Rudelka i Radio Wolna Europa

Rudelka i Radio Wolna Europa

Szymon Spandowski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Rudelka i Radio Wolna Europa
Przed wojną na Rudelce można było dać się porwać fali zimowego szaleństwa. W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej natomiast ważną rolę odgrywały w tym miejscu fale radiowe.
Rudelka i Radio Wolna Europa

[Fot.: Adam Zakrzewski]">

Przed wojną na Rudelce można było dać się porwać fali zimowego szaleństwa. W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej natomiast ważną rolę odgrywały w tym miejscu fale radiowe.


Zajęcze Górki, Piekarskie Górki... Nazwy być może nie brzmią zbyt dostojnie, a i „łańcuchy” wydmowych wzniesień w zachodniej części Torunia nie robią zbyt wielkiego wrażenia, nie należy na nie jednak patrzeć z pobłażaniem.


Piekarskie Górki, poza tym, że jak sama nazwa wskazuje, kiedyś pachniały pieczonym, a następnie zawożonym do Torunia chlebem, były również świadkami krwawych zmagań prowadzonych podczas kilku oblężeń Torunia. Z pozoru niewielkie wzniesienia doskonale nadawały się do ostrzału miasta.


Położone nieco dalej na północ Zajęcze Górki mają natomiast przeszłość bardzo sportową i bardzo krwawą. Pierwsze wrażenia zawdzięcza głównie Rudelce, gdzie przed wojną istniał doskonale zorganizowany tor saneczkowy.


- Zbierały się tam setki torunian, ludzie przychodzili na całe przedpołudnia. Tor był doskonale przygotowany, miał własne oświetlenie, zimą przecież szybko robiło się ciemno. Pamiętam też, że ludziom, którzy się tam bawili, przygrywała nawet muzyka. Na stoku królowali saneczkarze, sporadycznie między nimi pojawiali się też amatorzy jazdy na przykład na miskach, ale w porównaniu z saneczkarzami rozwijali znacznie mniejsze prędkości, więc, jako zawalidrogi, nie cieszyli się tam wielką sympatią - wspominał kiedyś na naszych łamach pan Jerzy Jarmołowicz.


Po wojnie saneczkarze nadal pędzili po stokach górki na złamanie karku, szczyt wzgórza został jednak dla zwykłych śmiertelników zamknięty, ulokowano na nim urządzenia do zagłuszania zachodnich stacji radiowych.


Mroczne, ciekawe, ale dziś już niemal całkowicie zapomniane dzieje miał natomiast za sobą Galgus. Tak nazywana była inna z Zajęczych Górek zlikwidowana w latach sześćdziesiątych przy okazji budowy basenu ZSMEiE przy ul. Świętego Józefa. Galgus, zwany również Wiesiołkami, od średniowiecza do drugiej połowy XIX wieku był miejską górą straceń. Na jej szczycie stała szubienica, choć wieszanie nie było jedyną formą likwidowania skazańców. Toruńscy kaci w tym miejscu łamali również przestępców kołem, odcinali im te i inne części ciała bądź zakopywali żywcem. W ten ostatni sposób w pierwszej połowie XVII wieku skończyła na przykład pewna... maciora skazana przez toruński sąd na śmierć za zagryzienie dziecka.



Napisz do autora: szymon.spandowski@expressmedia.pl




Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (3)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Inka (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Autor pisze :"szczyt wzgórza został jednak dla zwykłych śmiertelników zamknięty, ulokowano na nim urządzenia do zagłuszania zachodnich stacji radiowych".Po wojnie mieszkałam tuż obok Rydelki, zimą...rozwiń całość

Autor pisze :"szczyt wzgórza został jednak dla zwykłych śmiertelników zamknięty, ulokowano na nim urządzenia do zagłuszania zachodnich stacji radiowych".Po wojnie mieszkałam tuż obok Rydelki, zimą spędzałam na niej całe dnie. Szczyt nigdy nie był zamknięty, stała na nim jedynie potężna konstrukcja metalowa, która w niczym nie przeszkadzała saneczkowiczom. Obok w lasku był niewielki obiekt wojskowy, o którym mieszkańcy pobliskich domów szeptali, że tam zagłuszają Radio Wolna Europa.
Swoją drogą dziwi, że władze miasta tak zaniedbały to kultowe dla wielu Torunian miejsce. Żal patrzeć.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jan III (gość)

Zgłoś naruszenie treści

konsultacje...na wakacje...wyjeżdżam...

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

torunianka (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Kilka lat temu,rudelka była oświetlona.Pozostały słupy od latarni.Komu przeszkadzało,że dzieci miały tor saneczkowy?Może nie tak wykwintny,ale zawsze zawsze tor.I dziś , podczas zimy amatorów sanek...rozwiń całość

Kilka lat temu,rudelka była oświetlona.Pozostały słupy od latarni.Komu przeszkadzało,że dzieci miały tor saneczkowy?Może nie tak wykwintny,ale zawsze zawsze tor.I dziś , podczas zimy amatorów sanek tam nie brak.Ratujmy resztki miejsc,gdzie mogą bawić się nasze dzieci!Gdyby miasto pomyślało,to w ciągu lodowiska i hali sportowej mógłby i tor saneczkowy funkcjonować.Gospodarze miasta!-pomyślcie nad tym!zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo