Pomiędzy tronem a ołtarzem [Moje trzy po trzy z plusem]

Artur SzczepańskiZaktualizowano 

Przesyłam ci sznur, p…y lewaku…” - napisał do mnie rozentuzjazmowany zwolennik prawicy po wygranych przez PiS wyborach. Każdy, jak widać, cieszyć potrafi się na swój sposób.

Oczywiście, nieco zmartwiłem się wynikami wyborów, jako lewak i nihilista frasowałem się jednak krótko. Nadal z przyjemnością oddaję się knuciu przeciwko władzy, pijąc wino i niemiłosiernie żartując z rządzących i nie zamierzam tego porzucić z wielu powodów.

Powyborcza mapa kraju dokładnie pokazuje, co się moim rodakom podoba, a co nie, a o gustach, jak wiadomo, się nie dyskutuje. Elektorat wybiera proste rozwiązania - dopóki PiS płaci, dopóty nie ma o czym mówić. Zapowiada to nieuchronną jesień Kaczyńskiego, niezmiennie w jego ulubionej wersji, czyli tej średniowiecznej. Szanse na rychłe nadejście oświecenia i to, że obecnie rządzących będziemy oglądać jedynie na świętych obrazach i na sklepieniach kościołów są niewielkie. A szkoda, bo rychłe wzmocnienie przymierza tronu z ołtarzem wcale mi nie odpowiada.

Po wypowiedziach jednego z wybranych w niedzielę europosłów, iż współżycie kapłanów (to dość ważne rozróżnienie) z chłopcami powyżej 12. roku życia to nie żadna pedofilia, a jedynie popularna od wieków pederastia, także i w tym segmencie społecznym zapowiada dobrą zmianę. Tu, biorąc pod uwagę wyniki wyborów na terenach mało zurbanizowanych i na bliskim oraz dalszym wschodzie, suweren jest w stanie pójść nawet dalej, opowiadając się za dalszym pielęgnowaniem niesłusznie piętnowanych form kontaktów pomiędzy pasterzami a wiernymi i ich dziećmi. Nic dziwnego, bo jesteśmy narodem, wbrew obiegowym opiniom, tolerancyjnym, zwłaszcza w sprawach wiary.

Często spotykane ubogacanie dziatwy gładzeniem, całowaniem czy tradycyjnym, choćby na południu kraju, „ciumkaniem” (licencja byłego prokuratora Piotrowicza) powinno zaowocować wpisaniem tych i innych zwyczajów na listę dziedzictwa narodowego. Nie jest to tak absurdalne, jakby się mogło wydawać jeszcze przed wyborami.

O aferze pedofilskiej w Kościele wiemy niewiele, bo jego przedstawiciele ostatnio zasłaniają się skutecznie tajemnicą zawodową, ale skoro obywatele, w większości, tego typu tłumaczenie akceptują, chętnie wzmacniając niezbędny dla politycznego triumfu sojusz tronu i ołtarza, to mogę się pocieszać jedynie tym, że pochodzę, a nawet mieszkam w jednej ze zbuntowanych przeciwko takiej władzy części naszego kraju. Marne to pocieszenie, ale zawsze.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3