Powrót do Torunia z kraju, gdzie zabija wirus eboli

Alicja Cichocka
Alicja Cichocka
Jerzy Kasprzak jest  państwowym wojewódzkim inspektorem sanitarnym w Bydgoszczy
Jerzy Kasprzak jest państwowym wojewódzkim inspektorem sanitarnym w Bydgoszczy Tomasz Czachorowski
Pracownicy Eltel Networks wrócili z Liberii do Torunia i Olsztyna, gdzie szalejący wirus ebola zabił setki osób. Żaden lekarz w Polsce ich nie badał, bo nie ma takiej konieczności.

O tym, że czterech pracowników koncernu z branży budownictwa energetycznego Eltel Networks, w tym jeden z Torunia, pracuje w Liberii, gdzie szaleje wirus ebola, pisaliśmy tydzień temu. Firma zdecydowała się w końcu ściągnąć pracowników do kraju. Wrócili we wtorek, jeden do Torunia, trzech do Olsztyna.
[break]
- Mieszkali w odizolowanych osiedlach stolicy, w Monrowii, dokąd wirus nie dotarł - zapewnia Maciej Ostrowski z biura zarządu firmy w Olsztynie. - Praktycznie nie kontaktowali się z miejscową ludnością, byli pod stałym nadzorem lekarskim, przed wylotem też zbadał ich lekarz. Są zdrowi, czują się dobrze.
Liberia i sąsiednie Sierra Leone oraz Gwinea walczą z zarazą od miesięcy. Liczba ofiar przekroczyła tysiąc. Na wirusa nie ma szczepionki ani leku. Umiera średnio 70 proc. zarażonych. W Liberii jest dramatycznie, szpitale są przepełnione, szkoły pozamykane, odkąd wprowadzono stan wyjątkowy, miejsc- ognisk choroby pilnuje wojsko.
Regionalne służby sanitarne o powrocie pracowników z rejonu, gdzie szaleje epidemia, dowiedziały się od „Nowości”. - Nie prowadzimy nadzoru powracających z krajów dotkniętych epidemią - jak wyjaśnia Jerzy Kasprzak, państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Bydgoszczy nie ma takiej konieczności. - Dopiero pojawienie się objawów choroby, np. grypopodobnych, jest dla nas sygnałem do uruchomienia specjalnych procedur. Według lekarza, prof. Jacka Klawe z UMK, kwarantanna wszystkich powracających byłaby szaleństwem. - Samo przebywanie w kraju, gdzie panuje epidemia, nie stanowi zagrożenia - i uspokaja. - Jeśli nie było kontaktu z chorym, ryzyko zarażenia jest niewielkie.
Firma zapewnia, że poinstruowała pracowników, że jeśli źle się poczują, powinni udać się do lekarza.
Chcieliśmy spytać torunianina jak się czuje i jak wygląda obecnie codzienność w stolicy Liberii. Firma nie zgodziła się na kontakt.

Rozmowa z Jerzym Kasprzakiem państwowym wojewódzkim inspektorem sanitarnym w Bydgoszczy


1. Polacy powracają z ogarniętej epidemią eboli Liberii, także do Torunia. Czy sanepid w jakiś sposób kontroluje powroty i monitoruje stan zdrowia tych osób?

Nie ma takiej konieczności. Zarówno WHO, jak i jej europejski odpowiednik - ECDC, określają ryzyko zakażenia ebolą jako niskie. Przeniesienie wirusa następuje przez bezpośredni kontakt z krwią czy wydzieliną chorego lub zmarłego. Przy czym, nawet kontakt z osobami zakażonymi czy narażonymi na zakażenie nie oznacza, że zachorujemy.
2. Powracających z Liberii w Polsce nie obejrzał żaden lekarz, a z naszych informacji wynika, że przed odlotem zmierzono im tylko temperaturę. To wystarczy?
Ryzyko zakażenia jest niskie. Badanie lekarskie to dostateczny środek prewencyjny. Dopóki nie wystąpią niepokojące objawy, nie ma konieczności stosowania kwarantanny, a tym bardziej izolacji prewencyjnej, wszystkich powracających z Afryki Zachodniej.
3. Czy jesteście Państwo przygotowani na wypadek wykrycia zakażeń ebolą w Kujawsko-Pomorskiem?
Szpitale mają obowiązek zgłaszać do nas przypadki zachorowań na choroby szczególnie niebezpieczne, do tej grupy należy gorączka krwotoczna ebola, w tym sensie mamy pełen monitoring sytuacji epidemiologicznej. Zapewniam, w regionie istnieje zaplecze. także szpitalne, które gwarantuje skuteczne reagowanie w sytuacji takich zagrożeń.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hanula

Konkret na miarę wojewódzkeigo "Zapewinam, w regionie istnieje zaplecze." Kto mu wierzy ???? Zapewniam, że na 1000 lekarzy, żaden.
Jak tylko przemknie przez myśl rozpoznanie takiej choroby, to nogi za pas i tyle po nas. Panie Kasprzak, zaprezentuj nam to zaplecze.

Dodaj ogłoszenie