Różnica klas była widoczna

Karol Piernicki
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Piłkarze ręczni MKS-u Grudziądz wracają z nad morza na tarczy. W sobotę przegrali ze Spójnią-Wybrzeże 41:28.

Piłkarze ręczni MKS-u Grudziądz wracają z nad morza na tarczy. W sobotę przegrali ze Spójnią-Wybrzeże 41:28.

- Wynik na pewno mógł być bardziej korzystny – mówi Sylwester Ziółkowski, trener MKS-u Grudziądz. – Gospodarze przewyższali nas przede wszystkim warunkami fizycznymi.

Z liderem w osłabieniu

Do sobotniego pojedynku z głównym pretendentem do awansu grudziądzanie przystąpili osłabieni brakiem rozgrywających Adama Wudniaka i Michała Gonkowskiego oraz leworęcznego Pawła Kruszewskiego. Podopieczni Sylwestra Ziółkowskiego mecz rozpoczęli bardzo nerwowo. Niewymuszone błędy oraz straty piłek w prostych sytuacjach spowodowały, że po 12 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 6:2. Szczypiorniści MKS-u razili także nieskutecznością.

<!** reklama>- Niestety w takim spotkaniu trzeba wykorzystywać stuprocentowe sytuacje – kontynuuje trener Ziółkowski. – Najbardziej bolał fakt, że nie potrafiliśmy zdobyć bramki grając w przewadze.

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 20:11. Zanosiło się na kolejny pogrom w wykonaniu piłkarzy ręcznych Spójni-Wybrzeże Gdańsk. Na domiar złego kontuzji w trakcie gry nabawił się Mateusz Orłowski, który złamał palec. W przerwie meczu w grudziądzkiej szatni zawodnicy wraz z trenerem odbyli męską rozmowę. W efekcie obraz gry w drugiej części meczu uległ zmianie.

- Na tle silnego rywala zespół zagrał w drugiej połowie przyzwoicie – stwierdził Tomasz Kakowski, najskuteczniejszy zawodnik MKS-u w sobotnim spotkaniu. – Realizowaliśmy przedmeczowe założenia i po stracie bramki szybko wznawialiśmy grę.

Gdyby tak do końca...

To właśnie skrzydłowy naszego zespołu swoją ambitną postawą w obronie dał sygnał do walki. Wtórował mu w grze defensywnej Mateusz Nalaskowski. Poprzez skuteczną i twardą grę w obronie można było wyprowadzać kontrataki. Gra toczyła się bramka za bramkę. W 35 minucie meczu było 25:15 i taka przewaga utrzymywała się aż do 53 minuty meczu.

- W ataku dobrze wyglądała współpraca rozgrywających z obrotowym Pawłem Stawickim – relacjonuje Sylwester Ziółkowski. – Swoje dobre momenty mieli także obaj bramkarze, Sylwester Szewczyk i Maciej Ziółkowski.

W końcówce meczu grudziądzanie często grali w osłabieniu. Wrócił także koszmar z pierwszej części spotkania czyli brak skuteczności.ć. Ostatecznie zawodnicy MKS-u przegrali w Trójmieście 41:28. Najskuteczniejszym zawodnikiem po stronie gości był Tomasz Kakowski, który osiem razy pokonywał bramkarzy rywali.

- Gdańszczanie byli od nas lepsi, ale cele obu zespołów na ten sezon są różne – wyjaśnia Sylwester Ziółkowski. – Najbardziej martwi kontuzja Mateusza Orłowskiego, która wyklucza go z udziału w kolejnym meczu, jaki rozegramy 19 marca u siebie z Energetykiem Gryfino. A jest to dla nas niezwykle ważne spotkanie.

Mecz z Gryfinem odbędzie się w hali sportowo–widowiskowej na osiedlu Lotnisko w sobotę o godz. 16.00.

- Zespół musi poprawić skuteczność – przekonuje szkoleniowiec grudziądzkiego zespołu.

Ze spójnią grali

  • Szewczyk Sylwester, Ziółkowski Maciej – Stawicki Paweł 5, Bidziński Mariusz 2, Stange Tomasz 1, Stobbe Artur, Kakowski Tomasz 8, Nalaskowski Mateusz 1, Bieniek Radosław 3, Orłowski Mateusz 3, Kozłowski Michał 2, Dąbrowski Filip, Zakrzewski Jakub 3.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie