Pomożecie? A jak tu pomóc?

Szymon Spandowski
Na to, by zatrzymać budowę na Rudelce w zasadzie nie ma żadnych szans. Chyba że znajdzie się kilka milionów złotych, by zapłacić odszkodowanie inwestorowi.

Na to, by zatrzymać budowę na Rudelce w zasadzie nie ma żadnych szans. Chyba że znajdzie się kilka milionów złotych, by zapłacić odszkodowanie inwestorowi.

<!** Image 2 align=none alt="Image 170405" sub="Dawna działka Telekomunikacji z budynkami, na których miejscu ma stanąć blok mieści się w sercu miejskiego lasu. Fot. Adam Zakrzewski">- Te tereny od 80 lat na mapie Torunia są miejscami zielonymi, które mają służyć wypoczynkowi - tłumaczy Anna Stasiak, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, w Toruniu, przedstawiając opracowany przez miasto miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Rudelki i jej okolic.

Cóż jednak z tego, że zawsze były, skoro w ich sercu znajduje się przyszły plac całkiem sporej budowy? Kilka lat temu Telekomunikacja Polska, która miała tam swoją działkę, ogłosiła przetarg i ją sprzedała. Nowym właścicielem stała się firma ze Szczecina, Toruń kupić jej nie próbował? Na to pytanie, które padło wczoraj podczas konferencji prasowej zwołanej w Urzędzie Miasta Torunia i poświęconej przyszłości Rudelki, prezydent Michał Zaleski nie był w stanie odpowiedzieć.

<!** reklama>Decyzja o sprzedaży działki toruński magistrat zaskoczyła. Z powodu sporu, w jaki wdał się on z wojewódzkim konserwatorem zabytków, teren ten został całkowicie pozbawiony ochrony. Miasto, choć próbowało, nie mogło zatrzymać planów inwestora, który w tym roku zdobył u wojewody pozwolenie na budowę. Z opóźnieniem miasto przygotowało plan, jednak ten również może najwyżej zniechęcić inwestora, ale nie zamknie mu drogi na Rudelkę.

Szansą są jedynie rozmowy, jak jednak na łamach „Nowości” powiedział już przedstawiciel władz firmy, która jest właścicielką działki na Rudelce, może od swych planów odstąpić, ale nie może na tym stracić. Wyrównanie tych strat to dla kasy miejskiej koszt nawet pięciu - sześciu milionów złotych.

W obciążonym budżecie trudno będzie taką sumę znaleźć. A gdyby oczy gospodarzy miasta równie uważnie spoglądały na Rudelkę wcześniej, choćby wtedy, gdy teren został wystawiony na licytację? Wzrok może jednak przebija się tam z kłopotem, górka tak dziś miastu droga, nie wystawia mu raczej dobrej opinii.

- To trudny teren, z jego zagospodarowaniem czekamy na to, gdy obok pojawi się hala widowiskowo-sportowa - mówi Szczepan Burak, dyrektor magistrackiego Wydziału Środowiska i Zieleni. - Trzeba jednak pamiętać, że są to tereny leśne, a nie parkowe.

Przez te tereny będą musiały dojechać maszyny pracujące przy budowie bloku, a później będą jeździli jego lokatorzy. Las nigdy już nie będzie więc taki jak kiedyś, o ile oczywiście inwestor nie zmieni planów. Tylko jak miasto może go do tego namówić? Dzięki wczorajszej konferencji urzędnicy chcieli chyba przy pomocy mediów zaktywizować mieszkańców. Cóż oni jednak mają zrobić, przykuć się do drzew?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie