Warto przeczytać
Sprawdź

Polecamy!

Rozwiń
Rekord frekwencyjny festiwalu Skyway znów został pobity

Rekord frekwencyjny festiwalu Skyway znów został pobity

Tomasz Bielicki

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

„Chmura” kanadyjskich artystów na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego

„Chmura” kanadyjskich artystów na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego ©Sławomir Kowalski

Z Krystianem Kubjaczykiem, dyrektorem Toruńskiej Agendy Kulturalnej, rozmawiamy o wielkim sukcesie tegorocznego festiwalu światła.
„Chmura” kanadyjskich artystów na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego

„Chmura” kanadyjskich artystów na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego ©Sławomir Kowalski

[break]
W tym roku padł kolejny rekord frekwencyjny Bella Skyway Festival. Toruńską imprezę odwiedziło aż 350 tysięcy osób, czyli 50 tysięcy osób więcej niż w ubiegłym roku. Co Pana zdaniem złożyło się na tak ogromną popularność tegorocznego festiwalu?
Ten wynik jest konsekwencją tendencji, którą mogliśmy obserwować w Toruniu już w ubiegłych latach. Z roku na rok zainteresowanie naszym festiwalem rośnie. Nie bez znaczenie jest fakt, że w tym roku impreza trwała aż sześć dni, czyli o jeden dzień dłużej niż zazwyczaj.

Na frekwencję wpłynęła też ogólnopolska reklama - w mediach i na billboardach, dzięki której byliśmy w stanie dotrzeć z informacją o naszej imprezie do potencjalnych widzów spoza Torunia. Niewątpliwie ważne były też pozytywne wrażenia, z którymi co roku wyjeżdżają z Torunia uczestnicy Bella Skyway Festival. To zawsze procentuje niezwykle wysoko.

Z pewnością wielu naszych Czytelników zadaje sobie pytanie, w jaki sposób zliczana jest frekwencja, skoro impreza nie jest biletowana. Bilety obowiązywały jedynie osoby chcące obejrzeć przygotowaną specjalnie dla Torunia instalację Bogumiła Palewicza nad Wisłą.
To są, oczywiście, nasze szacunkowe dane, pozyskane od współpracujących z nami służb. Brana jest pod uwagę także to, ile średnia liczba osób na metr kwadratowy. Uwzględniamy też liczbę rozdanych przez nas programów festiwalu, których w tym roku rozeszło się aż 100 tysięcy sztuk.

Wspominał Pan już na łamach „Nowości”, że toruński festiwal światła jest imprezą idealnie skrojoną do rozmiaru toruńskiej starówki. Jaki zatem ma Pan pomysł na to, aby zachować ten unikalny charakter, biorąc pod uwagę, że impreza będzie cieszyła się z roku na rok jeszcze większym zainteresowaniem?
Myślę, że mamy jeszcze spory zapas miejsca. Tegoroczne umiejscowienie instalacji - od Teatru Baj Pomorski aż po nadwiślańską marinę - pozwoliło rozciągnąć olbrzymią liczbę uczestników na tak wielkim obszarze. Dzięki temu można było oglądać wszystkie instalacje nieco swobodniej, w mniejszym tłumie. Skróciliśmy też przerwy między pokazami poszczególnych instalacji. Gdy zainteresowanie wciąż będzie rosnąć, trzeba będzie znaleźć jakieś rozwiązanie.

To prawda. Na Zachodzie poradzono sobie w ten sposób, że przeniesiono poszczególne festiwale na jesień i na zimę, czyli wtedy, kiedy robi się wcześnie ciemno. Dzięki temu prezentacje mogą odbywać się dłużej. W Toruniu przyzwyczailiśmy się już do tego, że na Bella Skyway Festival musi być ciepło i przyjemnie. I na razie przy tym pozostaniemy. Nie będzie niczego zmieniać.

W tym roku po raz pierwszy uruchomiono aż cztery parkingi buforowe, zlokalizowane na krańcach miasta: przy Centralnym Cmentarzu Komunalnym, na tzw. placu cyrkowym, obok Motoareny oraz przy Centrum Targowym Park. Ilu kierowców z nich skorzystało?
Łącznie zaparkowało na nich ponad 900 samochodów. To oznacza, że w tych dniach o te 900 aut było mniej samochodów na starówce. W sobotę, podczas której w festiwalu wzięła udział największa liczba osób, zajętych było aż 300 miejsc. Cieszę się, że ten pomysł przyniósł rezultat, a więc z pewnością wykorzystamy takie rozwiązanie za rok. Mam nadzieję, że wówczas skorzysta z niego jeszcze większa liczba kierowców, którzy na festiwal przyjeżdżają spoza Torunia całymi rodzinami.

Budżet tegorocznej imprezy to 720 tysięcy złotych. Tylko 220 tysięcy złotych pochodzi z budżetu miasta. A reszta?
To środki publiczne, pozyskanie między innymi z Urzędu Marszałkowskiego, od naszych sponsorów, a także przychody własne. W tym roku ponownie udało nam się uzyskać też dofinansowanie z Unii.
Jakie wyciągnął Pan wnioski z tegorocznej imprezy?
Doskonale wiem już, na co musimy położyć jeszcze większy nacisk i co pozmieniać. Myślimy między innymi nad nowym pomysłem dystrybucji ulotek i o tym, co zrobić, aby dostosować się do rosnącej liczby widzów. Czeka nas również analiza wyników ponad 1000 ankiet, które przeprowadzono wśród uczestników festiwalu. Dowiemy się z nich nie tylko, skąd przyjechali, ale również, w jaki sposób dowiedzieli się o naszej imprezie.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jola (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Panie Krzysztofie, ta impreza to ogromna porażka, tysiące ludzi przyjechało na chałę, wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd, Torunianka

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kpiarz (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Tegoroczny Skyway ,zdecydowanie odstawal od zeszlorocznego,byl duzo mniej ciekawy,a smieszna chmura , Abazur na ul. Szerokiej to byla totalna klapa.Zeszlo roczne pokazy w Dolinie Marzen , czy przed...rozwiń całość

Tegoroczny Skyway ,zdecydowanie odstawal od zeszlorocznego,byl duzo mniej ciekawy,a smieszna chmura , Abazur na ul. Szerokiej to byla totalna klapa.Zeszlo roczne pokazy w Dolinie Marzen , czy przed Urzedem Marszalkowskim , na Rapackiego byly zdecydowanie ciekawsze.Wydaje mi sie ze dobor artystow w tym roku ma wiele do zycznia zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo