Przeciwnicy okazali się lepsi tylko o jedną bramkę

rk, mro
Zdrój i Kujawiak nie sprawiły swoim kibicom takich niespodzianek, jak przed tygodniem. Obie nasze drużyny tym razem uznały wyższość rywali.

Zdrój i Kujawiak nie sprawiły swoim kibicom takich niespodzianek, jak przed tygodniem. Obie nasze drużyny tym razem uznały wyższość rywali.

<!** Image 2 align=right alt="Image 80124" sub="Maciej Lewandowski (z lewej) strzelił wczoraj honorową bramkę dla Kujawiaka w wyjazdowej potyczce z Jarotą Jarocin / Fot. Jarosław Czerwiński">Wczoraj Kujawiak Włocławek przegrał na wyjeździe z Jarotą Jarocin 1:2

Tylko jedenastu zawodników zabrał do Jarocina grający trener Kujawiaka, Ryszard Remień. W kadrze zabrakło Adam Cyronka, Dawida Kwiatkowskiego (kontuzje), Piotra Charzewskiego (kartki) oraz Krzysztofa Papisa. Ten ostatni, jak poinformował nas Ryszard Remień w dniu meczu nie stawił się w klubie.

- To juniorskie zachowanie i piłkarz zostanie za to ukarany - mówi Remień.

Cóż z tego...

Przez pierwsze dwadzieścia minut włocławienie grali wysokim agresywnym pressingiem, co dało dobre efekty. Piłkarze Jaroty mieli spore problemy z konstruowaniem akcji. W tym czasie goście mieli dwie wyborne sytuacje do zdobycie bramki. Jednak najpierw Maciej Lewandowski z bliskiej odległości strzelił prosto w bramkarza, a następnie Mariusz Kowalski z 16 metrów nie trafił w pustą bramkę. Zemściło się to w 23. min, gdy po rzucie wolnym pechowy rykoszet dał prowadzenie graczom Jaroty. Tuż przed przerwą gospodarze zdobyli drugą bramkę. Z kolei dziesięć minut po zmianie stron wrzutkę ze skrzydła Łukasza Grube wykorzystał Maciej Lewandowski, zmniejszając rozmiary porażki.

<!** reklama>- Cieszy nasza gra i styl, ale cóż z tego, jeżeli nie zdobyliśmy punktów - mówi Ryszard Remień.

Trzy punkty na własnym boisku stracili gracze Zdroju Ciechocinek, którzy w sobotę przegrali z Cartusią 1:2 (0:0).

W pierwszej połowie przewagę posiadali gospodarze, ale nie udało im się jej wykorzystać. W 5. min gola powinien zdobyć Marcin Majchrzak, jednak, będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, nie zdecydował się na oddanie strzału. Dziesięć minut później ten sam zawodnik uderzył z dystansu, ale piłka trafiła w poprzeczkę.

Dwa razy Przybyszewski

Po zmianie stron Zdrój nie grał już tak dobrze. A mimo to w 71. min uzyskał prowadzenie. Po akcji Aleksandara Atanackovicia, piłkę do siatki Cartusii skierował Krzysztof Maciaszek. Radość gospodarzy nie trwała jednak zbyt długo, bo w 79. min Ryszard Przybyszewski, z rzutu wolnego (nie bez winy defensywy Zdroju), pokonał Leszka Zalewskiego. Natomiast w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Cartusia „dobiła” miejscowych. Po kontrze zwycięską bramkę dla gości zdobył ponownie Przybyszewski.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie