Prokurator też czeka

Przemysław Przybylski
Znany dziennikarz motoryzacyjny od wczoraj przebywa w bydgoskim szpitalu uniwersyteckim. Trwa jego rehabilitacja.

Znany dziennikarz motoryzacyjny od wczoraj przebywa w bydgoskim szpitalu uniwersyteckim. Trwa jego rehabilitacja.

Pędzące z prędkością ok. 200 kilometrów na go,dzinę ferrari, którym według świadków, kierował Zientarski, znany telewizyjny dziennikarz motoryzacyjny, wypadło z drogi i uderzyło w słup podtrzymujący wiadukt na ulicy Puławskiej w Warszawie. Siedzący obok kierowcy Jarosław Zabiega z „Super Expressu”, zmarł na miejscu. Zientarski w ciężkim stanie trafił do szpitala. Ponad miesiąc był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Mimo wybudzenia, nadal pozostaje w stanie nieświadomości. Lekarze poinformowali, że po odłączeniu od aparatury coraz aktywniej rusza kończynami i oczami.

<!** reklama>- Szpital Uniwersytecki w Bydgoszczy jest najlepszym miejscem dla chorego, który jest przytomny, ale nie ma z nim kontaktu, ponieważ pozwala na aktywną rehabilitację neurologiczną i fizyczną - poinformował w TVN24 docent Andrzej Chmura, który opiekował się dziennikarzem w stolicy.

Docent Chmura podkreślał, że bydgoska placówka ma najlepszy sprzęt i jest ukierunkowana na tego typu pacjentów. Posiada łóżka do pionizacji i odpowiednio wyszkolonych rehabilitantów, których próżno szukać w Warszawie. Klinika rehabilitacji faktycznie ma wielką renomę w świecie medycznym. To w niej wybudzono po 19 latach ze śpiączki Jana Grzebskiego, mieszkańca Działdowa czy żużlowca Piotra Winiarza z Rzeszowa, który trafił do szpitala po wypadku na bydgoskim torze.

W Szpitalu Uniwersyteckim odmówiono wszelkich informacji o obecnym stanie zdrowia pacjenta i metod dalszego leczenia. Poinformowano nas, że jest to wyraźne życzenie rodziny dziennikarza. Wiadomo, że dziś nie można jeszcze określić, jak długo potrwa pobyt Zientarskiego w bydgoskim szpitalu. Mogą to być dwa tygodnie lub dwa lata. Z dziennikarzem do Bydgoszczy przyjechała jego żona.

Jeżeli Zientarski powróci do zdrowia a ustalenia śledztwa potwierdzą, że to on prowadził pojazd grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i spowodowanie wypadku śmiertelnego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie