Rosną nam nowe "žAnioły"

Piotr Bednarczyk
Mateusz Kwiatkowski, Mateusz Piernikowski, Paweł Przedpełski i Patryk Rumiński zostali wczoraj nowymi żużlowcami Unibaksu.

Mateusz Kwiatkowski, Mateusz Piernikowski, Paweł Przedpełski i Patryk Rumiński zostali wczoraj nowymi żużlowcami Unibaksu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174893" sub="Mateusz Kwiatkowski myślami był już chyba przy rozpoczynającej się właśnie karierze / Fot. Jacek Smarz">Egzamin na licencję „ż”, który odbył się na Motoarenie, przyniósł więcej emocji niż niejeden mecz ligowy.

O godzinie 9 rozpoczął się trening.

<!** reklama>- Start miałeś... wiesz, do czego - mówił trener Unibaksu Jan Ząbik do Jakuba Durdy. - Odkręć manetkę na starcie, daj jechać motocyklowi. Bo jak nie, to po blondynkę skoczę!

<!** Image 3 align=right alt="Image 174893" sub="Patryk Rumiński sam dbał o swój motocykl / Fot. Jacek Smarz">Tak żartobliwie szkoleniowiec mówi o... policyjnej pałce, którą trzyma w szafie.

- Trochę kaleczy jeszcze jazdę, ale da radę - dodał od razu na ucho do dziennikarza „Nowości”.

O licencję starało się pięciu wymienionych torunian, a także tarnowianin Arkadiusz Madej, gorzowianin Łukasz Kaczmarek, pilanin Sajmon Paczewski oraz krakowianin Mateusz Firlej (odnowienie). Było też dwóch amatorów.

- Odkręcone paliwo ma? - pytał trener Taurona Azotów Tarnów Marian Wardzała mechanika Sławomira Troninę przed wyjazdem na tor Madeja.

- Ma - usłyszał odpowiedź.

- Olej jest?

- Jest.

I tak jednak szkoleniowiec poszedł sprawdzić. Lepiej, by młodemu zawodnikowi na wirażu nagle nie zabrakło paliwa, bo skutki mogłyby być tragiczne.

<!** Image 4 align=none alt="Image 174893" sub="Największy pechowiec wczorajszego egzaminu Jakub Durda, którego wspomagali rodzice - Hanna (na zdjęciu) i Andrzej / Fot. Jacek Smarz">O godzinie 11 przyszedł czas na właściwy egzamin. Prowadzili go przedstawiciel GKSŻ Włodzimierz Kowalski, trener kadry Marek Cieślak i członek komisji egzaminacyjnej Ryszard Głód. Zaczęło się od indywidualnej jazdy. Każdy z zawodników musiał przejechać cztery okrążenia w czasie niższym niż 67,34 s (rekord toru plus 10 s).

- Marian, szybko, mierz czasy, bo swój stoper musiałem dać Markowi - mówił Ząbik do Wardzały.

- Spokojnie, podchorąży zawsze zdąży - odparł tarnowianin. - On idzie na rekord? Szybki jest, ładnie jedzie - chwilę potem komentował jazdę Przedpełskiego.

<!** Image 5 align=none alt="Image 174893" sub="Trener Jan Ząbik cierpliwie tłumaczył swoim podopiecznym, jak mają jeździć. W tym przypadku instruuje Patryka Rumińskiego / Fot. Jacek Smarz">Tę część egzaminu zaliczyli wszyscy. Potem przyszła jazda we czterech. Limit został zwiększony (rekord toru razy 125 proc). Menedżer Unibaksu Sławomir Kryjom szybko skorzystał z kalkulatora, wyszło sporo ponad 71 sekund.

- Spokojnie, zdacie to wszyscy, jest dużo czasu - uspakajał zawodników Wardzała. - Musicie mądrze jechać, jak na jeździe indywidualnej. Nie podpalać się!

- Tylko w taśmę nie wjeżdżajcie - przypomniał Piotr Paluch ze Stali Gorzów.

- Pamiętajcie, żeby operować gazem, nie może być tak, że odkręcicie manetkę na starcie i zamkniecie na mecie - dodał Marek Cieślak. - I podpierajcie się szeroko lewą nogą, nie dawajcie jej do tyłu. Zapatrzyliście się w stare wygi i kombinujecie. Lepiej jechać wolniej, a prawidłowo, szybkość przyjdzie później.

W jeździe we czterech dramatów nie brakowało. Najpierw jadącemu na trzecim miejscu Durdzie zdefektował motocykl, a wyprzedzający go Paczewski potrącił torunianina barkiem. Skończyło się upadkiem adepta Unibaksu i mocnym stłuczeniem biodra. W drugim biegu defekt sprzętu miał nieźle jadący Madej. W trzecim najpierw Durda, który dostał kolejną szansę zjechał z toru, chwilę potem miał defekt Paczewski, a w tym samym czasie na ostatnim łuku upadł prowadzący Przedpełski.

- Pękł mu łańcuch, jedziemy jeszcze raz - stwierdził trener Ząbik.

W biegu „ostatniej szansy” pojechał też... Durda.

- Jedź spokojnie, byle dojedź do mety - mówił mu Bartosz Pietrykowski, junior Unibaksu.

Nie udało się. Obolały torunianin dojechał wprawdzie do mety, ale nie zmieścił się w limicie czasu. Szansę wykorzystali za to Madej i Przedpełski.

Egzamin teoretyczny poszedł dobrze wszystkim z ośmiu dopuszczonych. Jedynym pechowcem był więc Durda. Na pocieszenie przypomnijmy mu, że za pierwszym razem licencji nie zdał też... Tomasz Gollob. Może Jakub pójdzie jego śladem?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie