Przewaga była widoczna

Sławomir Pawenta
Sławomir Pawenta
Piłkarze Ruchu Chorzów (z lewej Michał Szewczyk) w sobotę okazali się wyraźnie lepsi od torunian (z prawej Mateusz Parzyszek). Ekipa z T-Mobile Ekstraklasy wygrała w Toruniu 3:0
Piłkarze Ruchu Chorzów (z lewej Michał Szewczyk) w sobotę okazali się wyraźnie lepsi od torunian (z prawej Mateusz Parzyszek). Ekipa z T-Mobile Ekstraklasy wygrała w Toruniu 3:0 Jacek Smarz
Spotkanie „BSB Braterstwo dla Piłki” już za nami. Elana Toruń przegrała na stadionie miejskim z Ruchem Chorzów 0:3 (0:2). Drużyna ze Śląska już zaprasza na rewanż do swojego miasta.

Kibice naszych klubów trzymają ze sobą już ponad dwie dekady - powiedział po meczu Grzegorz Kuświk, strzelec pierwszego gola w sobotniej potyczce. - Wiedzieliśmy, że w Toruniu będzie święto. Teraz pora na rewanż w Chorzowie.
[break]

Już przed spotkaniem działacze Stowarzyszenia Kibiców Elany Toruń zbierali pochwały za przygotowanie do meczu.

- Ostatni miesiąc to była dla nas katorga - powiedział Marcin Lewandowski, prezes SKET-u. - Wszyscy wiedzą, że organizacja takiego przedsięwzięcia w Toruniu nie jest łatwa. Dziękujemy drużynie Ruchu, że nas zaszczyciła swoją obecnością. Pokazaliśmy, wbrew różnym opiniom, że w naszym mieście jest klimat dla piłki nożnej.

Kontuzja kapitana

Spotkanie nie najlepiej rozpoczęło się dla Elany. Żółto-niebiescy już w drugiej minucie przegrywali 0:1, a kwadrans później z powodu urazu boisko musiał opuścić kapitan zespołu Dawid Zamiatowski.

- Coś przeskoczyło mi w kolanie i miałem je zablokowane - przyznał toruński defensor. - Tomek Rudnicki, nasz masażysta, szybko mnie opatrzył i zalecił opuszczenie boiska. Obawiam się, że może to być problem z łękotką.
Na placu gry było widać przewagę Ruchu w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Trudno, by było inaczej. Drużyny różnią aż cztery klasy rozgrywkowe. Niebiescy w Toruniu pewnie triumfowali 3:0.

- Nie o wynik tu chodziło. Miało to być widowisko dla kibiców - powiedział Marek Szyndrowski, kapitan jedenastki ze Śląska. - Szkoda, że Toruń jest daleko od Chorzowa, bo takie mecze częściej byłyby rozgrywane.

- Drużyna Ruchu była zdecydowanie lepsza - dodał Paweł Mądrzejewski, defensywny pomocnik Elany. - Nikt z rywali nie panikował i swobodnie grał piłką. Dość szybko straciliśmy gola. Jak to się mówi, nie wyszliśmy jeszcze z szatni. Drugi gol nie powinien być uznany, bo jeden z rywali faulował.

Po spotkaniu zadowolenia nie krył Rafał Więckowski. Obrońca żółto-niebieskich cieszył się, że jego formacja wykonała założony plan.

Rozmowa z Parzyszkiem

- Wyniku nie musimy się wstydzić - przyznał 22-letni piłkarz. - Szkoda tylko, że nie udało się pokonać bramkarza rywali. Przed meczem rozmawiałem z Mateuszem Parzyszkiem i założyliśmy sobie, że w tej potyczce możemy stracić trzy gole. Na szczęście udało się wykonać plan.

Przyjazd Ruchu Chorzów był możliwy dzięki przerwie w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. Niebiescy byli zadowoleni, że mimo pauzy mogli rywalizować na zielonej trawie.
- Każdy z kolegów wykonał swoją pracę - ocenił potyczkę Grzegorz Kuświk. - Trener prosił, abyśmy więcej pograli piłką i przećwiczyli schematy, nad którymi pracowaliśmy na treningach. Dla każdego piłkarza zawsze lepszy jest mecz, niż kolejne zajęcia, dlatego cieszymy się, że przyjechaliśmy do Torunia.
- Wynik meczu to sprawa drugorzędna - zakończył Krzysztof Jabłoński, trener gospodarzy. - Wszyscy jesteśmy zwycięzcami. Moi piłkarze mogli skonfrontować siły z rywalem z ekstraklasy. To na pewno zaprocentuje na przyszłość. Słowa uznania należą się Stowarzyszeniu Kibiców Elany Toruń za perfekcyjną organizację meczu.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
turysta

Szczególnie perfekcyjną organizacje można było podziwiać przez całą sobotę na toruńskiej starówce, hordy pijanych przepraszam nachlanych rozebranych do połowy troglodytów drących mordy i terroryzujących ogródki piwne. Szczególnie zagraniczni turyści nie mogli się napatrzeć na tą wspaniałą promocję miasta pod patronatem prezydenta. No i ten wieczorny przemarsz ulicą mostową zaprzyjaźnionych kibiców i kibicek Ruchu z przyjaznymi hasłami jebać policję itp. Widowisko przednie, jako turyście długo toruń będzie mi się z tą pijaną bandą kojarzył , proszę się zastanowić tylko czy nazywamy chuligaństwo i bydło po imieniu czy udajemy, że to kibice i kulturalni fani bo chyba jakąś hipokryzją zawiało. Pozdrawiam turysta z Pomorza

Dodaj ogłoszenie