Rezerwiści chcą ubrać mundur

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
W Kujawsko-Pomorskiem nie zje się już obiadu w wojskowym kasynie. Zlikwidowano również żołnierskie pralnie, mniej jest też klubów garnizonowych. Ale w wojsku nadal chce pracować wielu.

W Kujawsko-Pomorskiem nie zje się już obiadu w wojskowym kasynie. Zlikwidowano również żołnierskie pralnie, mniej jest też klubów garnizonowych. Ale w wojsku nadal chce pracować wielu.

- Kasyna i pralnie zniknęły z garnizonów w całym kraju - mówi Marek Serocki z Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu. - To wynik decyzji ministerialnych, nakazujących likwidację wojskowych gospodarstw pomocniczych, a takimi one były. Co do klubu garnizonowego, to pozostał on w naszym centrum i pełni swe funkcje dla całego garnizonu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168318" sub="7 marca w Toruniu zostało wcielonych do wojska około 40 kobiet, które chcą słuzyć w Narodowych Siłach Rezerwowych. Pierwszego dnia przymierzały mundury, wojskowe buty i berety. Fot. Jacek Smarz">

W całym województwie jest również mniej jednostek niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Tymczasem etat w wojsku to coraz bardziej pożądana praca, o którą bardzo trudno.

- Dysponujemy listą, na której znajdują się nazwiska około 400 rezerwistów, którzy chcieliby zostać żołnierzami zawodowymi - mówi Andrzej Majda z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Toruniu.
- Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że chętnych jest cały czas o wiele więcej niż miejsc i można wybierać najlepszych. Jeżeli jakaś jednostka zgłasza nam zapotrzebowanie na przykład na celowniczego, to my sprawdzamy, czy takiego mamy i kierujemy go do jednostki, w której zapada decyzja, czy ten żołnierz im odpowiada czy nie.

<!** reklama>

W Bydgoszczy, Grudziądzu oraz Włocławku jest podobnie. Jednak jednostki wojskowe z tych miast nie mają ostatnio tak wielkich zapotrzebowań kadrowych, aby zapewnić pracę wszystkim chętnym. Może i by chciały zatrudnić kogoś nowego, ale brakuje pieniędzy na nowe etaty.

- W WKU w Bydgoszczy lista ubiegających o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej sięga obecnie 900 żołnierzy rezerwy. Oczekujący to głównie osoby poszukujące pracy. Służba wojskowa stanowiłaby dla nich atrakcyjną perspektywę zatrudnienia - mówi mjr Wiesław Wąsicki, szef Wydziału Rekrutacji Wojskowej Komendy Uzupełnień w Bydgoszczy.

Toruń ostatnio miał sporo kadrowego szczęścia. Pod koniec ubiegłego roku toruńskie Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia otrzymało zielone światło na wzmocnienie swej zawodowej kadry. Pracę otrzymało około 70 nowych żołnierzy. W tym roku - przynajmniej na razie - na powtórkę się nie zapowiada.

- Dziś na przykład spore potrzeby kadrowe mają jednostki w Szczecinie i Węgorzewie. Ale nie wszystkim kandydatom na żołnierzy zawodowych uśmiecha się praca tak daleko od naszego regionu - dodaje mjr Andrzej Majda.

Obecnie wojsko największy nacisk kładzie na rekrutację do Narodowych Siły Rezerwowych. To propozycja dla tych, którzy nie mieli wcześniej żadnej styczności
z wojskiem. Kandydatów na żołnierzy jest sporo, choć mogłoby być ich więcej. Z szacunków wynika, że obecnie stan gwardii narodowej, bo tak czasami nazywana jest ta służba, wynosi 60 procent zapotrzebowania. A według planów rekrutacja do niej powinna się zakończyć za niecałe pół roku. Pewne sukcesy jednak są. Na przykład w ubiegłym tygodniu w toruńskim Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia czteromiesięczne szkolenie rozpoczęła druga, około 400 osobowa grupa kobiet i mężczyzn chcących stanowić zaplecze polskiej armii. Po zakończeniu pierwszego szkolenia, kolejne odbywają się co najmniej raz w roku. Ta formacja zakłada również mundury w sytuacjach nadzwyczajnych. Co ludzi pcha do tej służby?

Jedni traktują to jako przygodę, spełnienie marzeń o bieganiu z karabinem po poligonie. Inni patrzą na to z bardziej ekonomicznego punktu widzenia. Liczą na zawodowy etat w wojsku, ponieważ żołnierze NSR mają do tego pierwszeństwo.

- Obecnie około 20 procent żołnierzy rezerwy, z którymi dowódcy jednostek wojskowych podpisali kontrakty służby w Narodowych Siłach Rezerwowych, otrzymała ofertę podjęcia służby w korpusie szeregowych zawodowych w jednostkach wojskowych w Bydgoszczy - mówi podpułkownik rezerwy Eugeniusz Mastykarz, rzecznik prasowy WKU w Bydgoszczy.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
locust
Jak ktos jest glupi i chce umierac jako najmenik lub mieso armatnie za Donieck to droga szeroka i wolna. Najgorsze jest to ze wszelkie korzysci jak zwykle odniesie duopol Waszyngton- Tel Aviv a nie Warszawa czy nawet Bruksela.
s
szwejk
Propaganda
Dodaj ogłoszenie