizycznych można w miarę szybko zastąpić automatami i robotami lub imigrantami (pod warunkiem zasadniczych uproszczeń i ułatwień w przepisach i procedurach dotyczących zatrudnienia cudzoziemców), w niektórych branżach, zwłaszcza w usługach, jest to jednak bardzo trudne. Największym zagrożeniem dla naszej gospodarki jest jednak brak wysokiej klasy specjalistów i menedżerów w innowacyjnych branżach.

W zgodnej opinii ekspertów, do owego deficytu walnie przyczyniło się właśnie obniżenie wieku emerytalnego przez PiS. Wprawdzie rząd podkreślał, że nowy-stary wiek to tylko przywilej, a nie coś, z czego koniecznie trzeba skorzystać. Ba, radził, by kierować się tutaj zdrowym rozsądkiem, zgodnie z zasadą „im dłużej pracujesz, tym więcej otrzymasz”. W praktyce okazało się jednak, że uprawnieni masowo przeszli na garnuszek ZUS. Dotyczy to zwłaszcza 60-letnich kobiet.

Wedle ZUS, w 2010 r. na emeryturę przeszło 92,3 tys. Polek i Polaków, w 2011 – 102,5 tys., w 2012 – 120 tys., w 2013 – 104,4 tys., w 2014 – 158,2 tys., w 2015 – 224,4 tys., w 2016 – 229,4 tys., natomiast po obniżeniu wieku emerytalnego: w 2017 – 417 tys. i w 2018 – 355 tys. W pierwszym półroczu 2019 r. przybyło kolejnych 133 tys. emerytów. Czyli w pełne trzy lata będzie to – najpewniej - ponad milion. Większość to kobiety.

Dane te – oraz wstępne badania opinii zainteresowanych - sugerują, że po wprowadzeniu emerytur stażowych liczba młodych emerytów lawinowo wzrośnie. Nakłada się to na coraz bardziej dramatyczną sytuację demograficzną: w 2020 r. ustawowy wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn) osiągnie ponad 700 tys. Polek i Polaków, natomiast w dorosłość wkroczy zaledwie 360 tys. Nie ma więc mowy o zastępowaniu w pracy jednego pokolenia przez drugie: deficyt przekracza 300 tys. osób rocznie! Emerytury stażowe pogłębią ten problem.

Wedle wyliczeń organizacji pracodawców, do 2025 roku polskiej gospodarce zabraknie co najmniej 1,5 mln pracowników. Jeśli PiS przyjmie rozwiązanie Andrzeja Dudy – będzie to ponad 2,5 mln. Pojawia się pytanie: kto zapracuje na świadczenia milionów emerytów oraz ich opiekę zdrowotną i socjalną, która przy wydłużającym się życiu wymaga znacząco wyższych nakładów. Pytanie to dotyczy zwłaszcza Polek, które postanowią na garnuszku ZUS przeżyć 35 i więcej lat, czyli tyle samo, ile wcześniej pracowały.

Na dniach ZUS ma przedstawić analizy dotyczące proponowanej regulacji.

Kto skorzysta, ten straci i będzie musiał wyżyć za tysiąc złotych

Z danych GUS wynika, że 12 proc. Polek dostało w tym roku emeryturę poniżej minimalnej. Lawinowo, w tempie ponad 30 proc. rocznie, przybywa tzw. groszowych emerytek – rekordzistka dostaje 4 grosze miesięcznie, czyli 300 razy mniej niż kosztuje obsługa jej konta w ZUS; osób takich jest już prawie ćwierć miliona! Ponad 60 proc. Polek dostaje poniżej 2 tys. zł brutto, czyli 1680 zł na rękę. Ponad 3 tys. zł na rękę otrzymuje z ZUS zaledwie 5 proc. nowych emerytek. U mężczyzn jest to 30 procent.

Oficjalne prognozy ZUS pokazują, że świadczenia kolejnych pokoleń emerytów będą, mimo waloryzacji, relatywnie niższe niż dziś. Są podstawowe dwa powody: będziemy najpewniej żyli coraz dłużej, zaś w gronie ubezpieczonych stale przybywa tych, którzy nie pracowali przed 1999 rokiem (kiedy przeprowadzono reformę), a więc nie mają wypracowanego i naliczonego tzw. kapitału początkowego.

Pokolenie obecnych 50-latków ma w większości na swych kontach w ZUS, oprócz składek gromadzonych po zmianie systemu w 1999 r., także kapitał początkowy z tytułu wcześniejszej pracy. Kwoty te są różne, zależne od tego, ile i jak długo ktoś wcześniej zarabiał. W przypadku 50-letniej kobiety zarabiającej od 20 roku życia średnią krajową może to być jakieś 200 tys. zł ekstra. To dużo, zważywszy, że osoba zarabiająca przez 35 lat kariery zawodowej równowartość obecnych 4 tys. zł brutto, czyli dość sporo, odłoży przez cały ten czas na koncie w ZUS niespełna 350 tys. zł. Owo 350 tys. plus 200 tys. zł (kapitał początkowy) podzielone przez 253 (liczba pozostałych miesięcy życia) da jej w wieku 60 lat dość przyzwoite świadczenie – w wysokości 2,2 tys. zł. Jeśli taka osoba zdecyduje się popracować o dwa lata dłużej, jej emerytura wzrośnie do 2,8 tys. zł.

Tymczasem Polka mająca dziś 40 lat lub mniej nie zgromadziła na koncie w ZUS kapitału początkowego (bo mało która pracowała przed rokiem 1999), czyli owych – średnio – 200 tys. zł. Cały jej kapitał to wyłącznie składki gromadzone w toku kariery zawodowej. Jeśli zarabia ok. 4 tys. zł, to w wieku 60 lat będzie miała tylko 350 tys. zł, które ZUS podzieli przez 253 (lub więcej, jeśli statystyczne trwanie życia w Polsce się wydłuży), co da niespełna 1,4 tys. zł brutto, czyli niecałe 1200 zł na rękę.

A mówimy tu o kobiecie zarabiającej przez większość życia w okolicach średniej krajowej. 70 proc. pań w Polsce zarabia mniej i nie płaci składek przez 35 lat średnio przez 30.

ZUS wskazuje, że dzisiaj tzw. stopa zastąpienia, czyli relacja między wysokością emerytury a dotychczasowymi zarobkami, jest w Polsce przyzwoita i przekracza 50 proc. Ale w perspektywie 20 lat (interesującej dla obecnych 40-latek) ma spaść do ok. 30 proc. A może nawet poniżej 25 proc. Propozycja prezydenta Dudy znacząco zwiększa prawdopodobieństwo spełnienia takiej czarnej wizji.

W obecnym systemie jedynym sposobem na uchronienie się przed totalna nędzą na starość jest wydłużenie okresu aktywności zawodowej, bez oglądania się na obniżony wiek emerytalny. Oraz gromadzenie dodatkowych oszczędności, nie tylko w bardzo korzystnym dla pracowników systemie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), który właśnie wystartował, ale też w innych formach.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Polki pójdą na emerytury w wieku 53 lat, a Polacy 58? Kto zapracuje na świadczenia i opiekę zdrowotną? [25.01.20] - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1,330

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
25 stycznia, 9:18, Hameeeryka:

Ameryka... Polacy tylko narzekają, w USA nie ma ubezpieczeń, socjal w Polsce już jest o niebo lepszy jak w USA. Emeryturka jak ktoś nie pracował w pracy chronionej ze związkiem zawodowym to dostanie minimum... przykład mojej mamy, pracuje w USA 20 lat wyliczenia emerytury to jakieś 1000$ na miesiąc. Mieszkają w nowym jorku cena najmu kawalerki na zad*piu to minimum 1600$/miesiąc. Wiek emerytalny 67 lat.

Drugi przykład Moja siostra zarobki $5000/miesiąc.

Dom pod nowym Jorkiem rata kredytu miesięcznie

$1600/miesiąc plus

$1200/miesiąc Podatek od nieruchomości...

Tak wyglada Ameryka. Wyjście do restauracji w 4 osoby w nowym jorku zamyka rachunek na poziomie $300-400z

Niestety takie jest życie - kto liczy na emeryturę wcześnie to jest nierobem. Ja pracuje od 16 roku życia i pracuje się do śmierci inaczej człowiek dziadzieje. Mam znajomych pracują po 80 roku życia byle gdzie... żeby z domu wyjść. Pakują zakupy w sklepach, pomagają w szpitalach.

Praca ma być pasja musicie znaleźć co kochacie i robić to dożywotnio a nie czekać na emeryturę jak na trzęsienie ziemi.

Babcie które pracują na gospodarstwach dożywotnio zyją dłużej od tej co siedzi w bloku. I to właśnie dlatego ze ma cel i wychodzi

25 stycznia, 09:29, Gość:

No to czemu za granicą pracują a nie w Polsce ? Kto im kazał? A na emerytów nie ma kto robić bo młodzi po szkołach nawet się nie rejestrują w PUP dlatego taki spadek bezrobocia.A my naszym dzieciom blokujemy stanowiska bo chcemy dorobić i dożyć tej emerytury!

25 stycznia, 13:20, polski robol:

różnica jaest taka ze w ameryce jak sie rodzi to juz wie co musi robic zeby zyc lepiej czy gorzej jaka bedzie mial emeryture ile go bedzie kosztowac leczenie praktycznie do smierci moze sobie swoj zywot zaplanowac a w polsce nie wiesz nic bo co rzad to inaczej ustawe w jedena noc moga zmienic zabrac prawa nabyte i tak dalej

to spadaj bufonie do tej ameryki i nie truj powietrza tutaj jak ci sie ta zasrana ameryka podoba ameryka to dla byka tak spiewal moj zacharowany woj

p
polski robol
25 stycznia, 9:18, Hameeeryka:

Ameryka... Polacy tylko narzekają, w USA nie ma ubezpieczeń, socjal w Polsce już jest o niebo lepszy jak w USA. Emeryturka jak ktoś nie pracował w pracy chronionej ze związkiem zawodowym to dostanie minimum... przykład mojej mamy, pracuje w USA 20 lat wyliczenia emerytury to jakieś 1000$ na miesiąc. Mieszkają w nowym jorku cena najmu kawalerki na zad*piu to minimum 1600$/miesiąc. Wiek emerytalny 67 lat.

Drugi przykład Moja siostra zarobki $5000/miesiąc.

Dom pod nowym Jorkiem rata kredytu miesięcznie

$1600/miesiąc plus

$1200/miesiąc Podatek od nieruchomości...

Tak wyglada Ameryka. Wyjście do restauracji w 4 osoby w nowym jorku zamyka rachunek na poziomie $300-400z

Niestety takie jest życie - kto liczy na emeryturę wcześnie to jest nierobem. Ja pracuje od 16 roku życia i pracuje się do śmierci inaczej człowiek dziadzieje. Mam znajomych pracują po 80 roku życia byle gdzie... żeby z domu wyjść. Pakują zakupy w sklepach, pomagają w szpitalach.

Praca ma być pasja musicie znaleźć co kochacie i robić to dożywotnio a nie czekać na emeryturę jak na trzęsienie ziemi.

Babcie które pracują na gospodarstwach dożywotnio zyją dłużej od tej co siedzi w bloku. I to właśnie dlatego ze ma cel i wychodzi

25 stycznia, 09:29, Gość:

No to czemu za granicą pracują a nie w Polsce ? Kto im kazał? A na emerytów nie ma kto robić bo młodzi po szkołach nawet się nie rejestrują w PUP dlatego taki spadek bezrobocia.A my naszym dzieciom blokujemy stanowiska bo chcemy dorobić i dożyć tej emerytury!

różnica jaest taka ze w ameryce jak sie rodzi to juz wie co musi robic zeby zyc lepiej czy gorzej jaka bedzie mial emeryture ile go bedzie kosztowac leczenie praktycznie do smierci moze sobie swoj zywot zaplanowac a w polsce nie wiesz nic bo co rzad to inaczej ustawe w jedena noc moga zmienic zabrac prawa nabyte i tak dalej

G
Gość

hańba PiSraelska - antypolska!

P
Profesor

Panie prezydencie jak pan myśli czy naród znów uwierzy w pańskie obietnice. W 2015 roku przed wyborami powiedział pan że emerytury stażowe będą wprowadzone od 01.01.2016. Gdyby tak się stało to dziś jako ubiegający się o kolejną prezydenturę nie miałby pan konkurencji. A tak spada pan na koniec kolejki zwłaszcza po wycofaniu się z obietnicy sztandarowej pańskiego programu wyborczego. Co teraz będzie pan opowiadał ludziom w czasie kampanii jak wycofał się pan z najważniejszej obietnicy. Pan sobie nie zdaje sprawy jak obecnie jest to ważny temat w kraju i to wyście go rozkręcili, pan, związki zawodowe, pan Kamysz, wcześniej SLD. Jak wy chcecie być wiarygodni skoro zachowujecie się tak niepoważnie. Naród traci cierpliwość. Ileż razy można ten temat wykorzystywać w kampaniach wyborczych a potem chować głowę w piasek. A temat ciągnie się już od 2011 roku!!! Ba nawet nikt jeszcze nie przedstawił gotowego projektu. Systemy się zmieniają ale tu chodzi o ludzi którym dokłada się lat pracy w nieskończoność.

G
Gość
25 stycznia, 9:18, Hameeeryka:

Ameryka... Polacy tylko narzekają, w USA nie ma ubezpieczeń, socjal w Polsce już jest o niebo lepszy jak w USA. Emeryturka jak ktoś nie pracował w pracy chronionej ze związkiem zawodowym to dostanie minimum... przykład mojej mamy, pracuje w USA 20 lat wyliczenia emerytury to jakieś 1000$ na miesiąc. Mieszkają w nowym jorku cena najmu kawalerki na zad*piu to minimum 1600$/miesiąc. Wiek emerytalny 67 lat.

Drugi przykład Moja siostra zarobki $5000/miesiąc.

Dom pod nowym Jorkiem rata kredytu miesięcznie

$1600/miesiąc plus

$1200/miesiąc Podatek od nieruchomości...

Tak wyglada Ameryka. Wyjście do restauracji w 4 osoby w nowym jorku zamyka rachunek na poziomie $300-400z

Niestety takie jest życie - kto liczy na emeryturę wcześnie to jest nierobem. Ja pracuje od 16 roku życia i pracuje się do śmierci inaczej człowiek dziadzieje. Mam znajomych pracują po 80 roku życia byle gdzie... żeby z domu wyjść. Pakują zakupy w sklepach, pomagają w szpitalach.

Praca ma być pasja musicie znaleźć co kochacie i robić to dożywotnio a nie czekać na emeryturę jak na trzęsienie ziemi.

Babcie które pracują na gospodarstwach dożywotnio zyją dłużej od tej co siedzi w bloku. I to właśnie dlatego ze ma cel i wychodzi

No to czemu za granicą pracują a nie w Polsce ? Kto im kazał? A na emerytów nie ma kto robić bo młodzi po szkołach nawet się nie rejestrują w PUP dlatego taki spadek bezrobocia.A my naszym dzieciom blokujemy stanowiska bo chcemy dorobić i dożyć tej emerytury!

A
ABC
25 stycznia, 9:05, ABC:

Nie ustawa a bubel PSL-u minimalny wiek to 55i 60 lat a staż 35i40 a po co ograniczenie wiekowe? Jak ktoś pracował od 15 roku życia to bédzie i tak miał 40/45 lat pracy !!!

25 stycznia, 9:15, Gość:

To i tak jest szybciej o 5 lat dario

Ale chcą zapełnić zawodówki a młodzieży się to nie opłaca.ja tyrałam i do szkół i do pracy i co zawodówka,liceum,studia i tak popracuję 40 lat a inni zaczną roboty później bo se powoli szkoły pokończą bez takiego tyrania i dostaną to samo co ja i bez stresów. Nie powinno być ograniczenia wiekowego w tej ustawie tak uważam.Zus im dał pewnie odpowiednie statystyki że ograniczyli 55 i 60 lat.

H
Hameeeryka

Ameryka... Polacy tylko narzekają, w USA nie ma ubezpieczeń, socjal w Polsce już jest o niebo lepszy jak w USA. Emeryturka jak ktoś nie pracował w pracy chronionej ze związkiem zawodowym to dostanie minimum... przykład mojej mamy, pracuje w USA 20 lat wyliczenia emerytury to jakieś 1000$ na miesiąc. Mieszkają w nowym jorku cena najmu kawalerki na zad*piu to minimum 1600$/miesiąc. Wiek emerytalny 67 lat.

Drugi przykład Moja siostra zarobki $5000/miesiąc.

Dom pod nowym Jorkiem rata kredytu miesięcznie

$1600/miesiąc plus

$1200/miesiąc Podatek od nieruchomości...

Tak wyglada Ameryka. Wyjście do restauracji w 4 osoby w nowym jorku zamyka rachunek na poziomie $300-400z

Niestety takie jest życie - kto liczy na emeryturę wcześnie to jest nierobem. Ja pracuje od 16 roku życia i pracuje się do śmierci inaczej człowiek dziadzieje. Mam znajomych pracują po 80 roku życia byle gdzie... żeby z domu wyjść. Pakują zakupy w sklepach, pomagają w szpitalach.

Praca ma być pasja musicie znaleźć co kochacie i robić to dożywotnio a nie czekać na emeryturę jak na trzęsienie ziemi.

Babcie które pracują na gospodarstwach dożywotnio zyją dłużej od tej co siedzi w bloku. I to właśnie dlatego ze ma cel i wychodzi

G
Gość
25 stycznia, 9:05, ABC:

Nie ustawa a bubel PSL-u minimalny wiek to 55i 60 lat a staż 35i40 a po co ograniczenie wiekowe? Jak ktoś pracował od 15 roku życia to bédzie i tak miał 40/45 lat pracy !!!

To i tak jest szybciej o 5 lat dario

G
Gość
25 stycznia, 9:05, ABC:

Nie ustawa a bubel PSL-u minimalny wiek to 55i 60 lat a staż 35i40 a po co ograniczenie wiekowe? Jak ktoś pracował od 15 roku życia to bédzie i tak miał 40/45 lat pracy !!!

Ano po to żebyśmy nie mieli młodych emerytow dario

A
ABC

Nie ustawa a bubel PSL-u minimalny wiek to 55i 60 lat a staż 35i40 a po co ograniczenie wiekowe? Jak ktoś pracował od 15 roku życia to bédzie i tak miał 40/45 lat pracy !!!

F
Facet
22 stycznia, 22:43, Magdziucha:

Przydało by się żeby po tylu latach mieli odpoczynek i emeryci a mlodzez pójdzie do pracy... Jestem za tą ustawą brawo dla Pana Prezydenta 👏🏻👏🏻👏🏻

23 stycznia, 17:06, Gość:

...

23 stycznia, 19:14, Nowy:

Oczywiście!!!Chylę czoła !!Jestem jak najbardziej za taką ustawą!Nie mam już siły i jestem już wrakiem człowieka przez pracę!!!

24 stycznia, 9:13, Gość:

Nie tylko ty

24 stycznia, 10:25, Gość:

Dokładnie zapraszam wszystkich tych ryczących przeciwko ustawie do pracy w biedronce po 39 latach w handlu jestem wrakiem człowieka.... Pozdrawiam

A co ma powiedziec moja mama pracuje w gospodarstwie przy krowach mlecznych gdzie nigdy nie ma urlopu świąt czy chorobowego jeszcze w calym zyciu nie byla na wakcjach !

M
Mariusz

Przeciez mężczyźni krocej zyja o 7 lat od kobiet dlaczego mamy charowac do smierci?

G
Gość

A kiedy wreszcie Kulawy pójdzie na emeryturę?

G
Gość
24 stycznia, 10:03, Gość:

To wszystko zmierza do tego, że gdy odejdą ludzie na tak wczesne emerytury to ich miejsca pracy zostaną do dyspozycji ludności ukraińskiej. Mieszania narodów ciąg dalszy.

Mamuśki niech się wezmą do roboty tatusiowie niech opuszczą bramy mopsy ,500 plus do likwidacji ,,,,a my z długim stażem na emerytury

G
Gość

Panie Prezydencie czekamy na emerytury staźowe od 2015 r jak Pan obiecał,myślę że wreszcie Pan wywiąże się z obietnicy,człowiek jest wrakiem z tymi mądrymi dyrektorami

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3