Prezes Energi Manekina zapowiada walkę do końca

Maciej Czypek
Prezes Krzysztof Piotrowski (z lewej) liczy na to, że ostatnie sukcesy Tomasza Kotowskiego natchną resztę zespołu Energi Manekina
Prezes Krzysztof Piotrowski (z lewej) liczy na to, że ostatnie sukcesy Tomasza Kotowskiego natchną resztę zespołu Energi Manekina Fot. jacek Smarz
Przed zespołem Energi Manekina Toruń kolejna wyjazdowa potyczka w Lotto Superlidze w rozgrywkach tenisa stołowego. Nasi zawodnicy wciąż mają trudną sytuację w tabeli.

Po przełożeniu spotkania z 7 kwietnia na 19 z Politechniką Rzeszów (na prośbę gospodarzy) już w piątek 14 kwietnia zagrają mecz w Białymstoku z miejscowymi Dojlidami.

W pierwszej rundzie oba zespoły spotkały się już w drugiej kolejce. Wtedy w Arenie Toruń gospodarze dość szybko uporali się z rywalami, pokonując ich 3:1. Cazuo Matsumoto zwyciężył Aleksandra Kanina 3:1 i Wang Zeng Yi 2:0. Konrad Kulpa wygrał z Pawlem Platonowem 3:2, tylko Pawel Sirucek uległ Wang Zeng Yi 2:3.

Obecnie ekipa z Podlasia plasuje się na wysokiej, czwartej pozycji z 29 punktami, a torunianie zamykają tabelę z 14. Czy ostatnie Młodzieżowe Mistrzostwa Polski, w których najlepszym zawodnikiem był Tomasz Kotowski, zdobywca dwóch złotych medali i jednego brązowego, będą jakimś pozytywnym bodźcem dla podopiecznych Cazuo Matsumoto?

- To prawda, że te młodzieżowe mistrzostwa pokazały, iż z „ Kotkiem” trzeba się liczyć – powiedział prezes Energi Manekina, Krzysztof Piotrowski. – Nie po raz pierwszy udowodnił, że drzemią w nim spore umiejętności. Mam nadzieję, że tymi dobrymi wynikami zarazi kolegów z zespołu i powalczymy jeszcze o utrzymanie wśród drużyn Superligi.

W środę, 19 kwietnia, czeka torunian wyjazd do Rzeszowa na zaległe spotkanie z zespołem Politechniki, a w piątek, 21 kwietni, zagrają w Arenie Toruń z ekipą Morlin Ostróda.

Rzeszowianie to w tej chwili dziesiąty zespół Superligi z 24 punktami, a Morliny siódmy z 25 punktami. Z obiema ekipami torunianie mają w tym sezonie na razie bilans ujemny. W Toruniu przegrali z Politechniką 1:3, a w Ostródzie ulegli miejscowym 0:3.

- W klubie nie tylko ja uważam, że czas na rewanże i to udane – dodał Krzysztof Piotrowski. – Już niejednokrotnie wspominałem, że w tym roku liga jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Nas także stać na zwycięstwa, więc dlaczego by nie teraz? Jeszcze nie wszystko jest stracone.

Trzeba walczyć do końca, choć sytuacja w tabeli nie jest optymistyczna. Energa Manekin traci do przedostatniej w tabeli Pogoni Lębork (która ma rozegrany jeden mecz więcej) punkt, a do zajmującej 10. miejsce Politechniki Rzeszów aż 10.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie