Równania chemiczne też są trudne

Justyna Wojciechowska-Narloch
Resort edukacji proponuje rewolucję w pozycjach literackich, które będą obowiązywać w szkołach. Zmiany polegać mają m.in. na okrojeniu klasyki do niewielkich fragmentów utworów.

Resort edukacji proponuje rewolucję w pozycjach literackich, które będą obowiązywać w szkołach. Zmiany polegać mają m.in. na okrojeniu klasyki do niewielkich fragmentów utworów.

Na tym jednak nie koniec. Z kanonu lektur w gimnazjum miałyby zniknąć dzieła Stefana Żeromskiego, a młodzież byłaby zobligowana do przeczytania tylko jednej, dowolnie wybranej powieści Henryka Sienkiewicza. Ministerstwo chce także „uwolnić” uczniów od „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej oraz książki „Pamięć i tożsamość” autorstwa Jana Pawła II. Resort proponuje także analizę twórczości Juliusza Słowackiego i Witolda Gombrowicza, ale jedynie we fragmentach. Zapytaliśmy naszych Czytelników o opinie na ten temat. Publikujemy wybrane z nich.

- Pamiętam, jak sam męczyłem się z narodowymi wieszczami. Ich dzieła, są zapewne wielkie, ale nie przystają do dzisiejszych czasów i dla większości z nas są niestrawne. Cieszę się więc, że młodzież nie będzie musiała zapoznawać się z nimi w całości. Popieram zmiany zaproponowane przez ministerstwo edukacji - mówi pan Tomasz z Torunia.

<!** reklama>- Jestem przerażona poziomem edukacji literackiej naszej młodzieży. Przecież oni prawie nie czytają! Biorą opracowania z Internetu albo streszczenia z księgarni. Nie oszukujmy się, omawianie lektur w szkole to fikcja. Teraz, kiedy pozwolimy uczniom na czytanie fragmentów książek zamiast całości, będziemy wypuszczać ze szkół kompletnych ignorantów - denerwuje się Czytelniczka.

- Przy tworzeniu kanonu lektur niezbędna jest metoda. Trzeba dostosować pozycje do programu nauczania, bieżących wydarzeń i zainteresowań. Nie ma sensu zmuszać uczniów do czytania tego, co będzie dla nich katorgą. Efekt może być odwrotny: zamiast edukować ich literacko, kompletnie ich zniechęcimy. Uważam, że tendencja, którą przejawia pani minister Hall, jest słuszna - argumentuje Janusz Wojnowski z Golubia-Dobrzynia.

- Rezygnując z dzieł naszych mistrzów bądź opierając się wyłącznie na ich fragmentach, rezygnujemy niejako z własnej kultury i dziedzictwa narodowego. Zgadzam się, że przez wiele tych książek dziś trudno młodzieży przebrnąć. Niełatwy jest przecież także rachunek prawdopodobieństwa czy równania chemiczne. Z tego jednak nikt w edukacji nie rezygnuje. Uważam, że tak samo powinno być z utworami największych polskich poetów i pisarzy - kwituje Danuta Śliwińska z Torunia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie