Półtorej godziny po Toruniu

Redakcja
Jazda na dwóch kółkach to jedna z najlepszych form relaksu - przekonują miłośnicy rowerów. Postanowiliśmy przekonać się o tym na własnej skórze.

Jazda na dwóch kółkach to jedna z najlepszych form relaksu - przekonują miłośnicy rowerów. Postanowiliśmy przekonać się o tym na własnej skórze.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171906" sub="Piętnaście kilometrów - tyle liczyła trasa tegorocznej Rowerowej Masy Krytycznej. Fot. Adam Zakrzewski">- Czarna rękawiczka na lewą rękę! Rowerowa. Kto zgubił? Proszę sprawdzić - grzmi głos z głośników rikszy, która stanęła w sobotnie popołudnie na Rynku Nowomiejskim. Od kilku lat rynek jest tradycyjnym punktem zbiórki wszystkich sympatyków jednośladów, którzy biorą udział w Rowerowej Masie Krytycznej. Start już za kilka minut. Cała przestrzeń od Tumultu do apteki „Pod Złotym Lwem” wypełniona przez rowerzystów. Najwięcej 20-30-latków. Ale są też seniorzy. 3..2..1... Ruszamy przy dźwiękach „Roweru” Lecha Janerki.

<!** reklama>Zachęcić innych do roweru

Jak się jedzie? Rekreacyjnie i powoli. Bo jak podkreślają organizatorzy, w Rowerowej Masie Krytycznej nie chodzi o to, aby pędzić jak najszybciej, ale by delektować się jazdą i zachęcać jeszcze większą liczbę osób do codziennego korzystania z roweru. Trasa, którą wyznaczono tym razem, wiedzie ze starówki przez Bydgoskie Przedmieście, Chełmińskie i Mokre. W sumie do pokonania jest ok. 15 km. Pedałujemy przy wsparciu muzycznej rikszy z Warszawy i bębniarzy z Bydgoszczy. Jadąc, można się zrelaksować.

<!** Image 3 align=none alt="Image 171906" sub="Tym razem było na niej dużo muzyki Fot. Adam Zakrzewski">Całą masę słychać już z daleka. Mieszkańcy, których mijamy, radośnie do nas machają i ślą uśmiechy, a co niektórzy próbują nawet podrygiwać w rytm dzwonków i puszczanej z głośników muzyki. Samochody same zjeżdżają z drogi, choć organizatorzy co chwilę krzyczą do rowerzystów, aby pozostawić dla nich lewą stronę wolną. Nie zawsze odnosi to jednak skutek. Na Wałach Generała Sikorskiego nerwowy kierowca autobusu linii nr 19 z ułańską fantazją próbuję na siłę wepchnąć się między rowerzystów. My jedziemy dalej.

Każdy model jest dobry

Górskie, szosowe, holenderskie, a także wyciągnięte z piwnicy składaki i maszyny własnej konstrukcji. Ulicami Torunia przemieszcza się ponad 400 osób, dzięki czemu zostaje ustanowiony kolejny rekord Rowerowej Masy Krytycznej. Gdy pierwsi z nich, jadąc ulicą Gagarina, docierają już do rektoratu UMK, ci ostatni znajdują się dopiero na wysokości dawnego stadionu żużlowego. Finał tradycyjnie pod pomnikiem Mikołaja Kopernika, gdzie wszystkie rowery wędrują podniesione do góry. Cała przejażdżka trwała około półtorej godziny.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mmx
Przynajmniej rowery i rowerzysci nie nisza miasta, w przeciwienstwie do samochodow. Kazdy sie o tym dobitnie przekonal, jesli probowal kiedys zasnac przy ruchliwej drodze, a obecnie tych w Toruniu jest coraz wiecej, bo miasto nie pracuje nad ograniczeniem ruchu samochodowego. Coz, cywilizowane kraje sobie (tam zrozumiano, ze samochod to nie nowoczesnosc, a klopoty), ale my z tow.Zaleskiem na czele nadal robimi wielkie oczy na wyraz "samochod".
Dodaj ogłoszenie