Poskromcie tę bandę, obywatele!

Tekst: Marcin Karpiński Zdjęcia: Dariusz Bloch
A miało być tak pięknie... Kulturalny doping, a potem wielka feta. Ale nie z udziałem osób, do których głów nic nie dociera. Na nic zdał się apel prezydenta miasta Rafała Bruskiego i prośby PZPN.

A miało być tak pięknie... Kulturalny doping, a potem wielka feta. Ale nie z udziałem osób, do których głów nic nie dociera. Na nic zdał się apel prezydenta miasta Rafała Bruskiego i prośby PZPN.

Ludzie, którzy od lat zabijają polski futbol (odpychają sponsorów, zniechęcają do przyjścia na mecze całe rodziny), znów próbowali pokazać, że to oni są najważniejsi, że chcą rządzić tą dyscypliną.

Przez dwie godziny wtorkowego meczu finałowego o Puchar Polski pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa panował pozorny spokój. Wcześniej oglądaliśmy piękną oprawę, stworzoną przez fanów ze stolicy i śmieszny protest przeciwko działaniom rządu, PZPN i artykułom zamieszczanym w jednej z gazet, w wyniku którego na kilka minut opustoszały sektory zajmowane przez fanów Lecha i Legii. Należy tylko współczuć normalnym kibicom, zmanipulowanym przez swoich „gladiatorów”, bo mogli w tym czasie nie obejrzeć na przykład ładnej bramki.

<!** reklama>Zadyma rozpoczęła się po meczu, kiedy pierwsi na boisko wbiegli kibole Legii. Nie minęło kilka minut, jak z zasłoniętymi twarzami i kapturami na głowach wkroczyli do akcji ludzie tego samego pokroju z Poznania. Chuligani rzucali czym popadnie, niszczyli ogrodzenie stadionu i krzesełka. Ochroniarze z trudem opanowali sytuację. Policjanci, jak miał po meczu powiedzieć sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina, działali opieszale. Z naszych informacji wynika, że po prostu nie chcieli prowokować chuliganów. Dopiero po pół godzinie, kiedy kibole Lecha opuścili trybuny, można było zwycięskiej drużynie wręczyć główne trofeum.

Takim zachowaniem kibole nigdy nie przekonają do swoich racji opinii publicznej (z jednego z transparentów dowiedzieliśmy się, że chcą być traktowani jak każdy obywatel!). Najwyraźniej liczy się tylko ich chory świat, w którym nie ma miejsca dla osób, które mają inne zdanie i chcą w spokoju obejrzeć piłkarskie spotkanie. No i liczą się zadymy, bo po to właśnie zabierają na mecze chusty i kominiarki.

Wtorkowy finał, niestety, w złym świetle stawia nasze miasto. Cała Polska ponownie usłyszała o zadymie na Zawiszy. Jest to też dramat polskiej piłki nożnej, która od lat nie może pozbyć się widzów, którzy znajdują na meczach ujście złych emocji.

Zobacz galerię: Poskromcie tę bandę, obywatele!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie