Romans funkcjonariuszy więziennych w Toruniu. Sąd po stronie zdradzonej żony!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Karina i Janusz z Torunia to funkcjonariusze służby więziennej. Ich romans rozbił trwające 20 lat małżeństwo mężczyzny. Zdradzona żona za zwyzywanie i uderzenie kochanki miała najpierw proces karny, a teraz - cywilny o zadośćuczynienie. Nie musi go jednak płacić, bo sąd cywilny stanął po jej stronie.

Zobacz wideo: Jedziesz na wakacje? Potrzebujesz szczepienia i certyfikatu.

Burzliwe losy całej trójki roztrząsane były już na salach sądowych kilkukrotnie. Wszystko dlatego, że krytycznego 3 listopada 2017 roku Alina - zdradzona żona - natknęła się na kochankę wychodzącą z jej mieszkaniu i nie była w stanie pohamować emocji. Ostatnia odsłona sądowych perypetii Aliny miała miejsce niedawno, w I Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Toruniu. Orzeczony tutaj na jej korzyść wyrok, oddalający żądanie zapłaty zadośćuczynienia, jest jednak nieprawomocny. Możliwe więc, że sprawa trafi do apelacji...

Zacznijmy jednak od początku. Alina i Janusz przez 20 lat byli zgodnym i kochającym się małżeństwem. Pod koniec 2016 roku jednak kobieta zorientowała się, że w związku dzieje się coś złego.

Toruń. Romans męża i krytyczny dzień listopadowy

"Jesteś przewrażliwiona" - mówił jej mąż, gdy dopytywała o dziwne sytuacje. Po kilku miesiącach Alina była już jednak pewna, że Janusz ją zdradza. Nie chciała już nocować we wspólnie dotąd zajmowanym mieszkaniu. Zaczęła nocować w drugim (małżonkowie wynajmowali je lokatorom). W domu rodzinnym zostawiła jednak część swoich rzeczy; pozostawały tu także rzeczy syna małżonków.

3 listopada 2017 roku Alina przyjechała do wspólnego mieszkania właśnie po rzeczy syna. Nie wiedziała, że mąż akurat gości tutaj swoją kochankę Karinę - koleżankę po fachu, funkcjonariuszkę służby więziennej. Janusz zablokował drzwi i nie chciał wpuść żony do mieszkania. Ta wezwała policję. To mundurowi pouczyli ją, że jako współwłaścicielka lokalu ma pełne prawo wezwać ślusarza, a nawet sama wyważyć drzwi.

Alina zeszła na parking i z samochodu wyjęła nożyce do cięcia metalu. Czemu je ze sobą woziła? Jak ustalił sąd, kupiła je, by przeciąć kłódkę od garażu. 3 listopada 2017 roku zatem - z tymi ciężkimi nożycami pod pachą, torba na ramieniu i telefonem komórkowym w drugiej ręce (rozmawiała z synem) wracała do mieszkania, do którego nie chciał wpuścić jej mąż. Wtedy sąsiadka wskazała jej Karinę, pospiesznie opuszczającą teren.

Dalej wypadki potoczyły się błyskawicznie. Alina podeszła do kochanki męża, zaczęła ją wyzywać ("Ku..o, nie masz wstydu przychodzić do mojego mieszkania!"), usiłowała kopnąć, chwyciła ją za rękę. Ponieważ nożyce, torba i telefon ograniczały jej jednak działanie, dotkliwie Karinie nie dokuczyła. Takie są przynajmniej ustalenia I Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Toruniu. Dodajmy, że kochanka nie pozostała dłużną w wyzwiskach. Sytuację uspokoił dopiero ponowny przyjazd policji.

Co ważne i odnotował to sąd cywilny, funkcjonariuszka SW ma 175 cm wzrostu i jest przeszkolona z samoobrony. Alina natomiast "jest osobą niską, drobnej budowy i nie jest agresywna".

Proces w Toruniu: Rozwód z winy męża, ale proces karny dla żony

W marcu 2018 roku Sąd Okręgowy w Toruniu rozwiązał małżeństwo Aliny i Janusza, z orzeczeniem winy męża. Za główny powód rozpadu związku uznano jego romans. Konfliktu to jednak nie zakończyło, bo za wydarzenia z 3 listopada Alina została oskarżona przez Prokuraturę Rejonową Toruń Wschód o fizyczną napaść na Karinę i groźby karalne.

Proces karny toczył się przed Sądem Rejonowym w Toruniu. Wyrok zapadł w maju 2019 roku. Alina została uznana za winną grożenia i naruszenia nietykalności cielesnej, ale nie została skazana. Sąd umorzył sprawę warunkowo na okres 2 lat próby. Uznał, że wina i społeczna szkodliwość czynu były nieznaczne.

Trwa głosowanie...

Czy grasz w Lotto?

Od tego czasu Alina leczy depresję spowodowaną zdradą męża i upokorzeniem ze strony kochanki. Nigdy więcej jej nie zaatakowała.

Prokuratura w imieniu kochanki zażądała zadośćuczynienia

Na sprawie karnej sądowe przeboje się jednak nie zakończyły. W ubiegłym roku prokuratura w imieniu funkcjonariuszki SW wniosła sprawę do sądu cywilnego. Domagała się, by Alina - w ramach zadośćuczynienia za popełnione przestępstwo- wpłaciła 1500 zł na konto Stowarzyszenia Hospicjum Światło w Toruniu.

Sprawa romansu i wydarzeń z 3 listopada 2017 roku znów zatem wróciła na sale sądu, tym razem cywilnego. Ten najpierw w wyroku nakazowym kazał Alinie pieniądze zapłacić, ale po jej sprzeciwie w zwykłym trybie odbyła się rozprawa. Wynik? Oddalenie powództwa.

Sędzia Magdalena Glinkiewiecz po dokładnym zbadaniu sytuacji uznała, że po pierwsze Alina nie spowodowała żadnego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariuszki i nie zniszczyła jej garderoby czy rzeczy. Po drugie, karanie Aliny byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego.

"Pozwana za swój czyn została już ukarana wyrokiem karnym z dnia 21 maja 2019roku; wstydzi się swojego zachowania. Pozwana z natury jest osobą spokojną i łagodną. Nie jest agresywna. Zachowanie K. K. i J. N. spowodowało, że zachowała się sprzecznie ze swoją naturą. Trudno jednak dziwić się wzburzeniu pozwanej w momencie, gdy spotkała kochankę męża, wychodzącą z jej mieszkania. Trudno dziwić się pozwanej, że zadziałała impulsywnie, że użyła wulgarnych słów (przy czym należy pamiętać, że K. K. również wulgarnie odzywała się do pozwanej). Cała ta sytuacja wpłynęła negatywnie na życie pozwanej, doprowadziła ją na skraj depresji. Pozwana z pogodnej, otwartej osoby stała się osobą zamkniętą, nieufną, wycofaną. Obiektywnie patrząc zdarzenie nie wywarło żadnych długofalowych skutków dla K. K. Nadal pozostaje w związku z J. N., nie zmieniła pracy, nie musiała poddać się leczeniu. Jej życie nie zmieniło się. Pozwana więcej nie zachowała się wobec niej sprzecznie z normami społecznymi. W takiej sytuacji dodatkowe „karanie” pozwanej byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego" - uzasadniła wyrok sędzia.

Wyrok ogłoszony w I Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego jest nieprawomocny. 16 czerwca br. został opublikowany w Portalu Orzeczeń Sądowych.

PS Imiona bohaterów zostały zmienione.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie