Poznawać i pomagać

Joanna Pociżnicka
Rozmowa z BORJĄ FRANCO, hiszpańskim wolontariuszem, który przyjechał do Polski, by pomagać uchodźcom. Ma 23 lata, pochodzi z Barcelony, w Toruniu spędzi 6 miesięcy.

Rozmowa z BORJĄ FRANCO, hiszpańskim wolontariuszem, który przyjechał do Polski, by pomagać uchodźcom. Ma 23 lata, pochodzi z Barcelony, w Toruniu spędzi 6 miesięcy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169846" sub="Borja Franco chciałby w przyszłości połączyć wolontariat z pracą dziennikarza / Fot. Grzegorz Olkowski">Co skłoniło Cię, żeby porzucić słoneczną Hiszpanię i przyjechać do Polski?

No, niestety, pogoda nie jest tu za specjalna. Dobrze, że wziąłem ciepłe swetry. A tak poważnie, to już na studiach bardzo interesowałem się krajami Europy Wschodniej. W przeciągu dwóch lat odwiedziłem także kilka krajów bałkańskich, m.in. Bośnię i Serbię. Kiedy więc znalazłem ogłoszenie o programie Polskiej Akcji Humanitarnej, to właściwie się nie wahałem. Wiedziałem, że praca z uchodźcami i ich rodzinami może być niezwykle ciekawa.

I w ten sposób znalazłeś się w Toruniu?

<!** reklama>Dokładnie tak. Przed wyjazdem siedziałem przed komputerem i oglądałem filmiki z Torunia. To był taki wielki przeskok. W Barcelonie mieszka około 2 milionów mieszkańców, samo miasto zbudowane jest w innym stylu. A jednak, kiedy obejrzałem filmy i zdjęcia, to poczułem, że miasto mnie urzeka. Gotycka architektura i bliskość rzeki to było to. Nie myśląc wiele, po prostu się spakowałem i wyruszyłem w podróż.

Czym będziesz się zajmował w ramach wolontariatu?

Przyjechałem tu z unijnego programu dla wolontariuszy, który zrzesza osoby z całej Unii Europejskiej, chcące, tak jak ja, pomagać innym ludziom. Głównie będę pracował z dziećmi uchodźców z krajów bałkańskich, ale chciałbym też pracować z dorosłymi. Jestem dziennikarzem, moją pasją jest robienie zdjęć oraz filmów. Chciałbym dokumentować życie osób, które poznam. Na razie będę zajmował się dziećmi, które po szkole przychodzą do świetlicy. Miałem już okazję je poznać i choć nie mówią po angielsku, to wspólnymi siłami udaje nam się jakoś porozumiewać. Zaczynam uczyć się języka polskiego, żeby łatwiej było się nam komunikować.

Jakie plany masz na nadchodzące miesiące?

W przyszłym tygodniu jadę do Warszawy na kilka dni, na przeszkolenie wolontariuszy. A potem całą swoją energię włożę w zajęcia z dzieciakami, być może także z ich rodzicami. Jeżeli pytasz o dalsze plany, to po prostu nie mam pojęcia. Utrzymuję kontakty z innymi wolontariuszami w Europie, ale na razie sam tak naprawdę nie wiem, gdzie mnie poniesie. Na pewno chciałbym kontynuować wolontariat i połączyć go z pracą dziennikarza. Ostatnio dużo piszę, prowadzę bloga w internecie, gdzie opisuję swoje doświadczenia, zamieszczam zdjęcia.

A gdzie w tym życiu miejsce na rodzinę?

Mam dziewczynę, z którą jestem już ponad trzy lata. Ona zdecydowała, że jej miejsce jest w Barcelonie, ale szanuje moje decyzje. Również rodzina zaakceptowała moją chęć pomagania innym. Są dla mnie bardzo wyrozumiali. A co pokaże życie i gdzie mnie poniesie? Dam znać, napiszę maila.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie