Polski Ład w byłej rakarni? Jaki los czeka dawną rezydencję toruńskich katów?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Budynki dawnej rakarni przy Szosie Chełmińskiej 75. Miejsce ma niesamowitą historię, sięgającą co najmniej XVI wieku. Ma zostać zagospodarowane, ale czy się tego zagospodarowania doczeka?
Budynki dawnej rakarni przy Szosie Chełmińskiej 75. Miejsce ma niesamowitą historię, sięgającą co najmniej XVI wieku. Ma zostać zagospodarowane, ale czy się tego zagospodarowania doczeka? Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
Remont budynków i zagospodarowanie terenu dawnej toruńskiej rakarni przy Szosie Chełmińskiej 75 miał się rozpocząć w 2022 roku. Projekt i wymagane zgody już są, brakuje jednak pieniędzy. Fundusze władze miasta miały nadzieję zdobyć z Polskiego Ładu. Dofinansowania na ten cel Toruń jednak nie dostał, tymczasem jedno z najważniejszych miejsc dla historii i rozwoju Chełmińskiego Przedmieścia stopniowo unicestwiają wandale.

ZOBACZ WIDEO: Akcyza na alkohol i papierosy w górę

Zgodnie z planami Urzędu Miasta Torunia, przy Szosie Chełmińskiej 75 miał powstać ośrodek kultury i rekreacji, przeznaczony organizacji pozarządowych, w tym Toruńskiego Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej. Miasto ma już projekt, w ubiegłym roku uzyskał on zgodę na budowę. Jej koszt został oszacowany na niemal pięć milionów złotych brutto, fundusze te władze miasta miały nadzieję zdobyć z Polskiego Ładu, a konkretnie pieniędzy przeznaczonych na modernizację infrastruktury społecznej, kulturalnej i sportowej. Jak wiadomo, Polski Ład dawną rakarnię ominął, na to akurat Toruń funduszy nie dostał.

Chociaż wydmowe wzniesienie otacza nieco mroczna aura, zarówno góra jak znajdujące się na niej budynki mają dla dziejów miasta i Chełmińskiego Przedmieścia ogromne znaczenie. Jak już wiele razy wspominaliśmy, tutaj od XVI wieku znajdowała się rezydencja toruńskich katów, wzniesienie nazywane Łakomą Górą służyło również jako miejsce straceń. Kaci, poza tym że wykonywali wyroki i uczestniczyli w przesłuchaniach, podczas których wykorzystywane były różne środki przekonywania (w Toruniu istniał nawet swego rodzaju katalog tortur), odpowiadali również za wyłapywanie bezpańskich zwierząt oraz usuwanie z ulic zwierząt martwych. Tym rzecz jasna nie zajmował się kat, ale jego pracownicy. Tradycje te na Łakomej Górze były kontynuowane również w czasach, gdy ostatni miejski kat odłożył już swój katowski miecz na bok. Rakarnia zaczęła tu działać w roku 1832 i istniała do lat 70. XX wieku.

Które budynki na Chełmionce zbudował dzierżawca rakarni?

Niesamowita historia, której nić sięga niemal naszych czasów... Na tym jednak wyjątkowość tego miejsca się nie kończy. Pod koniec XIX i na początku XX wieku na szczycie Łakomej Góry gospodarował August Lietke. Rakarz, a poza tym również człowiek niezwykle przedsiębiorczy. To właśnie z jego inicjatywy zostały zbudowane stojące przy Szosie Chełmińskiej 75 budynki, na których, poza datami budowy, zachowały się zresztą inicjały fundatora i jego żony.

Dzięki Augustowi i jego dzieciom przy Szosie Chełmińskiej stanęły kamienice nr 69, 71, sąsiadująca z tym drugim budynkiem kuźnia oraz willa przy Szosie Chełmińskiej 81. Do dziś zachowała się tylko ona, reszta została zburzona kilka lat temu podczas rozbudowy Szosy Chełmińskiej. Posiadłość Lietkego sięgała ul. Świętego Józefa, na początku XX wieku część należących do niego gruntów kupiło miasto, aby przeznaczyć je pod budowę linii kolejowej do Czarnowa.

Czy to już koniec wielowiekowej historii?

Równie ciekawego miejsca można ze świecą szukać. Szczególnie na Chełmińskim Przedmieściu, które w ostatnich latach bardzo się zmieniło. Rakarnia również się zmieniła, wszyscy jej mieszkańcy zostali wykwaterowani. Zadbane wcześniej budynki są od 2019 roku niszczone przez wandali.

- Kilka razy zamurowywaliśmy wszystkie otwory, ale za każdym razem bezdomni te zabezpieczenia forsowali - mówił nam kilka miesięcy temu Aleksander Dybiński, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, pod którego skrzydła rakarnia trafiła. - Wcześniej był tam także alarm, ale po tym gdy wandale odcięli prąd firmy ochroniarskie stwierdziły, że już nie będą tam przyjeżdżać.

Skąd władze miasta chcą wziąć pieniądze na zagospodarowanie rakarni?

Jedynym ratunkiem dla demolowanej rakarni jest więc realizacja planów dotyczących zagospodarowania tego miejsca. Tylko skąd miasto ma wziąć na to pieniądze?

- Prawdopodobnie będziemy składać wniosek do II edycji Polskiego Ładu - mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego.

Czy za drugim razem sukces tych starań będzie bardziej prawdopodobny?

Polecamy nasze grupy na Facebooku:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie