Paweł Adamowicz
Pożegnanie

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Rozwiń
Paweł Adamowicz
Zwiń

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Służba publiczna, ukochane miasto i drugi człowiek - te wartości były dla niego najważniejsze. Paweł Adamowicz był człowiekiem niezwykle aktywnym, zawsze życzliwym i zawsze blisko ludzi.

Prof. Andrzej Kowalczyk z UMK niewinny! Sąd Okręgowy w...

Prof. Andrzej Kowalczyk z UMK niewinny! Sąd Okręgowy w Toruniu: - Nigdy nie współpracował z SB

Małgorzata Oberlan

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Prof. Andrzej Kowalczyk z UMK niewinny! Sąd Okręgowy w Toruniu: - Nigdy nie współpracował z SB
1/5

Przejdź do
galerii zdjęć

©Jacek Smarz

Prof. Andrzej Kowalczyk, znany fizyk UMK, został dziś (11.01) uniewinniony od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Nie był TW "Andrzejem", nie współpracował ze służbą bezpieczeństwa - orzekł dziś Sąd Okręgowy w Toruniu. Publiczność klaskała po wyroku.
- Funkcjonariusz służby bezpieczeństwa Marek T. spotkał się z Andrzejem Kowalczykiem jedynie czterokrotnie (prokuratura IPN twierdziła, że 23 razy-przyp.red.). Nigdy nie odebrał od niego zobowiązania do współpracy. Rejestracja Andrzeja Kowalczyka była fikcyjna, podobnie jak współpraca z SB. Niemal wszystkie dokumenty z teczki pracy zostały przez Marka T. spreparowane. Miały uprawdopodobniać w oczach jego przełożonych rzekome spotkania z Andrzejem Kowalczykiem.
Prawdopodobnie jedyny prawdziwy dokument w tej teczce to lista uczestników konferencji naukowej na UMK, przekazana przez Andrzeja Kowalczyka za wiedzą i zgodą przełożonych, która zresztą była ogólnie dostępna - podkreślił dziś sędzia Grzegorz Waloch z Sądu Okręgowego w Toruniu.



Prof. Andrzej Kowalczyk oskarżony był przez prokuraturę Instytutu Pamięci Narodowej o kłamstwo lustracyjne. Miał zataić swoją współpracę z SB jako tajny współpracownik "Andrzej" w latach 80. Znany fizyk UMK, twórca tomografu optycznego, od początku mówił, że jest niewinny. Owszem, w dramatycznych okolicznościach życiowych sam szukał kontaktu z kontrwywiadem, ale nigdy nie podjął współpracy z bezpieką - tłumaczył. Co ustalił Sąd Okręgowy w Toruniu, na podstawie analizy dokumentów i zeznań świadków?

Zobacz także: Strażacy na starówce. Wezwani do Dworu Mieszczańskiego. Zobacz co było powodem interwencji


Po pierwsze to, że jeszcze przed wyjazdem na początku lat. 80 na staż naukowy do Wielkiej Brytanii, fizyk UMK był opracowywany przez SB jako kandydat na osobowe źródło informacji. Przed wylotem do Anglii spotkał się z funkcjonariuszem toruńskiej bezpieki Markiem T. Z nim też sam skontaktował się 28 lipca 1983 roku. Wtedy, gdy podczas trwania stażu odwiedził Toruń i dowiedział się, że dr Gilbert, u którego mieszkał w Manchesterze, popełnił samobójstwo. Ten naukowiec brał udział w pracach nad pierwszą na świecie bombą atomową i był w zainteresowaniu służb zachodnich. Andrzej Kowalczyk bał się, że po powrocie do Anglii w zainteresowaniu znajdzie się i on. Bał się prowokacji.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE >>>>>

1 »

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Mieszkaniec

Torunczyk (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

Wszyscy sa niewinni. Banda kapusi

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Taka prawda obowiązuje teraz

Antoś (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

Jakie SB? Nie było nic takiego! Każdy robił to co chciał. Nie było też ORMO i innych plugastw. Żyło się wtedy jak w raju.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo