Protest branży ślubnej w Toruniu pod biurem poselskim Iwony Michałek. Mamy zdjęcia

Sara Watrak
Sara Watrak
We wtorek, 2 lutego, pod biurem poselskim Iwony Michałek w Toruniu odbył się protest branży ślubnej. Jego organizatorką jest Marta Chruścińska, która fotografuje uroczystości weselne. Podczas protestu przedstawiono postulaty branży ślubnej, w której pracują blisko 3 mln osób.

Protest branży ślubnej w Toruniu

W branży ślubnej decyzje nie mogą być podjęte z dnia na dzień. Protestujący zwracają się więc do rządu z prośbą o jak najszybsze informacje. Czekają na nie zarówno tysiące par młodych, jak i blisko 3 mln osób, które związane są z branżą ślubną.

Warto przeczytać

- Jesteśmy przeciwni podziałowi Polaków na przedsiębiorców i pracowników, na branże dotknięcie lockdownem i na te, które jeszcze nie cierpią od obostrzeń. Te podziały są sztuczne - mówi Marta Chruścińska, organizatorka protestu. Podkreśliła jednocześnie, jak wiele osób związanych jest z branżą weselną. - To nie tylko sale weselne, zespoły i fotografowie. To również szereg powiązanych firm, o których jeśli ostatnio nie organizowaliście przyjęcia, możecie nawet nie wiedzieć.

Organizacja ślubów. Kogo najbardziej dotknął lockdown

Wymieniła takie grupy zawodowe jak: makijażyści, fryzjerzy, kosmetyczki, salony sukien i garniturów, cukiernie, animatorzy, dekoratorzy, floryści, kwiaciarnie,, kamerzyści, firmy atrakcji eventowych (fotobudki, prosecovany, fotolustra), wedding planerzy, dj-e, wodzireje, firmy cateringowe, firmy nagłośnieniowe i oświetleniowe, samochody na wynajem, firmy reklamowe-drukarskie, jubilerzy, wypożyczalnie dekoracji ślubnych, hurtownie spożywcze, hurtownie alkoholu, barmani oraz rolnicy.

Protest branży ślubnej w Toruniu pod biurem poselskim Iwony ...

- To cała rzesza pełnych nadziei i wiary w przyszłość osób, które zainwestowały oszczędności i wzięły kredyty, po to by pracować - mówi organizatorka protestu.

Branża weselna w Polsce bezpośrednio lub pośrednio daje pracę od 2 do 3 mln osób.

- Jesteśmy ludźmi, którzy z dnia na dzień nie otworzą działalności i nie zaproszą klientów do środka jak galerie handlowe. U nas liczy się czas. Jeśli teraz nie ogłosimy planu na najbliższy rok, to niebawem 2-3 mln osób nie będzie zasilało budżetu państwa swoimi podatkami. Zamkniemy firmy, stracimy miejsca pracy, dołączymy do grona osób bezrobotnych - ostrzega Marta Chruścińska.

Co fotografka myśli o tarczach finansowych oferowanych przez rząd?

- Jeśli ktoś głoduje, to na nic mu się zda zaproponowany łyk wody - uważa Marta Chruścińska.

Zwraca również uwagę na sytuację par młodych, które poświęcają własne oszczędności, by zorganizować wymarzoną uroczystość. - To dziesiątki tysięcy historii, które zamiast być radosne, są obecnie tragiczne - mówi Marta Chruścińska. Jej zdaniem
uniemożliwienie organizacji wesel to cios zadany polityce prorodzinnej, który będzie miał katastrofalne skutki w przyszłości. - Młodzi ludzie chcą tworzyć rodziny i mieć dzieci, ale w przeważającej części chcą to mieć po ślubie - dodaje.

Polecamy

Branża ślubna protestuje: postulaty

Podczas wtorkowego protestu Marta Chruścińska przedstawiła postulaty branży weselnej. Czego oczekują jej reprezentanci?

  • Przedstawienia rzetelnych analiz naukowych oraz badań przeprowadzonych na zlecenia Rządu Rzeczpospolitej Polskiej uzasadniające zamknięcie branży weselnej w dniu 26.10.2020.
  • Ogłoszenia wiążącego planu powrotu możliwości organizacji wesel i przyjęć rodzinnych z terminem obowiązywania najpóźniej od dnia 4 kwietnia bieżącego roku.
  • Priorytetowego wycofania strategii stref czerwonej, żółtej i zielonej oraz wiążących się z nimi limitów osób.
  • Opracowania trzystopniowego schematu powrotu imprez rodzinnych bez obostrzeń w perspektywie najpóźniej 2 miesięcy od dnia 4 kwietnia.
  • Deklaracji, że wypracowane porozumienie nie przestanie obowiązywać do końca grudnia 2021.
  • Rewizji obecnej polityki zarządzania problemem COVID-19 oraz wyznaczenie nowego jej kierunku.

Marta Chruścińska podkreśla, że osoby związane z branżą ślubną to pasjonaci. - Nikt nie będzie grał na weselu jako DJ czy jako zespół, jeśli nie potrafi śpiewać albo zabawiać ludzi. Ja jako fotograf, jeśli nie lubiłabym robić zdjęć, to nie chodziłabym na przyjęcia ślubne i wesela i fotografowała jednego z najważniejszych dni w życiu moich klientów, czyli pary młodej - mówi organizatorka protestu.

Przez najbliższe tygodnie podobne protesty odbędą się też w innych miastach. Sezon ślubny trwa zwykle od kwietnia do listopada, więc na podjęcie decyzji przez rząd nie zostało zbyt wiele czasu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie