Rekordy tygodnia, czyli co łączy Joannę Scheuring-Wielgus z Anną Sobecką plus Edward Dwurnik nie do ogarnięcia na raz

Ryszard Warta
Ryszard Warta
Od lewej: kurator wystawy Krzysztof Stanisławski oraz jej koordynatorki: Paulina Kuhn i Renata Sargalska
Od lewej: kurator wystawy Krzysztof Stanisławski oraz jej koordynatorki: Paulina Kuhn i Renata Sargalska Fot. Jacek Smarz

Kiepsko z obecnością torunian we władzach i instancjach centralnych. Miał kiedyś Toruń swą wpływową marszałek Senatu, swych wicemarszałków obu izb, ministrów i wiceministrów, którzy wiele mogli. Teraz z tym cieniutko. Był Jan Ardanowski w Ministerstwie Rolnictwa, ale na tle podziału w Zjednoczonej Prawicy w temacie zwierząt, jak mawiają Rosjanie, „paszoł w odstawku”. W Polsce resortowej jedyny „nasz” człowiek to Iwona Michałek, „wice” w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. W poprzedniej kadencji, jeszcze jako wicemister resortu nauki zrobiła kawał dobrej roboty dla obrony UMK przed bydgoską próbą rozbicia jego integralności. Obawiam się, że w obecnym układzie jej możliwości mogą być mniejsze, bo politycznie związana jest z partią Jarosława Gowina, który - jak to opisują prorządowi publicyści - mentalnie jest już poza rządzącym obozem.

Jest jednak jedno ciało kolegialne, w którym Toruń ma zaskakująco silną reprezentację. To Rada Programowa TVP. Pełen skład Rady Programowej TVP W tym kilkunastoosobowym gronie najwięcej reprezentantów ma Warszawa, a po jednym - jeśli dobrze liczę - przedstawicielu mają: Radom, Jelenia Góra, Gdańsk, Łódź, Wrocław, Kraków, Katowice i Tarnów. Skład uzupełniają aż dwie panie z Torunia, aczkolwiek z dwóch biegunowo odległych politycznych bajek. Joanna Scheuring-Wielgus to jedna z liderek lewicy, Anna Sobecka kojarzona jest ze środowiskiem Radia Maryja. Zakładam, że stosunek do TVP obie panie także mają z gruntu odmienny.

Joanna Scheuring-Wielgus zawnioskowała np. niedawno, by Rada Programowa zleciła analizę sposobu, w jaki „Wiadomości” TVP relacjonują powrót Donalda Tuska do krajowej polityki, który sprawia, że ci, którzy Tuska nie znoszą, nie znoszą go jeszcze mocniej, a jednocześnie ci, którzy brzydzą się „Wiadomościami”, brzydzą się nimi jeszcze bardziej. Nie sądzę, by w takich działaniach JS-W mogła liczyć na wsparcie AS - nawet po toruńskiej znajomości.

Tymczasem w CSW retrospektywa Edwarda Dwurnika, pierwsza tak wielka wystawa po śmierci artysty. Wielka - to mało powiedziane. To wystawiennicze monstrum: grubo ponad 400 prac, nie do ogarnięcia - moim zdaniem - za jedną wizytą. Tym bardziej, że wiele jego obrazów, grafik i rysunków to mikrokosmos szczegółów, drobiazgów, czasem zasygnalizowanych jedynie lekką kreską detali - sprawiających, że czytać można te prace godzinami. Krótko po otwarciu wystawy napisałem, że każdy wie, iż Dwurnik wielkim artysta był, a dzięki niej można sobie przypomnieć - dlaczego.

A był artystą wyjątkowym. Nie tyko ze względu na swój charakterystyczny styl czy raczej na style przypisane realizowanym przez lata cyklom. Także za sprawą sposobu, w jakim funkcjonował w artystycznym środowisku, ze względu na skalę sukces, jaki odniósł.

Pamiętam jeszcze, jakie wrażenie w schyłkowym, ale wciąż jeszcze odciętym od normalnego świata zapyziałym PRL-u robiły informacje o jego dziełach - a to na Biennale Paryskim, na Documenta w Kassel, a to w prestiżowych galeriach Londynu, czy Berlina, oczywiście zachodniego. Dwurnik tworzył dużo, szybko i dobrze. Osiągnął sukces komercyjny, o którym mówił bez kompleksów i bez fałszywej skromności. A było to wtedy i dotąd nie jest u nas tak bardzo typowe.

I jeszcze jedno: młodzieżowcy tego nie wiedzą, a starszaki nie wszystkie pamiętają, ale stan wojenny bardzo głęboko podzielił też środowisko plastyczne. Komunistyczne władze rozwiązały ZPAP, w jego miejsce powstał neozwiązek - ZPAMiG - bojkotowany przez znaczącą część plastyków, wytworzyły się dwa obiegi wystawiennicze: oficjalny, oparty na państwowych placówkach i alternatywny, zwany niekiedy przykościelnym. Edwardowi Dwurnikowi udała się wtedy nie lada akrobacja - ustawił się i utrzymał w poprzek tej barykady, narażając się niekiedy na ostrzał z obu stron.

Można tą ogromną wystawę oglądać na różne sposoby. Śledzić jak rozwijał się artystyczny charakter pisma autora, zastanawiać się, ile w tej sztuce nowatorstwa, a ile malarskiej tradycji - od starszego Bruegela, przez naszego Nikifora aż po prowincjonalnych producentów monideł. Można iść tropem fascynujących politycznych i społecznych kontekstów tych dzieł, można nawet skoncentrować na jednym tylko elemencie - na przykład przyjrzeć się, jak Dwurnik grał kolorem, bo nawet wbrew niektórym jego własnym wypowiedziom, że kolor nie ma dla niego szczególnego znaczenia, że po prostu bierze na paletę te farby, które ma pod ręką, nie tylko rysownik, ale kolorysta był z niego znakomity.

Można wreszcie szukać ciekawostek i smaczków. Dla przykładu: kuratorem wystawy jest Krzysztof Stanisławski, szef CSW i wytrawny znawca tej sztuki. Na wernisażu dyrektor mówił ciekawie i krótko - co też się chwali. Dowolnie długo za to można kontemplować konterfekt tego samego Krzysztofa Stanisławskiego, czyli jeden z portretów członków redakcji dwumiesięcznika „Sztuka”, które Dwurnik malował w drugiej połówce lat 80. Stanisławski był wtedy sekretarzem redakcji tego pisma. To jedna z tych prac, na których wizerunek portretowanego upstrzony jest dookoła notatkami o jego życiorysie, zainteresowaniach, rodzinie. Poeta w „Rejsie” skarżył się, że nie może być jednocześnie twórcą i tworzywem. W sztuce tworzenia wystaw - jak widać i takie sytuacje się zdarzają.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
CT
scheuring-wielgus? słuchać co wygaduje ta "baba", to tak jakby słuchać "świni rozumującej o Księżycu"
Dodaj ogłoszenie