Prezes Moment Finanse w Toruniu uniewinniony! "Absolutna słabość aktu oskarżenia"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Bartosz L., prezes firmy pożyczkowej Moment Finanse w Toruniu i dwaj jego pracownicy usłyszeli dziś (21.04) wyrok w drugim procesie o nękanie klientów. Zostali całkowicie uniewinnieni. W tym samym Sądzie Rejonowym, w tej samej sprawie, dwa lata temu zostali uznani za winnych i skazani na kary więzienia w zawieszeniu.

Zobacz wideo: Czy po zakażeniu covid-19 zyskujemy odporność?

- Niemożliwe, że takie rzeczy mogą się wydarzyć w jednym sądzie... Cóż, od kilku lat już jesteśmy przy tej sprawie jako pokrzywdzeni i chyba nic nas nie zdziwi. Prokurator po opuszczeniu sali rozpraw przekazał nam, że będzie wnosił apelację. Czekaja nas zatem dalsze boje sądowe - komentował na gorąco pan Krzysztof, jeden z pokrzywdzonych w sprawie, który miał w procesie również status oskarżyciela posiłkowego.


Najpierw winni i ukarani, teraz całkowicie oczyszczeni

W drugim procesie o uporczywe nękanie klientów firmy pożyczkowej Bartosz L. prezes Moment Finanse oraz trzej jego pracownicy zostali dziś (21.04) całkowicie uniewinnieni. Powtórny ich proces był skutkiem apelacji wniesionej od pierwszego, skazującego ich wyroku, który Sąd Rejonowy w Toruniu wydał w grudniu 2019 roku.

Wówczas sędzia Aneta Zawulewska-Glonek uznał całą czwórkę za winnych nękani klientów. Ci mieli w latach 2016-2017 wieczorami najeżdżać klientów w domach, pukać, a nawet walić pięściami w drzwi, krzyczeć, wygrażać, obklejać drzwi mieszkań naklejkami z logo firmy, uporczywie słać esemesy. Więcej, jedną z klientek windykować mieli w miejscu jej pracy, w przychodni zdrowia "Rudak-Med". - To niedopuszczalne - podkreślała sędzia Aneta Zawulewska-Glonek.

W tym pierwszym procesie prezes firmy Bartosz L. skazany został na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata próby. Do tego zapłacić miał 6000 zł grzywny. Przez 3 lata miał mieć też dozór kuratora. Nie wolno mu w tym czasie byłoby pełnić żadnych funkcji w spółkach prawa handlowego zajmujących się pożyczkami i/lub windykacją. Dostał też zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 30 m i zakaz kontaktu z nimi. Poza tym, solidarnie z innymi, każdemu ze skrzywdzonych miał zapłacić po 10 tysięcy zł częściowego zadośćuczynienia za krzywdy. Obciążony został opłatami sądowymi i kosztami procesu.

Windykatorzy Artur J. i Rajmund T. też skazani zostali na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata próby oraz grzywny. Mają 3-letni zakaz pracy w windykacji. Do tego - dozór kuratora i podobne zakazy jak prezes firmy. Nieco lżejszy wyrok usłyszał windykator Jacek B. - 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Do tego 2000 zł grzywny i wymienione wyżej zakazy.

Dziś wszyscy zostali uniewinnieni. Dlaczego?

Skuteczna apelacja m.in. adwokata Dariusza Kłosa, obrońcy prezesa firmy, sprawiła, że Sąd Okręgowy w Toruniu polecił proces powtórzyć. Wytknął m.in. brak szczegółów i dowodów na poszczególne, nękające działania. W ocenie sędziego Krzysztofa Dąbkiewicza, który prowadził drugi proces i dziś ogłosił wyrok, te dowody znów się nie pojawiły. Sędzia wytknął "absolutną słabość aktu oskarżenia". Zabrakło przekonujących dowodów na uporczywość działania (wielokrotność), a wręcz jej nękający charakter.

Ponieważ spodziewana jest apelacja także od tego wyroku, do sprawy będziemy wracali.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie