Przedszkolak czy pierwszak?

Justyna Wojciechowska-Narloch
Udostępnij:
Agnieszka i Michał Mazurek z Torunia mają problem. Muszą zdecydować, czy ich sześcioletni syn Kuba będzie się uczył w pierwszej klasie, czy też jeszcze rok zostanie w przedszkolu.

Agnieszka i Michał Mazurek z Torunia mają problem. Muszą zdecydować, czy ich sześcioletni syn Kuba będzie się uczył w pierwszej klasie, czy też jeszcze rok zostanie w przedszkolu.

<!** Image 3 align=none alt="Image 165233" sub="Od września 2012 roku wszystkie sześciolatki obowiązkowo pójdą do szkoły podstawowej. Na zdjęciu: grupa „Gąsiennice” z przedszkola Butterfly School / Fot. Grzegorz Olkowski">Dylemat rodziców wynika z tzw. okresu przejściowego przed ustawowym terminem obniżenia wieku szkolnego. Obowiązkowo wszystkie sześciolatki znajdą się w klasach pierwszych podstawówek we wrześniu 2012 roku. Dotyczy to więc maluchów z rocznika 2006. Ich o rok młodsi koledzy - jak np. wspomniany Kuba - wciąż mogą wybierać.

- Argumentem za szkołą na pewno jest to, że jest ona bezpłatna. Co miesiąc zostanie nam około 300 zł w kieszeni, które w tej chwili wydajemy na całodzienny pobyt syna w przedszkolu. Z drugiej strony nie mamy pewności, że jest on przygotowany na zmiany i wejście w zupełnie nowe środowisko - wahają się Agnieszka i Michał Mazurkowie, rodzice chłopca.

<!** reklama>Małżonkowie wiedzą, że zaoszczędzić mogą w jeszcze jeden sposób. Wystarczy, że zrezygnują z odpłatnego przedszkola na rzecz pięciogodzinnej zerówki.

- To rozwiązanie też bierzemy pod uwagę, bo wiele zerówek działających w szkołach gwarantuje maluchom miejsca w świetlicy po zakończeniu zajęć. Szkoły to jednak placówki, które dość często mają wolne - ferie, wakacje, przerwy świąteczne, przerwy na egzaminy. Wtedy nie pracują nie tylko zerówki, ale również świetlice - mówią rodzice Kuby.

W podjęciu ostatecznej decyzji powinna im pomóc opinia nauczyciela, który do tej pory pracował z chłopcem w przedszkolu.

- Nie można patrzeć tylko na to, że dziecko garnie się do czytania i chętnie pisze literki. Podstawową sprawą jest rozwój społeczno-emocjonalny i gotowość dziecka do podjęcia nauki w szkole - tłumaczy Aleksandra Szlendak, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 2 oraz pedagog z tytułem profesora oświaty. - Taką opinię powinien przekazać rodzicom nauczyciel z przedszkola i to właśnie ona będzie wskazówką do dalszego postępowania. Względy ekonomiczne nie mogą być dla rodziców jedynym argumentem.

Aleksandra Szlendak zwraca jeszcze uwagę na bardzo istotne różnice pomiędzy szkołą a przedszkolem.

- Szkoła to głównie proces dydaktyczny, nauka, zdobywanie umiejętności. Nauczycielom nie zawsze wystarcza czasu na odpowiednią diagnozę każdego dziecka i indywidualne do niego podejście - dodaje Aleksandra Szlendak.

WARTO WIEDZIEĆ

  • 47 - to liczba sześciolatków, zapisanych przez rodziców do toruńskich podstawówek w 2009 roku.

  • 127 - tylu sześciolatków zaczęło edukację w klasach pierwszych w 2010 roku.

  • W Zespole Szkół nr 16 na Rubinkowie we wrześniu 2010 udało się utworzyć oddział pierwszaków złożony w całości z sześciolatków.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie