Tylko u nas
nowosci.com.pl

Zobacz koniecznie!

Rozwiń
Reportaż SUPERWIZJER TVN"Chore bydło kupię". W polskich...

Reportaż SUPERWIZJER TVN"Chore bydło kupię". W polskich rzeźniach na masową skalę zabija się chore krowy. Ich mięso trafia na nasze stoły

SUPERWIZJER TVN/x-news

Polska

Aktualizacja:

Polska

Źródło: TVN

REPORTAŻ SUPERWIZJER TVN: Chore bydło kupię. W polskich rzeźniach od lat na masową skalę zabija się chore krowy. Jedząc ich mięso narażamy zdrowie i życie. W branży o tym procederze wiedzą wszyscy, ale liczy się tylko biznes. Bardzo opłacalny biznes. Pokazali to w swoim śledztwie dziennikarze Superwizjera TVN. Jeden z nich zatrudnił się w ubojni, do której trafiało chore bydło.

"TAKIE MIĘSO TO IDZIE NA KEBAB", "COŚ W SZYNCE MIAŁA, JAKIŚ ROPIEŃ...". JAK WYGLĄDA PRACA W UBOJNI KRÓW W KALINOWIE? ZOBACZ TEŻ DRUGĄ CZĘŚĆ WSTRZĄSAJĄCEGO REPORTAŻU SUPERWIZJERA TVN "CHORE BYDŁO KUPIĘ"



OSTRZEGAMY! NIEKTÓRE ZDJĘCIA REPORTAŻU MOGĄ BYĆ DRASTYCZNE
W Polsce hoduje się dziś ponad sześć milionów dwieście tysięcy krów, cieląt i byków.
Do ubojni można zawieźć i w niej w dopuszczalnych warunkach uśmiercić wyłącznie zwierzęta zdrowe. Takie, które mogą się same poruszać. W Polsce najwięcej jest jednak krów ras mlecznych, które z powodu silnej eksploatacji szczególnie podatne są na choroby, a także urazy. Chore bydło w slangu hodowców określa się "leżakami".

CZYTAJ TEŻ | MIĘSO Z UBOJNI W KALINOWIE WYSYŁANE BYŁO DO 10 KRAJÓW. TRAFIAŁO TEŻ DO 20 PUNKTÓW SPRZEDAŻY W POLSCE



Informator "Superwizjera" zna rynek od podszewki. Działa w branży mięsnej od wielu lat, obserwując, co naprawdę dzieje się z chorymi krowami. Tłumaczy, kiedy mamy do czynienia z bydłem leżącym. - Sztuka na sztukę skoczy, kręgosłup jej złamie. Krowa się cieli, cielak duży, miednicę rozepcha, potem się kości nie schodzą, krowa leży, nie może wstać. Sztuka, która na przykład przy drzwiach stała, zawiało ją - a bydło bardzo nie lubi przewiewu - kataru dostanie, chudnie ta sztuka i się położy - mówi. Co dzieje się z tysiącami chorych zwierząt, które mimo leczenia nie zdrowieją?

ZOBACZ TEŻ | HORROR NA FERMIE TRZODY CHLEWNEJ. MŁOTKIEM KATOWALI ŚWINIE [18+]



Przeprowadzone przez dziennikarzy "Superwizjera" śledztwo dowodzi, że w Polsce od lat istnieje czarny, niezwykle opłacalny rynek handlu chorymi krowami. - Jak sztuka jest leżąca, chłop dzwoni, żeby się jej pozbyć. Bo on ją leczył, szprycował, pięćset złotych zainwestował w weterynarza. Czasem sam lekarz mówi: "chłopie, weź to gdzieś, opie***l, to przynajmniej jakiś zysk będzie z tego" - mówi informator.



- Z utylizacją jest tak, że niby jest jakaś rekompensata od gminy - dwieście, trzysta złotych. Ale jest jeszcze coś takiego, że krowa żyje, tak? To ani jej udusić, ani jej młotkiem, trzeba weterynarza zamówić, zastrzyk pięćset złotych. Kto będzie ładował pięćset złotych w złom, jak można go sprzedać za tysiąc handlarzowi. Taki chłop dzwoni, gdzie najwięcej dadzą za taki złom, żeby się pozbyć. Przyjeżdża handlarz, otwiera klapę, wyciąga na samochód, i ch*j - dodaje.

W internecie i lokalnej prasie można znaleźć setki kierowanych do hodowców bydła ogłoszeń z ofertą skupu chorych krów. Dotyczą całej Polski, a handlarze oferują rolnikom natychmiastową płatność gotówką za "wybrakowany" lub "pourazowy" żywy towar. - Z tymi handlarzami to taka lipa jest, bo ci kitu nawsadzają, że tysiąc złotych dostaniesz za sztukę, a potem, że waga nie ta, że za długo leży. Czterysta, może pięćset złotych ci dadzą.

Rolnik dzwoni i mówi: "Mam sztukę, po witaminach". Po witaminach, wiesz. No, to po antybiotyku. Albo że "kwiatków się najadła". Taka grypsera chodzi - tłumaczy informator.



Dodaje, że tak naprawdę chodzi o leczenie krów. Oficjalnie o losie niedającego się wyleczyć zwierzęcia decydować powinien wezwany przez hodowcę weterynarz. Może uśpić krowę zastrzykiem lub pozwolić na tak zwany ubój z konieczności, w oborze, gdzie leży zwierzę. Tylko w tym drugim przypadku jest szansa, że mięso trafi do sprzedaży, a hodowca uniknie straty. Musi jednak znaleźć rzeźnię, której pracownik przyjedzie i z zachowaniem specjalnych procedur zabije na miejscu cierpiące zwierzę.

O sprawie trzeba też powiadomić Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a krowia tusza musi trafić natychmiast do rzeźni i przejść badanie potwierdzające, że mięso nie jest szkodliwe. - Większość bydła leżącego trafia do sprzedaży - wskazuje informator. Dopytywany, czy do handlarzy trafia też padłe bydło, odpowiada: - Oczywiście. Dodał, że "tak jest w całej Polsce". - Bardzo dużo jest zakładów, które się specjalizują tylko w "leżącym" bydle, bo to jest największy biznes – wyjaśnia.

ZOBACZ TEŻ | PRZERAŻAJĄCE NAGRANIA Z UBOJU LISÓW I JENOTÓW. UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA



Jeden z zakładów, o których mówi informator, to ubojnia, jakich wiele w całej Polsce. Połączona jest z zakładem przetwórstwa mięsa i wędlin. Rodzinna firma zatrudnia kilkudziesięciu pracowników. Według informacji "Superwizjera" ten typowy zakład w nocy zamienia się w rzeźnię chorych krów. (…) By przeniknąć do wnętrza firmy, dziennikarze użyli fortelu. Jeden z nich poszedł na rozmowę o pracę do ubojni, wcielając się w rolę poszukującego pracy rzeźnika. Pracę rozpoczął już następnego dnia rano.



POLECAMY:


Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (33)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
niemce też mieli taką samą aferę jeszcze w październiku

stefan (gość)

Zgłoś naruszenie treści

w Bad Iburg, ale tamtejsza władza wie jak uciszyć takie incydenty aby nie zrobić z nich afery międzynarodowej i nie zaszkodzić swojej gospodarce - takie nowodemokratyczne standardy wolności słowa,...rozwiń całość

w Bad Iburg, ale tamtejsza władza wie jak uciszyć takie incydenty aby nie zrobić z nich afery międzynarodowej i nie zaszkodzić swojej gospodarce - takie nowodemokratyczne standardy wolności słowa, ale w naszym kraju nikt już o takich rzeczach nie myśli - może dlatego że rządzi pis i nie ma u nas ani demokracji ani wolności słowa hehehe zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
pestycydy

gosc (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Powinni zbadać żywność na obecność pestycydów.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
hipokryci są wszędzie ... ja wśród nich ... bo jem mięso ... ale nie pochwalam

zd (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Rolnicy i przedsiębiorcy martwią się , że chora krowa nie trafi do rzeżni .
Leczą ją tylko tyle , żeby wstała na nogi i mogła samodzielnie pójść na śmierć .
To się nazywa humanitarne...rozwiń całość

Rolnicy i przedsiębiorcy martwią się , że chora krowa nie trafi do rzeżni .
Leczą ją tylko tyle , żeby wstała na nogi i mogła samodzielnie pójść na śmierć .
To się nazywa humanitarne postępowanie lecz cuchnie wyłącznie chciwością .
zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Polskie rolnictwo upadnie i nie BD co jesc, czy to BD koniec ludzkosci?

Pt (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Za PRL gdyby cos takiego sie wydarzyło nikt by o tym słówka nie pisnol, bo to nie "chore mięso" tylko bydło kupione z urazem nóg, badz zalamaniami, to mieso jest zdrowe. A takim naglasnianiem spraw...rozwiń całość

Za PRL gdyby cos takiego sie wydarzyło nikt by o tym słówka nie pisnol, bo to nie "chore mięso" tylko bydło kupione z urazem nóg, badz zalamaniami, to mieso jest zdrowe. A takim naglasnianiem spraw niszczymy polska gospodarke, a co za tym idzie polskie rolnictwo. Ludzie!!! Niedlugo się zrujnujemy!!! zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
w niedalekiej przyszłości rządzić będą inteligentne roboty

jk (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

Zgodnie z najnowszym trendem w żywieniu czeka nas odejście od jedzenia mięsa
bo proszę , kiedyś byliśmy .. nawet wszyscy .. ludożercami a dziś nikt nie pamięta .
Wprawdzie ludożercopodobne...rozwiń całość

Zgodnie z najnowszym trendem w żywieniu czeka nas odejście od jedzenia mięsa
bo proszę , kiedyś byliśmy .. nawet wszyscy .. ludożercami a dziś nikt nie pamięta .
Wprawdzie ludożercopodobne niedobitki krążą jeszcze wśród naszych polityków
ale i one wyginą . Gdy pozostaną im tylko korzonki ... odejdą do śmietnika historii .
Sami sobie winni , ich żałosne igrzyska w obrzucaniu błotem już się nam znudziły .

zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
FACHMAN

LEJE W pisUAR (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

DRUGIM SKANDALEM JEST TO ŻE TEN NIEOGOLONY pisoTUMAN JEST ministrem

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
polactwo

bluss (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

polak to quwno zawinąby w pozłotko i sprzedał byle by zarobić, a teraz straci i to podwójnie bo nikt nie będzie kupował nawet 'dobrego' mięsa

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Czlowiek ??

Pol (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

Czlowiek to takie bydle ktore za mamone zezarlby " guwno " spod siebie , gdyby dostalby za to 1 zlotowke !! Ludzkosc wyginie a zwierzeta pozostana !!


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
FACHMAN

LEJE W pisUAR (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

TYLKO ŻE MY TO GÓWNO JEMY I TO JEST W TYM WSZYSTKIM NAJGORSZE ,A CO ROBI pisDOWATY minister ? NIC ,OPRÓCZ BRANIA KASY

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
wszystko ładnie

normals (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

ale gdzie jest myk? Przecież bydło jest znakowane i ewidencjowane więc los każdej krowy powinien być do sprawdzenia. Wydaje mi się, że powinny być częstsze kontrole urzędnicze bo krowa z dnia na...rozwiń całość

ale gdzie jest myk? Przecież bydło jest znakowane i ewidencjowane więc los każdej krowy powinien być do sprawdzenia. Wydaje mi się, że powinny być częstsze kontrole urzędnicze bo krowa z dnia na dzień się rozchoruje. Chora krowa powinna być zweryfikowana i potem utylizacja lub mielonka. A czekaj. Może i są kontrole. A no tak. Zapomniałem. Pewnie kopertki lecą aż miło. No dobra poddaję się...zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Zmowa milczenia

Obserwator (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5

W reportażu jest pokazane, gdzie jest 'myk'. Kontroli weterynaryjnej w nocy nie ma. Pieczęć na mięsie była przybijana przez pracownika ubojni, a nie nadzorującego weterynarza. Dokumenty każdej ze...rozwiń całość

W reportażu jest pokazane, gdzie jest 'myk'. Kontroli weterynaryjnej w nocy nie ma. Pieczęć na mięsie była przybijana przez pracownika ubojni, a nie nadzorującego weterynarza. Dokumenty każdej ze sztuk były prawdopodobnie podpisywane przez weterynarza już na porannej zmianie.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
podobno

gosc (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

Podobno minister już się za to zabrał i żąda wyjaśnień od dziennikarza w jakim celu to upublicznił .


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Żądam wyjaśnienień od ministra dlaczego dopuścił do takiej sytuacji w państwie

Obserwator (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

Za co się minister zabrał? Jak mniemam nie za to co powinien. Przypuszczam, że dla ministra najlepiej byłoby gdyby sprawa została 'zamieciona pod dywan'. Afera to wina rządu i braku odpowiedniej...rozwiń całość

Za co się minister zabrał? Jak mniemam nie za to co powinien. Przypuszczam, że dla ministra najlepiej byłoby gdyby sprawa została 'zamieciona pod dywan'. Afera to wina rządu i braku odpowiedniej kontroli ze strony państwa. Dziennikarze ujawnili PRAWDĘ.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Krowy

Dlaczego (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

Dlaczego nikt nie wytłumaczy dlaczego tak się dzieje przecież nikt niechce ponosić strat. Każdy kto widzi krowę na kolanach mówi chora a przecież ona jest wyeksponowana przez przemysł mleczarski...rozwiń całość

Dlaczego nikt nie wytłumaczy dlaczego tak się dzieje przecież nikt niechce ponosić strat. Każdy kto widzi krowę na kolanach mówi chora a przecież ona jest wyeksponowana przez przemysł mleczarski dwa lata i niektóre sztuki idą na rzeź o tym redaktor zapomniał a społeczeństwo obywatelskie chce taniej żywności.
zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo