Punkty są najcenniejsze

Radosław Kowalski
Kolejne zwycięstwo na własnym boisku odniosła Olimpia Grudziądz. W sobotę lider II ligi zachodniej pokonał Czarnych Żagań 1:0 (1:0).

Kolejne zwycięstwo na własnym boisku odniosła Olimpia Grudziądz. W sobotę lider II ligi zachodniej pokonał Czarnych Żagań 1:0 (1:0).

<!** Image 2 align=none alt="Image 172267" sub="Po tym faulu Michała Sudoła (nr 5) na Przemysławie Suleju, sędzia przyznał gospodarzom rzut karny Fot. Gerard Szukay">Gospodarze przystąpili do spotkania osłabieni brakiem pauzującego za kartki Mariusza Kryszaka. I jego brak na boisku był widoczny. Grudziądzanie nie rozegrali bowiem dobrego spotkania. Zbyt często tracili piłkę w środku pola, a ich akcje nie zazębiały się.

- Zaprezentowaliśmy się słabiej, to prawda - stwierdził trener Marcin Kaczmarek. - Nie dramatyzowałbym jednak, bo nie graliśmy przecież ze słabym przeciwnikiem. Ważne, że zawodnicy byli bardzo zdeterminowani, aby odnieść zwycięstwo.

<!** reklama>Gospodarze mogli objąć prowadzenie już w 3. min, kiedy niewiele brakowało, a piłkę do własnej siatki skierowałby obrońca gości Michał Sudoł. Kwadrans później z kolei świetną sytuacją mieli Czarni. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marka Tracza efektowną „główką” popisał się Wojciech Smarduch. Na szczęście dla gospodarzy równie efektowna, a przede wszystkim efektywna, była interwencja Michała Wróbla.

W 23. min w zamieszaniu w polu karnym Czarnych Sudoł sfaulowała Przemysława Suleja. Arbiter nie miał wątpliwości - podyktował „jedenastkę”, którą pewnie wykorzystał poszkodowany. I tam tym praktycznie skończyły się emocje w pierwszej połowie spotkania.

Druga część rozpoczęła się od fatalnego strzału Michała Wróbla. Napastnik gości znalazł się z piłką 5 m przed grudziądzką bramką, ale posłał ją wysoko nad poprzeczką.

W 69. min groźnie było z kolei w polu karnym gości, po akcji rezerwowych zawodników Olimpii. Z rogu futbolówkę zagrał Paweł Kal, a Bartłomiej Kowalski strzelił głową, jednak minimalnie niecelnie.

W końcówce mecz się zaostrzył, czego efektem była czerwona kartka dla piłkarza Czarnych Piotra Galusia. Goście, choć grali w osłabieniu, rzucili się do odrabiania strat, zupełnie odkrywając się w obronie. Olimpia przeprowadziła więc kilka groźnych kontr, z których powinny paść kolejne gole. Świetnej sytuacji nie wykorzystał jednak Piotr Ruszkul, a w doliczonym czasie gry sędzia, z sobie tylko znanych powodów, nie podyktował karnego za faul na Suleju.

Powiedzieli po meczu

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie zagraliśmy dobrego spotkania. To był w ogóle jeden z naszych najsłabszych meczów w tej rundzie. Tym bardziej się cieszę, że udało nam się wywalczyć komplet punktów. To jest najcenniejsza zdobycz z tego spotkania. Cieszę się także, że inne wyniki w lidze ułożyły się po naszej myśli.

Marcin Kaczmarek, trener Olimpii

Zaprezentowaliśmy styl nie do końca taki, jakiego byśmy sobie życzyli. Dla nas jednak najważniejszy jest wynik, bo za styl punktów się nie dostaje. Jeśli chodzi o sytuację z doliczonego czasu gry, to chyba trochę pod arbitrem się nogi ugięły i dlatego nie podyktował drugiego karnego.

Przemysław Sulej, napastnik Olimpii

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie