Pozew, którego nie było?

Sabina Waszczuk
Wyrok zapadł bez udziału parlamentarzystów PiS. Obaj posłowie, którzy nigdy nie przyznali się do zarzucanych im czynów, mają zapłacić ponad 11,5 tysiąca euro.

Wyrok zapadł bez udziału parlamentarzystów PiS. Obaj posłowie, którzy nigdy nie przyznali się do zarzucanych im czynów, mają zapłacić ponad 11,5 tysiąca euro.

- Nie uczestniczyliśmy w opisywanych przez media ekscesach na Cyprze - napisali we wspólnym oświadczeniu dla mediów posłowie. - Poprosimy o pomoc polską ambasadę na Cyprze w celu uzyskania wyjaśnień. Prawdopodobnie zwrócimy się też do Rady Europy, w celu obrony naszych praw i dobrego imienia.

W listopadzie 2008 roku posłowie Łukasz Zbonikowski i Karol Karski wybrali się na trzy dni na Cypr, aby reprezentować polski Sejm podczas wyjazdowego spotkania Komisji do spraw Prawnych Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Według cypryjskiej policji, podczas pobytu na wyspie obaj pod wpływem alkoholu urządzili sobie rajd meleksami. Jeden z wózków golfowych rozbił się o ścianę hotelu, a drugi znalazł się na falochronie. Na jego pedale gazu znaleziono kamień, co sugeruje, że sprawca celowo nakierował pojazd na przeszkodę. Szkody wyceniono na 11661 euro, plus odsetki i koszty procesu. Do raportu policji dotarła TVN24.

<!** reklama>

Odczytanie wyroku cypryjskiego sądu, który zapadł 9 listopada 2010 roku, odbyło się pod nieobecność Polskich posłów, mimo że - jak podkreślono w raporcie - doręczono im odpisy pozwów. Posłowie temu faktowi kategorycznie zaprzeczają. - Nigdy nikt nas nie informował i nie zawiadamiał o sprawie, nie doręczył żadnego wezwania, pisma procesowego ani pozwu - piszą. - Od 2 lat żądamy ujawnienia nagrań z monitoringu w hotelu, które, naszym zdaniem, ostatecznie rozwiałyby niedorzeczne zarzuty wobec nas.

Najważniejszy w sprawie jest policyjny raport. Cypryjscy funkcjonariusze przyjęli zgłoszenie od kierownika hotelu „Le Meridien” 25 listopada. Według niego, winę posłów potwierdziło dwóch pracowników Biura Spraw Międzynarodowych Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

- Media niewłaściwie powtarzają, że pracownicy Rady Europy nas rozpoznali, nie wgłębiając się, że były to ustalenia w sensie ustalenia tożsamości, a nie winy. Ponadto notatka policyjna 12 godzin po zdarzeniu nie jest dowodem, tylko zapisem twierdzeń stróża hotelowego, który był odpowiedzialny za pilnowanie mienia, czego nie dopilnował. Już rok temu próbowaliśmy się dowiedzieć w cypryjskiej policji, czy w tej sprawie coś się dzieje - nasze zapytania pozostały bez odpowiedzi - twierdzą obaj posłowie.

Podczas dochodzenia przyjęto zeznania świadka - wspomnianego wyżej stróża nocnego Mariosa Sofianosa, który rozpoznał Karola Karskiego i Łukasza Zbonikowskiego w pojazdach. Zdarzenie miało miejsce około pierwszej w nocy. Natomiast Karol Karski tłumaczył się w 2008, gdy sprawa trafiła do mediów, że hotel próbował ich szantażować i wyłudzić pieniądze za coś, czego nie zrobili. Poseł twierdził, że wózki musiała zniszczyć obsługa hotelu. Od tamtego momentu obaj politycy PiS konsekwentnie twierdzą, że są niewinni. W grudniu 2009 roku Karol Karski mówił, że nie mógł być pijany, bo był przeziębiony i brał antybiotyki.

W orzeczeniu sądu napisano, że odpisy pozwów zostały dostarczone posłom prawidłowo. Dlatego wyrok zapadł pod ich nieobecność. Jeżeli wyrok został dostarczony, a minął już termin odwołania, to posłowie będą musieli zapłacić za zniszczony sprzęt.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie