Prawdę o kłopotach powiedzą rysunki

Justyna Wojciechowska-Narloch
Udostępnij:
Z ELŻBIETĄ BERNACIAK, psychologiem i dyrektorem Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Salamandra” w Toruniu, rozmawia Justyna Wojciechowska-Narloch.

Z ELŻBIETĄ BERNACIAK, psychologiem i dyrektorem Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Salamandra” w Toruniu, rozmawia Justyna Wojciechowska-Narloch.

Jak rozpoznać, że z naszym dzieckiem dzieje się coś złego, że może mieć problemy w szkole?

Jakakolwiek zmiana w zachowaniu dziecka musi przykuć naszą uwagę. Nawet dzieci, które nauczyły się werbalnie kamuflować swoje myśli i odczucia, nie potrafią ukryć kłopotów pozawerbalnie. I tu jedna uwaga do rodziców. Zmianę zauważymy, jeśli będziemy znali nasze dziecko, to znaczy, jeżeli będziemy rozmawiać z nim na co dzień, nie tylko o wynoszeniu śmieci.

Kiedy możemy podejrzewać, że dziecko jest ofiarą przemocy fizycznej bądź psychicznej?

<!** reklama>Reakcje dziecka w takich przypadkach mogą być różne. Często pojawiają się tiki. Rysunki mogą sugerować, że coś się stało. Nie wspominając o siniakach, które pojawiają się zbyt często. Zwracajmy na to uwagę, szczególnie jeśli dziecko tłumaczy te oznaki w najdziwniejszy sposób.

Dlaczego niektóre dzieci tak niechętnie mówią o swoich kłopotach?

Czasem nie potrafią zdefiniować przyczyny i wolą „zapomnieć” po powrocie do domu. Inne uważają, że rodzice i tak nie pomogą, to po co o nich opowiadać. Może nie mają zaufania, może kiedyś je już zawiedliśmy. Boją się też uznania za ofiarę losu. Zachęcajmy dzieci do mówienia, bądźmy przy tym wyrozumiali i wspólnie poszukajmy dróg wyjścia. Często także przemoc rówieśnicza wiąże się z tym, że dziecko uczestniczy w czymś nieakceptowanym i boi się, że rodzic to odkryje.

Jak poprowadzić rozmowę, by dziecko jednak zechciało zwierzyć się rodzicom?

To nie może być rozmowa jednorazowa. Trzeba od najmłodszych lat przyzwyczajać dzieci do rozmowy. Opowiadamy o tym, co słychać u nas w pracy, pytamy, jak tam w przedszkolu czy na podwórku. Tylko wtedy dziecko będzie wiedziało, że jego sprawy są ważne, tak jak mamy i taty. Jeśli zauważymy natomiast coś bardzo niepokojącego, trzeba znaleźć czas tylko dla dziecka. Zapowiedzieć, że się martwimy, bo widać, że coś nie tak. Ułożymy wspólnie plan działania.

Jaka powinna być reakcja rodziców, gdy już stwiertdzą, że dziecku w szkole dzieje się krzywda ze strony kolegów bądź koleżanek?

Koniecznie trzeba udać się do wychowawcy. Bez fajerwerków. Jeśli sprawa ma charakter mniejszego kalibru, to wychowawca powinien wspólnie pomóc rozwiązać problem. Jeśli sprawa jest poważna, należy pójść do pedagoga lub dyrektora szkoły. Czasem trzeba zgłosić sprawę na policję. W szkole istnieją procedury postępowania w związku z przemocą. Ci ludzie są w stanie nam pomóc. Pamiętajmy, że dziecko nie może zostać samo z problemem, a niepodjęcie tematu zwykle go powiększa.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie