Rodzina musiała kserować banknoty

"žRzeczpospolita"
Gdyby śledczy nie popełnili błędów, uprowadzony syn biznesmena spod Płocka, Krzysztof Olewnik, mógłby żyć.

Gdyby śledczy nie popełnili błędów, uprowadzony syn biznesmena spod Płocka, Krzysztof Olewnik, mógłby żyć.

Listę zaniedbań sporządzili olsztyńscy prokuratorzy, którzy w 2006 r. przejęli postępowanie i rozwikłali to najbardziej tajemnicze porwanie ostatnich lat. Z opracowania wynika, że zarówno policjanci, jak i prokuratorzy, wcześniej zajmujący się sprawą, dopuścili się kardynalnych błędów - podaje „Rzeczpospolita”.

Krzysztof Olewnik został porwany w 2001 roku ze swojego domu w Drobinie. Uprowadzono go po imprezie, którą urządził dla miejscowych policjantów. Byli na niej, m.in., funkcjonariusze z Płocka. Mimo to śledztwo powierzono Komendzie Miejskiej Policji w Płocku.

<!** reklama>Już na samym początku dopuszczono do sporych zaniedbań. Nie zabezpieczono śladów biologicznych. Mimo iż porywacze, którzy żądali 300 tysięcy złotych okupu i kontaktowali się przez telefon z rodziną porwanego kilkadziesiąt razy, policja nie zarejestrowała rozmów. Nagrania były zapisywane tylko przez pracowników firmy detektywistycznej, a potem przez rodzinę przekazane zostały policji.

Śledczy zlekceważyli również podrzucony w styczniu 2003 r. ojcu porwanego anonim: „Kluczem do zagadki jest Ireneusz Piotrowski, który w okolicach Nowego Dworu pilnuje Krzysztofa, a kontaktuje się z nim Pazik”. Gdyby od razu sprawdzono te nazwiska, byłaby szansa na dotarcie do kierującego porwaniem Wojciecha F. Stołeczni śledczy forsowali jednak uporczywie wersję samouprowadzenia. Nazwiska podejrzanych przewijały się w śledztwie wielokrotnie. Sławomir Kościuk korzystał z karty telefonicznej, z której odtworzono głos uprowadzonego Olewnika. Kościuk dwa razy był zatrzymywany przez stołecznych śledczych. Latem 2004 r. prokurator chciał mu postawić zarzuty, ale jego przełożeni uznali, że brakuje dowodów. Kolejnym przykładem zaniedbania była kwestia przekazania okupu. - Nie było monitorowane przez policję, a banknotów nie oznaczono - wynika z opracowania olsztyńskiej prokuratury. Rodzina uprowadzonego sama kserowała i zapisywała numery banknotów.

Krzysztof Olewnik został zamordowany w sierpniu 2003 roku, miesiąc po przekazaniu okupu. Za zabicie porwanego sąd skazał w poniedziałek Sławomira Kościuka i Roberta Pazika na dożywocie.(„Rzeczpospolita”)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie